Dla sponsorów

Uparcie przychodzą do mnie propozycje zlecenia na napisanie tekstu sponsorowanego na moim blogu, zamieszczenie linka, pochwalenia czegoś tam w zamian za voucher na coś tam, albo jakąś kwotę. Postaram się sprawę wyjaśnić. Mój blog jest autorskim blogiem literackim, a nie bazarem z gadżetami. Piszę go dlatego, że mam coś do powiedzenia, a nie po to, żeby coś tam sprzedać. Jeśli kiedykolwiek bym skusiła się na zamieszczenie na blogu jakiegoś tekstu sponsorowanego, to musiałabym za to zgarnąć sto tysięcy dolarów. Nie mniej. Taka jest cena na dziś i to jest, proszę państwa, promocja.