Category: Ta rozmowa jest bez sensu

Samolocik

Pamiętasz, jak byłam kartką papieru?

Można było po mnie pisać, drzeć mi skórę

Piórem.

 

Ale ja chciałam latać.

Złożyłeś mnie w samolocik

Wysłałeś przez okno.

 

I rozbiłam się w małej cichej katastrofie

Jednej z tysiąca moich małych cichych katastrof

Tysiąca i jednej

Jedynej

nocy.

 

Nie opuszczaj mnie.

Nie wypuszczaj przez okno, choć tupię nogami, że tak bardzo chcę.

 

Nie opuszczaj mnie.

Znajdź wśród drzew

Na szutrowej ścieżce

 

Rozłóż, wygładź

I napisz

Jeszcze jeden, jedyny, ostatni z tysiąca

list.

Ten dziwny kraj, w którym mieszkają ONI

ONI przeszkadzają zatroskanemu rządowi, który pragnie wypłacać 500 złotych na KAŻDE dziecko. Ale nie może. Nic nie może. Ma zaledwie 60 procent składu parlamentu. I prezydenta

304133_2020559189607_678755864_n

 

Szanowni obywatele. Wszystko idzie pięknie, zmiany pełną parą, trybunał do rozbiórki, gimnazja do rozbiórki, media do rozbiórki, szast prast, rozbiera się wszystko aż miło. Po gorącym lecie (w grudniu), kiedy tak upierdliwi wrogowie dopatrują się zimy, zostanie nam już tylko wyglądać jasnej przyszłości. Planów inwestycyjnych. A ściśle tych inwestycji dokładny demontaż. Ze szczególną pieczołowitością rozbierane będą, zbudowane przez osiem lat stagnacji: szkoły, biurowce, hale, boiska, stadiony. Ekipy budowlane z całego kraju będą zdzierać asfalty z szos. Ścieżki rowerowe i parki do wyburzenia! Autostrady, mosty – do wyburzenia! Czeka nas wielkie „jebut”, gigantyczna wrecking ball nowego  ładu wesoło rozpirzy wszystko w drobny mak.

Już dziś odpowiedni resort z ODPOWIEDNIMI ludźmi przygotowuje wnioski o dotacje unijne dla tych wyburzeń. Nie ma nic za darmo, wiadomo. A jak by nie patrzeć, Polska jest w cholernej Unii, która nas okrada, niech więc płaci. Niech też zapłaci za remonty kościołów, tych wszystkich, które przez wspomniane skandaliczne osiem lat zostały na bogato wyremontowane po kokardę. I jeszcze za te, które ze środków ministerstwa kultury wybudowano za kilkanaście milionów. Aha, i za tuning do auta księdza dyrektora też. I za samolot dla Naszego Dziennika, żeby nie było dąsów.

Nie mówcie, że piszę od rzeczy, to nie ja! Ja tylko cytuję! Ja sumiennie, jak skryba narodowy, cenną prawdę utrwalam! A jest to prawda bolesna. Tak, bolesna. Bo chociaż w ciągu miesiąca wszyscy się pogubili, jaką mamy porę roku, jaki wiek, jaki rok, kto tu naprawdę rządzi i komu możemy „skoczyć” – od kilku dni wreszcie wiadomo, kim są ONI.

ONI mają definicję tak precyzyjną, że mucha nie siada. Zatem ONI to „zdrajcy, komuniści i złodzieje”. Rzucają kłody pod nogi i przeszkadzają pełnemu troski rządowi, który aż się pali, żeby wypłacić 500 złotych na KAŻDE dziecko. I nie może. Nic nie może. Ma zaledwie 60 procent składu parlamentu. I prezydenta. Sami rozumiecie. Nie da się.

Jak się nie da, to się nie da. Nie chodzi zresztą o głupie 500 złotych na dziecko. Niech nikt nie zawraca głowy jakimiś dzieciakami teraz, gdy mamy poważniejsze sprawy, gdy krew Narodu wsiąka w ojczystą ziemię, gdy przelewa się żółć wroga, który toczy nasz kraj, który nas okupuje, zdradza, zaprzedaje, spiskuje. Plwa w oczy.

Ale damy radę. Staniemy do walki. I będzie to walka zwycięska. Pokonamy wszystkich. Zmieciemy z powierzchni Ziemi Parlament Europejski, Niemców, Rosję, Gazetę Wyborczą, Martina Schulza, Angelę Merkel, Elfride Jelinek, Tuska i ciapatych. To będzie krucjata, wojna apokaliptyczna, w której wszystko obrócimy w perzynę, w której pokonamy Świat.

Ale w pierwszej kolejności i przede wszystkim zniszczymy naszego największego wroga, co od lat nie daje nam żyć. Ten dziwny kraj, w którym mieszkają ONI. 24 miliony ludzi gorszego sortu.