WSZYSTKO

Do wygrania są dwie nagrody. Abonament na książki do końca życia albo własna publikacja w wydawnictwie BaBa

To leci tak. Wracasz z pracy z szokującym wypowiedzeniem w ręku i połykasz łzy. Przychodzisz do chaty, pod domem stoi samochód twojego faceta, myślisz, wezmę z tylnego siedzenia kocyk. A na tylnym siedzeniu, owszem leży twój kocyk, a w kocyku zaplątana biżuteria. I ty dobrze wiesz, CZYJA jest to biżuteria. I jak bardzo (oraz z kim!) trzeba się w tym kocyku szamotać, by ją zgubić.

I teraz te dwa zestawy emocji do wyboru. Lęk i gniew na przemian. Który wybierasz? Bo jeśli weźmiesz kopertę z gniewem i wywalisz tego (już nie swojego) faceta z chałupy to oto nie masz czym zapłacić rachunków. Jeśli nie wywalisz go (koperta z lękiem), będziesz w wiadomym stanie.

Ten stan można eufemistycznie określić: niefajnym. Lęk zawsze gwarantuje niefajne stany. Wracamy do naszego turnieju. Znów dwa zestawy do wyboru. Flaszka za 118, czy ucieczka? Zresztą oba rozwiązania to ucieczka. Reszta to kwestia ceny. Jest pani w takim teleturnieju, w którym właściwie nie ma żadnych wygranych, zawsze w plecy. Czy już zastanawia się pani, z jakiego powodu bierze w tym w ogóle udział?

To jakiś sen?

Na sny przyjdzie pora. Na razie, jak w Odysei, pojawia się szansa od Losu, wycieczka do Tunezji. All inclusive, więc można od rana chodzić nastukanym i jakoś to będzie. Los warto chwytać, tym bardziej że  czasem bywa łaskawy, jak teraz, gdy wciska ci w rękę bilet za friko. I oto lecisz. Ale to tylko tak wygląda, że lecisz maszyną Boeing 767, bo wkrótce się okaże, że to już nie Boeing, ale latający dywan. Na dywanie siedzi podparty i spokojny jak kamień Młody Bóg, a właściwie Młode Diablę o smagłej skórze i egzotycznym imieniu. Patrzy na ciebie takim wzrokiem, jakbyś objawiła mu najskrytsze tajemnice na temat piękna tego świata, bo to właśnie ty to piękno stanowisz. Nie wierzysz własnym oczom, szczypiesz się i nic się nie zmienia, lecisz przez przestworza, lecisz przez wszechświat.

A Ziemi już dawno, dawno nie widać. Tylko on. Samum. Wicher niemożliwy, rozpalony, wysuszający usta wiatr słoneczny przecina fatamorganę…

Chciałam nagrać krótki filmik, który zobrazuje tę historię. Mieliśmy w wytwórni mnóstwo pomysłów i nawet coś w rodzaju scenariusza. I nagle coś pękło, coś się sypnęło, coś się uwolniło. Być może to moja hiper-nad-świadomość, a być może ten słynny Los? Coś wyłączyło nagrywanie w jednym momencie, a włączyło w drugim. I nagrało się WSZYSTKO. Cała prawda.

Jak to z prawdą bywa – nie jest ona łatwa do odkrycia. Ale możliwa. Odkryjcie ją. Opiszcie. Filmów na podstawie książki jest dużo, czemu nie może powstać książka na podstawie filmu? Niech to będzie komedia, dramat, romans, kryminał, horror. Niech mnie ze śmiechu po podłodze przeczołga, niech wyciśnie ze mnie łzy. Słowem: WSZYSTKO jest możliwe. Objętość opowiadania, forma dowolna. Może być nawet komiks! Wydamy to w formie antologii. Przysyłajcie swoje historie do 28 lutego 2019, na adres: redakcja@baba.com.pl. Naprawdę warto. I tu znów muszę przypomnieć, że jesteśmy w teleturnieju. To teleturniej zwany szumnie „życiem”, tym razem z prawdziwymi wygranymi. I jak na teleturniej takiego kalibru przystało, są dwie nagrody do wyboru:

  1. Egzemplarz każdej wydanej w BaBie książki za darmo do końca życia. Taki abonament na kulturę do ostatnich dni w tym wymiarze.
  2. Publikację opisanej przez siebie historii w BaBie. A wszystko, co wychodzi z BaBy, jest naprawdę DOBRE. Unikatowe. I piękne, jak ty w oczach Młodego Diabła o egzotycznym imieniu…

—————————————-

A oto TEN film. Każde słowo jest ważne. Czyli WSZYSTKO

2 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s