Dzieci zapomniane przez Boga

Skoro Bóg był tak drobiazgowy w Dekalogu, że pamiętał o nakazie dygania do kościoła czy o zakazie igraszek na boku, to dlaczego nie wspomniał o tym, jak traktować dzieci?! 

3

Dziecko ma czcić ojca i matkę. Nawet kiedy oboje wracają na ostrej bombie w środku nocy i krzyczą od progu coś, co się do druku nie nadaje. Nawet jak szantażują, obwiniają, wyśmiewają, kpią. Nawet jak biją. Nawet jak zdradzają. Nawet jak porzucą. (fot. miastojaslo.pl)

Od najmłodszych lat, od kiedy wykiełkowała we mnie jako taka świadomość i zaczęłam chłonąć mądrości naszej niezwykle „dorosłej” kultury, zachodziłam w głowę nad pewną sprawą. Otóż skoro Bóg  podał nam kodeks moralny w 10. przykazaniach, a w tym kodeksie był tak drobiazgowy, że nie zapomniał o zastrzeżeniu sobie wyłączności i licencji na swoje imię, nie zapomniał o nakazie dygania co niedzielę do świątyni, nie zapomniał nawet o zakazaniu igraszek na boku, czy plecenia dubów smalonych o sąsiadce z naprzeciwka – to dlaczego na – nomen omen – Boga, nie wspomniał o tym, jak traktować dzieci?!

Dziecko, owszem, ma zadanie czcić ojca swego i matkę swoją. Czcić, nawet kiedy oboje wracają na ostrej bombie w środku nocy i krzyczą od progu coś, co się do druku nie nadaje. Nawet jak kanapek do szkoły nie robią, śniadania nie robią, odłogiem leżą i karzą za nic. Nawet jak szantażują, obwiniają, wyśmiewają, kpią. Nawet jak biją. Nawet jak zrzucają na dziecko obowiązki, które do nich należą. Nawet jak odstawią ostrą bibę z dozwolonymi od lat osiemnastu ekscesami. Nawet jak nie chronią. Nawet jak zdradzają. Nawet jak porzucą. Czcij. Tak mówi Bóg.

I nie ma słowa, na które by się skrzywdzony, a już uświadomiony malec mógł wobec bigoteryjnych rodziców powołać. Nic. Jakby dzieci nie istniały, jakby nie były istotami ludzkimi. A może dziecko to nie człowiek? Może nic nikogo nie obchodzi? Może pojawia się na tym świecie niczym piesek, bez duszy, bez praw, bez szacunku, jakaś część wnętrza kobiety, która przecież według tej narracji, również człowiekiem nie jest? Bo kimże jest? Czy Bóg się do niej zwraca? Czy jest tego zwracania się godna? Nie. Żona, kobieta nie jest tu odbiorcą bożego komunikatu. Cały dekalog kierowany jest do mężczyzny, kobieta jest gdzieś tam obok jakiejś rzeczy. Której nie należy pożądać. No, ale jest. Czymś tam, nie podmiotem, ale jakimś elementem, którego należy pilnować.

Dziecka nie ma wcale. Do niego nie ma stosunku. Bóg, Mojżesz, czy jacyś inni nawiedzeni twórcy, nie raczyli o nim wspomnieć. Dziecko nie jest więc istotną sprawą w naszej kulturze. O płodzie nawet nie wspomnę. Jedyna, która spędza sen z powiek Kościoła, to kobieta. A więc ta polityczno-kościelna krucjata o nienarodzone życie, to wcale nie jest troska o dziecko. Guzik kogokolwiek to dziecko obchodzi. Guzik obchodzi ich płód, czy zarodek. Tu chodzi o władzę. Bezlitosną, wręcz krwawą władzę nad tą, co jest zaledwie o punkt wyżej od rzeczy.

6 comments

    • Zuz

      To nie jest tak, że kobiety są jakimś przedmiotem którym nie ma co sobie zawracać głowy. Przypomnę, że Jezus wśród swoich uczniów kilka kobiet, co było w tamtych czasach bardzo dziwne, ponadto uzdrawiał kobiety, bronił je i wybaczał im grzechy. Czy ktoś kto tak postępował na serio ma kobiety w dupie? 10 przykazań jest skierowane do mężczyzn, bo zostały przekazane mężczyźnie. Co do sprawy pominięcia dziecka, to wydaję mi się, że nie doczytałaś. ‚Nie zabijaj, nie cudzołóż’- bicie i zdrada rodziców jest więc zakazana, a zasady chrześcijan to nie tylko 10 przykazań, są zawarte w całym Piśmie Świętym.

      • Zuz

        Ma pani czas na rozwodzenie się nad szczepionkami- nie ma czasu na odpowiedź na komentarz. W tym momentcie to pani ma mnie w dupie.

      • Sylwia Kubryńska

        Między Mojżeszem, Jezusem i dzisiejszym Kościołem jest taki rozstrzał wartości, że trudno się odnieść do tak zadanego pytania. W skrócie można powiedzieć, że Jezusa dawno w Kościele nie ma.

      • bookworm

        Co ma wspólnego opisywany przez Ciebie Jezus z dzisiejszym kościołem i dekalogiem na który się Kościół powołuje?
        Ile kobiet było wśród uczniów Jezusa? Ile kobiet zaprosił do stołu podczas ostatniej wieczerzy?
        Wybaczał grzech kobietom? No chwała mu za to, zachował się jak typowy mężczyzna – bóg. A przecież mógł zabić, prawda?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s