Koniec feminizmu. Przepraszam, końcówka

Na jednym z kongresów widziałam orbitującą polityczkę z poprzedniej frakcji rządzącej, która skwapliwie strzela sobie selfie z feministkami. Dobrze się to klika, fakt. Tylko jakie przełomowe dokonania w sprawie kobiecej ma ta partia na swoim koncie?

Ostatnio na Facebooku zobaczyłam post pewnej blogerki, która zagrzewa swoje czytelniczki do burzy mózgów w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, czego nienawidzą feministki. Na zachętę podaje: otwierania drzwi, podawania płaszcza, całowania w rękę. Czytelniczki dodają od siebie: komplementów, odsuwania krzesła, no i rzecz jasna… mężczyzn. Przeczytałam wszystko naiwnie myśląc, że znajdę taki problem jak przemoc domowa, molestowanie w pracy, czy szklany sufit. Ale nie. Co innego spędza feministkom sen z powiek. Coś w rodzaju: jak w restauracji zamawiamy dania, to wege podają mnie, a jemu mięso, a to on jest wege. Sorry, przeginka.

Na jednym z kongresów kobiet widziałam orbitującą polityczkę z poprzedniej frakcji rządzącej, która skwapliwie strzela sobie selfie z feministkami. Dobrze się klika, fakt. Tylko jakie przełomowe dokonania w sprawie kobiecej ta partia ma na swoim koncie, to ja nie wiem. Żeby więc nie trafić na politycznego bunia, trzeba było wiać. Ale zanim to zrobiłam, zostałam poinstruowana, jak mam się zwracać do prelegentek, a zwracać się mam koniecznie z żeńskimi końcówkami, nie zapominając, broń Boże o tytułach. Dla przykładu: Anna Kowalska jest z zawodu filologiem, ale ma tytuł doktorski, jest więc doktorem, nie, przepraszam, doktorką. Filolożką. Tak czy siak, jest to szalenie ważne. A więc ta ważna osoba z tytułem doktorki zadaje mi pytanie na scenie, czy zgłębiając eschatologię, zawarłam w swoich książkach profetyzm? Nie wiem. Nie rozumiem. Ale tam, na widowni z pewnością wszystkie kobiety rozumieją. A już na pewno rozumieją te, które mieszkają w Babim Dole pod Kartuzami, w Korszach pod Kętrzynem, i przyszło im do głowy, żeby zainteresować się czymś takim, jak feminizm. Niewątpliwie to, co je najbardziej frapuje w życiu, to jest otwieranie drzwi, podawanie płaszcza, błędnie podane danie wege i żeńska końcówka naukowego tytułu pani filolog. Przepraszam, filololożki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s