Miesięcznica 85. Apel do siostry bliźniaczki

Im większy jazgot, im głębsze ekshumacje, im bardziej wyposażone komisje badawcze, im dłuższe msze i patetyczniejsze mowy – tym głębiej i kategoryczniej pęczniejący odsetek ludzi ma to w dupie. Nie, to nie jest zło. To fakt

Z okazji dwa tysiące pięćset dwudziestej DNICY smoleńskiej oświadczam szalenie oficjalnie, a przepraszam, moja osoba, która ogląda teraz TVN, gdzie przy dźwiękach głęboko religijnych śpiewów sunie marmurowy, niczym potencjalny pomnik na Krakowskim Przedmieściu, tłum – oświadczam, że jeśli gdzieś w świecie jest moja siostra bliźniaczka, jeśli ukrywa swoje istnienie i podstępnie knuje plan kariery politycznej, artystycznej, piłkarskiej, jakiejkurwakolwiek, to ja NIE ZGADZAM SIĘ na to, żeby po mojej śmierci robiła mi podobny cyrk.

Nawet jeśli będą jej się kanarki troić z nudów na starość, nawet jeśli koty nie rozwieją jej ponurej samotności, nawet jeśli ma zaburzenia osobowości.

Po pierwsze – nie chcę ruchomych popiersi. To się nie uda. Pomijając warunki anatomiczne, pomijając koszty i srające na potencjalny pomnik gołębie – ja jednak nie jestem (nawet martwa) w stanie znieść tego rozmiaru zbiorowego siupu. Nie dźwignę takiej beki wokół własnego pogrzebu. Wiem, popiersie to może być jakaś po mnie pamiątka, ale ja zawsze byłam za dobrym rodzajem imprezy na stypie i z popiersi wybieram bezkosztową zadumę nad browarem.

Po drugie – żadnych pokazówek w telewizji, tym bardziej publicznej. Z wymienionego określenia został już jedynie drugi człon, z mocnym akcentem na „człon”, dlatego zupełnie nie mam ochoty na wycieranie kurzu z zastygłych słupków statystyk oglądalności.

Trzecie. Żadnych marszy. Siedemdziesiąt procent mieszkańców tego kraju ma w dupie to, że omarszowywany od siedmiu lat (85 miesięcy) nie żyje. A im większy wokół śmierci jazgot, im głębsze ekshumacje, im bardziej wyposażone komisje badawcze, im dłuższe msze i patetyczniejsze mowy – tym głębiej i kategoryczniej pęczniejący odsetek ludzi ma to w dupie. Nie, to nie jest zło. To fakt.

Czwarte. Żadnego świra od badania przyczyn śmierci. Nawet jeśli ów robi giga przewałki na grubą kasę w zbrojeniach, nawet jeśli w ramach przekupienia milczenia o giga przewałkach wyposaża w apanaże niezbyt rozgarniętego, acz szczwanego misia i wykonuje bezkarne salto mortale w obsadzaniu kadr.

Jeśli choćby zginę z rąk sowieckiego żołnierza (czego zresztą nie jestem ostatnio w stanie wykluczyć, z powodu, nomen omen, wymienionego świra) – zatrudnij do badania zbrodni człowieka zdrowego na umyśle. A przynajmniej biorącego leki.

Nie zniosę opętanych ryżobrodych psychopatów w pobliżu mojej pamięci. Lubię ciszę i prawdę, dlatego wybuchy z parówek oraz trotylowe rewelacje są dokładnie tym, czego absolutnie nie cierpię. Będę cię straszyć do śmierci, a potem urwę ci łeb.

A jeśli mnie jednak nie posłuchasz – każdego czytającego powyższą last will zobowiązuję do wydrukowania tekstu i na jego mocy natychmiastowego aresztowania. Sorry, siostra. Polska jest ważniejsza.

3 comments

  1. Michał Bartczak

    Wg sondaży bezwzględnie w zamach wierzy 7% Suwerena, także robienie sobie przez Macierewicza i Sp. od 7 lat jaj z rozumu przynosi efekty – naród mądrzeje. Niech działają dalej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s