Jakie są plusy bycia niesławną?

Sława to taki stan, w którym nikt cię nie rozumie i należy się zabić.

IMG_2069Postanowiłam pisać już tylko o pozytywnych sprawach, podkreślając w nich pozytywny aspekt w pozytywny sposób. I już, już miałam zamykać tego bloga, gdy w ostatnim desperackim rzucie myśli przyszedł mi do głowy pomysł napisania o zaletach bycia niesławną. 

Niewiele ludzi wie, jakie to uczucie: być najpierw sławną, a potem niesławną. 

Aby w pełni ukazać walory tego drugiego stanu, muszę zacząć od początku, a więc od bycia niesławną. Bo przecież z jakiejś niesławy najpierw trzeba wyjść, żeby stać się sławną, by potem ostatecznie popaść w niesławę. 

Pierwsza niesława jest jak woda. Ani słodka, ani gorzka. Dzień jak codzień. Nic się nie dzieje, nikt się nie interesuje, cisza, martwota. Życie znojne i nieustanne próby realizacji tej swojej fanaberii, jaką jest twórczość. Potem nagle mały ruch. Ludzie zaczynają się interesować. Doceniać. Życie się zmienia. Z początku niby powoli, ale jednak pruje coraz śmielej i nawet nie wiesz, kiedy mówisz do trzech milionów widzów. 

Wiecie jakie to paraliżujące? 

Weź się pomyl! Weź się wygłup! Weź się zdradź!

Z początku jeszcze nie bierzesz do głowy, bo niby z jakiego powodu ta spina? Ale szczerość zaczyna być nierozumiana. Gorzej: wywołuje protest. Oburzenie. A ty w zamrożeniu ważysz każde słowo, żeby afery nie było. 

Im większa sława, tym gorzej. Wynika to z matematycznej zasady. Im więcej wokół ludzi, tym większa grupa osób ma problem ze zrozumieniem. A właściwie: ty masz problem. Jak mawiał Einstein – mówię, że to on, choć nigdzie nie znalazłam potwierdzenia źródła i już zaczynam podejrzewać, że to moje słowa: 

Jeśli obsługa urządzenia wymaga instrukcji, należy zabić projektanta. 

Na nasze będzie: Jeśli słowa są niepojęte, należy zabić autora. (Autorkę !!!)

No więc sława to taki stan, w którym nikt cię nie rozumie i należy cię zabić. A że nikt się nie odważy, nie ma wyjścia, musisz zabić się sama. 

Wtedy przychodzi niesława. I nagle rzecz wygląda zupełnie inaczej. Oczywiście nadal nikt cię nie rozumie, ale przestaje ci to doskwierać. Topnieją tłumy, cichną telefony, pustoszeje komunikator. Nastaje pustka wokół. Nie ma nawet zaproszeń na galę, co warto podkreślić, piszemy wszak o pozytywach.  

Wolność. Zero ustaleń, umów, zobowiązań. Żadnych pracodawców i żadnych oczekiwań. Nie ma reguł, terminów, warunków. Wszystko znika.  

Tymczasem możliwości pozostają!

Możesz teraz pisać co chcesz, mówić co chcesz i robić co chcesz. 

W kwestii zrozumienia? Nie masz stanowiska. Tym razem to już naprawdę nie twój problem. Zresztą, wystarczy zapytać Einsteina o tę frazę. Jak to było? 

Jeśli urządzenie ci się nie podoba, zrób lepsze. Na pewno umiesz. 

Sami przetłumaczcie, jak to na nasze będzie. 

nemezis.me

2 myśli na temat “Jakie są plusy bycia niesławną?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s