Tagged: Konstanty Radziwiłł

Najwyższa wartość

Działanie EllaOne polega na zahamowaniu produkcji luteiny, co wstrzymuje owulację. Jedyną stratą po zażyciu pigułki są więc rozczarowane plemniki. Zmarnowana sperma

 

W ustawie o planowaniu rodziny z 1993 roku są trzy zapisy o wyjątkach w zakazie przerywania ciąży. Wśród tych wyjątków jest możliwość terminacji ciąży powstałej na skutek czynu zabronionego, czyli gwałtu. Ten zapis w ustawie jest teoretyczny, bo według projektu ograniczającego dostęp do pigułki EllaOne oraz wyznania ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła – kobieta zgwałcona nie może nawet liczyć na antykoncepcję awaryjną.

Dlaczego?

Działanie EllaOne polega na  zahamowaniu produkcji luteiny i wstrzymaniu owulacji. Jedyną stratą po zażyciu pigułki są więc rozczarowane plemniki. Tak, to właśnie ta wartość, dla której sumienie ministra zdrowia nie pozwala pomóc zgwałconej kobiecie. Sperma gwałciciela.

Tymczasem ustawa z 1993 roku – wciąż obowiązująca! – pozwala nie tylko na antykoncepcję, pozwala w tym przypadku nawet na aborcję. Rząd stanowi Prawo i Sprawiedliwość, więc jak sama nazwa wskazuje – powinien zrobić jakiś sprawiedliwy porządek w tym niekonsekwentnym prawie. Spodziewam się rychłej zmiany. Inna rzecz, że logika przeprowadzania zmian przez ten rząd jest zdumiewająca. Drzewa leczone są wycinką, gimnazja likwidacją, trybunał demontażem, przemoc uciszaniem, protest zakazem zgromadzeń.

Dlatego problem zgwałconych kobiet, którym minister zdrowia odmawia legalnej pomocy lekarskiej, może być rozwiązany w równie zaskakujący sposób. Czy zostanie usunięty wyjątek o gwałcie z ustawy antyaborcyjnej? Po co? Rząd nie lubi czarnych marszów. A więc? To proste. Wystarczy zalegalizować gwałt. I po problemie.

Sex dla twardzieli

Panie ministrze, czemu nie z woli Boga miały by być kłopoty z erekcją? Czy oby na pewno Pan Bóg ma życzenie, aby wszystkim facetom stał?!

twradziel1

SRPSKI FILM (reż. Srdjan Spasojević)

W Newsweeku pojawił się tekst Joanny Keszki  „Polska to kraj dla twardych fiutów” , dotyczący wprowadzenia przez Ministerstwo Zdrowia taniego ogólnodostępnego odpowiednika Viagry. Keszka pisze o paradoksie zakazu pigułki awaryjnej EllaOne i jednoczesnym propagowaniu pigułki powodującej erekcję. Autorka wspomina też o cierpiących kobietach, które padają ofiarą buzującej testosteronem gałęzi przemysłu farmaceutycznego, którą nasza władza tak skwapliwie popiera. No cóż, ze swojej strony mogłabym dodać, że dziwi mnie ta ministerialna hojność dla panów przy jednoczesnej nonszalancji wobec kobiet, bo przecież pomijając sporną pigułkę „dzień po” – my kobiety wciąż nie mamy swobodnego dostępu do zwykłych środków antykoncepcyjnych i musimy dygać po lekarzach, prosząc uniżenie o receptę. Powiedziałabym jeszcze coś na temat natury i woli Boga, bo przecież ostatnio jest o tym sporo. Skoro z woli Boga niektórzy nie mogą mieć dzieci, a niektórzy muszą – co powoduje tak kategoryczne decyzje w sprawie np. in vitro i antykoncepcji – to, panie Ministrze Radziwiłł, czemu nie z woli Boga miały by być kłopoty z erekcją?! Czy oby na pewno Pan Bóg ma życzenie, aby wszystkim facetom tak na siłę stał?

To bym dodała, ale są publicyści, którzy mają dużo więcej do dodania i to zupełnie w innym tonie. Przykładem niech będzie niejaki Piotr Skwieciński, którego tekst Keszki tak szalenie rozbawił, że postanowił on podrzeć łacha na swoim profilu fejsbukowym. Co tak zabawnego dla szanownego mężczyzny było w tekście Keszki? Otóż najbardziej zabawne okazało się zdanie o cierpiących kobietach, które to ten nasz polski rycerz  w spazmach śmiechu cytuje: „Przychodzą do mnie kobiety zmaltretowane, poranione, spuchnięte od długich, mechanicznych stosunków. Teraz te udręczone dostają kolejny przekaz Z GÓRY – wasze problemy nas nie obchodzą, nas obchodzi tylko penis””. Tu następuje długi rechot, podsycany pełnymi szyderstwa komentarzami równie ubawionych pań i panów.

Świat faktycznie składa się z różnych przypadków i dla niektórych szalenie to zabawne, że ktoś cierpi. Martwi mnie jednak, że autor komentarza ma mgliste pojęcie o tego rodzaju cierpieniu, więc proponuję, żeby – zanim zacznie toczyć bekę, po dziennikarsku zbadał sprawę. Jako twardziel niech się zmierzy z twardzielami i da porządnie wychędożyć przez nakręconego mężczyznę po zażyciu swobodnie dostępnej dawki Viagry. Dobrej zabawy i nieustannego rechotu!