Życie?

Według abp. Hosera za czasów PRL-u dokonywano 800 tysięcy aborcji rocznie. Coś musi o tym wiedzieć. Niezależnie jednak od jego fantazji, przyjmuje się, że np. w latach 60-tych przeprowadzono od 300 do 500 tysięcy zabiegów przerwania ciąży. To kto tego dokonywał? Opowiedzcie nam, świątobliwe matrony, obrończyni życia w moherowych beretach i wy, nawróceni lekarze z klauzulą CZYSTEGO sumienia.

1-tydzien-ciazy-zdjecia-ciazy-zaplodnienie-article_v-8009
1
6-tydzien-ciazy-zdjecia-ciazy-zdjecia-plodu-article_v-8047
2
kobieta
3

1. Nie to nie liść, to CZŁOWIEK

2. Nie, to nie krewetka, to CZŁOWIEK

3. Nie, to nie człowiek, to tylko KOBIETA.

Polowanie na króliczka, czyli rozprawa o lęku

Do Sejmu trafił projekt ustawy o całkowitym zakazie aborcji. Jest szansa na wprowadzenie go w życie, bo komuś wciąż się wydaje, że kobiety są królikami…

krolik2

Jadę rowerem przez pola, wjeżdżam do lasu, a przy leśnej drodze stoi facet. Z gęby zawadiaka, coś pomiędzy draniem a łachudrą. Nikogo wokół tylko ja i on. I gdy mnie spostrzega, wyciąga rękę i dłonią pokazuje gest „na stopa”. Wpadam w ogromną wesołość i z szerokim uśmiechem wołam do łobuza: – Mam pana zabrać?! Wtedy on, także z uśmiechem odpowiada: – Tak! Na bagażnik!

Nie mam bagażnika. Mam za to świetny nastrój, bo oto słońce, oto rower, oto dowcipny człowiek. Jadę dalej, zostawiając za sobą faceta z jego żartami, jadę przepełniona zachwytem i śmieję się sama do siebie. Jestem w lesie. Słyszę śpiew ptaków. Życie jest piękne.

I nagle uświadamiam sobie, że coś jest inaczej. Nie tak jak zawsze. Nie tak, jak było kiedyś…

***

W parku Safari pod Władywostokiem jest zwyczaj karmienia drapieżników żywymi zwierzętami. Tygrys regularnie dostaje biegające pożywienie, które zmusza go do polowania. Owce i kozły wpuszczane na teren drapieżnika uciekają co sił w nogach. Ale nie mają szans. Któregoś dnia dzieje się jednak coś zdumiewającego. Kozioł, wpuszczony do zagrody tygrysa, zamiast ofiarą, staje się kumplem. Partnerem. Zwierzęta razem się bawią, spacerują, śpią na jednym legowisku. Ostatnio kozioł ośmielił się nawet trykać tygrysa rogami. Jak to możliwe, że potencjalna ofiara, z natury słabsza, mniejsza, niby bezbronna, ma taki wpływ na los swój i oprawcy? „Nikt nie nauczył tego kozła, że powinien bać się tygrysów” – twierdzą władze parku.

***

Mój dziadek był oprawcą przez wiele lat. Stosował przemoc w rodzinie i nie zamierzał tego zmieniać. Korzystał, bo babcię nauczono się bać. Babcia dźwigała więc życie i piątkę dzieci na plecach, a gdy jej mąż wracał pijany, uciekała po kątach. Ale któregoś dnia obudziła się w niej natura. Jej wrodzona siła, którą tak skrzętnie z niej wypatroszono. Tak więc, gdy dziadek wrócił pijany do domu i próbował swojego polowania, babcia wzięła świeżo zawekowane słoiki z porzeczkami i zaczęła nimi rzucać w dziadka. Dostał kilka strzałów w głowę i tym samym zakończył swoje podskoki. Zmniejszył się o pół metra, skurczył ku ziemi i tak pokonany pozostał w cieniu na zawsze.

***

Najczęstszym porównaniem dotyczącym relacji płci jest porównanie do polowania. Ściśle: polowania na króliczka. Prasa kolorowa lubuje się w tej idiotycznej metaforze, wszelkie potknięcia partnerskie tłumaczone są JEGO potrzebą łowów. Zdezorientowane kobiety, odrzucone przez facetów z powodu szczerości, dowiadują się, że: „no coś ty, głupia, nie wiesz, że dla niego najważniejsza jest pogoń za króliczkiem?! Bądź króliczkiem, a zatrzymasz mężczyznę. Bądź ofiarą, a zatrzymasz kata!”

Tylko po co ci ten kat?

—————————————————————————-

Jadąc rowerem w oliwskim lesie poczułam coś innego niż zazwyczaj. A tak naprawdę nie poczułam tego. Czego? Lęku. Nie czuję lęku przed groźnie wyglądającym mężczyzną, który mnie zaczepia, „atakuje”. Nie czuję tak dobrze znanego strachu, który kiedyś kazał mi spuścić wzrok i spierdalać na tym rowerze co sił w nogach. Nie. Do tego stopnia tego nie czuję, że nawet mi nie przychodzi do głowy. I co się dzieje? Morda łachudry zamienia się w miłą twarz. Krwiożerczy tygrys staje się kumplem. Myśliwy przestaje polować.

Bo ja nie jestem żadnym króliczkiem! Ani ja, ani żadna kobieta. Owszem, zrobiono z nas króliczki, przyczepiono zabawne uszy i kazano uciekać. Ale ta pogoń jest sztuczna. Do tej pogoni nakłania nas kultura, wychowanie, społeczeństwo, religia. Ktoś każe nam udawać maleństwo. Słabą dziewczynkę, która nie umie podjąć decyzji. Matkę Boską niepokalaną, która nic nie może. W przeciwieństwie do Matki Natury. Bo czy wśród zwierząt istnieje taki teatr? Czy wadera jest słaba? A może lwica? Samica kruka? Nie. Bo ani basior, ani lew, ani kruk nie są zakompleksionymi samcami, którzy trzęsą portkami przed mądrością samic.

Jak myślicie, dlaczego kobiety palono na stosie? Dlaczego wciąż tyle energii wkłada się w ich ujarzmienie? Ze strachu. Przed naszą energią, przed naszą intuicją, mądrością i niezłomnością. Wszak to kobieta jest matką. To dzięki niej istniejemy. To ona daje nowe życie. To ona znosi największy ból świata, po czym wstaje i działa. To ona potrafi robić mnóstwo rzeczy na raz. To ona ma dystans. To ona ma moc. Bez niej was NIE MA. Bez niej jest DUPA.

Do Sejmu trafił znów projekt ustawy o całkowitym zakazie aborcji. Tym razem jest szansa na wprowadzenie go w życie. Za dokonanie aborcji, choćby ciąża była efektem gwałtu, choćby płód był uszkodzony nieuleczalnie – może grozić nawet pięć lat więzienia. Komuś na górze się wydaje, że kobiety są królikami i bez problemu można im urządzić średniowiecze. Tymczasem zapomniano, że kobiety to bardzo silne istoty, które mają świadomość i moc. Uważajcie więc wszyscy, rzekomi obrońcy życia, kontrolujący nasze ciała posłowie, patriarchowie dyktujący nam kodeks moralny. Nie jesteśmy żadnymi pieprzonymi króliczkami. I jak będzie trzeba, dostaniecie słoikiem w łeb.