Wiem, że nic nie wiem. A właściwie tego też nie wiem

Im dłużej żyję, tym bardziej nic nie wiem. Im bardziej nic nie wiem, tym ciekawiej mi się żyje

Kilka tygodni temu spędzałam radosny czas ze Szwagrem, który powiedział mi coś, co zupełnie zablokowało moją działalność na tym blogu. Mianowicie, gdy próbowałam go namówić na karierę pisarską, bo przecież nie ma lepszej kariery na świecie, zwłaszcza w Polsce, niż zbijanie kokosów z szalenie lukratywnej profesji literackiej, gdzie autor dostaje od książki całe dwa pięćdziesiąt, serio, nie wiadomo co potem z kasą robić, odłożyć, przepić, czy co – on mi odparł takie oto słowa:

– Nie wiem, czy chcę, żeby inni wiedzieli, co mam do powiedzenia.

I tak sieknęło, że zamarłam do dziś. Właściwie straciłam całą parę twórczą, a przynajmniej blogerską, bo przecież blog to platforma ekshibicjonizmu myśli, obnażanie siebie, swoich bliskich i przyjaciół, w tym – bardzo przepraszam – także Szwagra.

Blog to zajęcie dla Narcyza, który jest w stu procentach przekonany, że świat zapiera dech z ciekawości, co ów dziś ma do powiedzenia. A tymczasem chodzi sobie po świecie ktoś taki, kto – uwaga! – nie to, że nie ma talentu, nie to że nie umie pisać, wręcz przeciwnie, błyskotliwa fraza, tylko że nie chce, żeby inni to czytali. Nie chce, żeby inni wiedzieli, co u niego w głowie. Nie widzi potrzeby. Nie będzie się dzielił. Koniec.

Są takie słowa, które wertują perspektywę. Zapadają w pamięć, paraliżują dotychczasowe nawyki. Warto takich słów posłuchać, przemyśleć je. Pomału, ze zgrzytem nienaoliwionych zębatek, zaczyna się wtedy obracać koło świadomości. I z utartej powszechnie wiary w to, że lepiej gadać, niż słuchać, można wydobyć zupełnie inną prawdę.

Szok i niedowierzanie. A jednak. Ten, kto mówi, traci energię. Oddaje ją innym. Dzieli się. Odrywa od siebie części swoich doświadczeń i wpycha komuś w głowę. Jeśli równocześnie nie potrafi słuchać – nie dostaje nic w zamian. Wychodzi z pustką. Wie tylko to, co sam powiedział. Nie usłyszał nic, oprócz swoich racji.

Ten, kto słucha, zyskuje energię. Przyswaja, wzbogaca swój wewnętrzny świat. Nawet, jeśli nie zgadza się ze słowami, które słyszy – wynosi wiedzę o mówcy. O relacji, jakie mówca buduje. O emocjach. O własnych reakcjach na emocje czyjeś. O tym kawałku kosmosu, jakim jest międzyludzka zależność.

Dlaczego miałby tę wiedzę gdzieś wypuszczać?! Żeby co?!

Nawet teraz, kiedy to piszę, nie wiem, czy słusznie robię. Bo czy kogoś to obchodzi? Czy poza wstępniakiem, ktoś przeczyta całość? Dlaczego miałby chcieć? I, kluczowe pytanie: dlaczego ja miałabym się tym dzielić?

Im dłużej żyję, tym bardziej nic nie wiem. Im bardziej nic nie wiem, tym ciekawiej mi się żyje. Filozofia daje wolność, otwiera umysły. Gdyby zamiast religii, która uczy ciasnych dogmatów, dać tym dzieciakom pofilozofować, może byśmy byli szczęśliwsi? Odwracanie perspektyw może być cudowną zabawą. Coś, co jest utarte, błaga wręcz o świeżość. Po takim liftingu pojawia się ulga i radość. Tak jak wtedy, gdy zrozumiałam, że jak się komuś nie podobam, to to jest przecież jego problem.

Jakiś czas temu usłyszałam od bliskiej znajomej, że nie jest w typie swojego faceta. Bardzo ją to martwiło. Bo on lubi blondynki, a ona jest szatynką. Skąd wiadomo? Kiedyś komuś powiedział. Czy między nimi źle się dzieje z tego powodu? Skądże. Kochają się, jest super. Tylko że ona nie jest w jego typie. Oczywiście, on chce z nią być, świata poza nią nie widzi. Tylko że ona nie jest w jego typie. No, zmartwienie. Może by tak włosy zafarbować? Może obciąć? Może jeszcze coś innego? A może go poprosić, by ZMIENIŁ typ?!

Zapytałam wreszcie, czy w tej całej beznadziei jest jakieś światełko w tunelu. Na przykład: czy on jest w typie jej?

– Oczywiście! – odparła bez namysłu. – On jest idealny, bardzo mi się podoba.

– Podobają ci się jego włosy?

– Tak!

– Oczy, nos?

– Bardzo!

– Gdy na niego patrzysz, odczuwasz radość?

– Tak!

To kto się lepiej bawi?

2 comments

  1. Pingback: Bo liczy się sama wędrówka… – Podróż w głąb siebie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s