On by mnie zabił

Nieprawdopodobna tragedia. Mąż zabija żonę z powodu pomalowanych paznokci, nie ma komu ugotować obiadu, mężczyzna kona w straszliwych męczarniach z głodu…

1465223_469746026467156_1074216895_n

Słuchaj, mówi Teresa do Krysi, która wróciła z domu z przepustki. Słuchaj, jak ci coś powiem, to padniesz! Alicja leży zwinięta w kłębek na tapczanie i słyszy tę rozmowę, bo w słuchawkach skończyła się płyta. Od kilku dni bez przerwy słuchała starej płyty, która napawało ją jedynym bezpiecznym uczuciem – rozpadającym się smutkiem. Płakała po cichu pod kołdrą, a potem zasypiała. Gdy się budziła i słyszała ich paplanie, znów włączała w swojej komórce tę samą płytę i znów płakała i znów zasypiała. Tym razem poczuła w sobie kompletną, totalną bezradność, taką, która uniemożliwiała kliknięcie w komórce zapętlonej ikonki. Przez ciszę w słuchawkach słyszała więc rozmowę Teresy z Krysią i apatycznie rozważała ich słowa:

– Pojechałaś do domu z pomalowanymi paznokciami?!

– No coś ty! Teraz pomalowałam.

– A tamte zmyłaś?

– No jasne. Przecież by mnie zabił, idiota.

Znów wróciło wspomnienie, tamte dni, miesiące, lata ukradzione z jej życia, całe dzieciństwo i młodość pozbawione jej samej. Jakby ktoś pożyczył od niej ciało i duszę i siał w nich spustoszenie od pierwszych dni pojawienia się na świecie. Postać wypełniona pustką, bolesną, rozpadającą się na kawałki pustką, w której nie ma miejsca na nią samą, bo jej dawno już nie ma, nie ma i nie było. Zmyłaś paznokcie? Oczywiście, przecież by mnie zabił. Co za absurd, pomyślała. Co to jest za absurd, co to jest za wywrócenie jestestwa na drugą stronę! Ktoś odbiera ci ciebie, twoje prawo do własnego ciała, do własnych paznokci. Ktoś to zagarnia, a ty się na to godzisz. Zagarnia paznokcie, potem twarz, potem całe ciało, potem pamięć, pamiętniki, sumienie, wyznanie, poglądy, cały umysł, całe życie. Krysia jest niemłoda, ma już pod pięćdziesiątkę, może nawet więcej – a jednak nie ma nic swojego, nie ma nawet paznokci. Gotuje obiady na przepustce dla męża, na przepustce ze szpitala. Jedzie do niego nakarmić, przewinąć, ogarnąć, kurwa, a paznokcie musi zmywać, bo by ją zabił. Jak to zabił? A jakby zabił, to co? Umarłby z głodu? Co za paradoks, dwa trupy w mieszkaniu, TVN Uwaga, żółto czarna taśma wokół i spiker relacjonuje:

– Nieprawdopodobna tragedia. Mąż zabija żonę z powodu paznokci, nie ma komu ugotować obiadu, mężczyzna kona w straszliwych męczarniach z głodu.

——————————————————————————

(fragment książki „30 sekund”)

30-sekund-okladka-72dpi

5 comments

  1. mrsemh

    Obawiam sie ze zanalzby sobie inna zeby my gotowala. Zaskakujaco duzo kobiet uwaza ze takim trzeba pomagac.

  2. Nienawidzę facetów

    Jakiś pierdolniety ja bym mu dala obiad gnojowi ma łapy ma może sobie sam robić szmata ale żeby żonę zabijać bo mu się zryć chce ! jak ja się cieszę że ja faceta nie mam same tylko kłopoty z gnojami !!

  3. beataherbata

    Przykre historie. Takie kobiety najlepiej gdyby udały się na psychterapię, to jedyna szansa żeby odmienić swoje życie i uwierzyć, że to jest możliwe…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s