Lotto srotto

Proszę Państwa, wygrałam w totolotka!

Wygrałam w pieprzonego totolotka! Wygrałam kupę kasy. Może nie milion, ale i tak sporo. Ściśle, wygrałam:

27 297, 60 zł.

Fajnie, co? Obliczyłam wszystkie możliwości (minimalne, znam siebie) i dodałam procent inflacyjny. Na przestrzeni lat, gdy mogłam kupić najtańszy kupon z możliwą częstotliwością na każde losowanie – i go nie kupiłam. Przyjęłam szczodrość w momentach kumulacji, odjęłam okresy chorobowe. Podzieliłam przez lata chude, pomnożyłam w dniach prosperity. Przeliczyłam kurs euro na rzecz miesięcy spędzonych w Europie. Zredukowałam o ewentualny wkład mojego ojca. Myślę, że ostatecznie zaniżyłam wynik. Tak, czy inaczej, biorę kasę i idę się bawić.

Niech inni grają.