Biurwa, czyli co zabrać do urny

Każdy kiedyś stał w kolejce tylko po to, by dowiedzieć się, że tak naprawdę to dopiero początek drogi labiryntem korytarzy, wiodącym do kolejnych biurek, stanowisk i rozmów, z których nic nie wynika. Ale czy ktoś kiedyś zastanawiał się, jak wygląda urząd z perspektywy urzędniczki?

biuro_marylin

Arthur Miller & Marylin Monroe

Wczoraj Ewka mnie opieprzyła, że nic nie piszę na blogu. No to piszę. W kwestii pisania to mam tak, że właśnie skończyłam pisać kolejną powieść. Ktoś mnie niedawno uświadomił, że napisałam trzy książki w ciągu jednego roku. W tym samym roku zachorowałam na depresję, dostałam wypowiedzenie z pracy i zostałam superbohaterką. Niezwykły zestaw, prawda? Sama się dziwię. Najbardziej się dziwię, co ja do tej pory robiłam, zanim nie napisałam trzech książek i nie opuściłam urzędu – bo nigdy tego nie mówiłam, ale ja do niedawna pracowałam w urzędzie. Biorąc pod uwagę mój charakter, gubienie wszystkiego, ADHD i głowę w stratosferze – jest to dla mnie wciąż nierozwikłana zagadka, w jaki sposób tak długo (sześć lat) udawało mi się sprawiać pozory osoby, która jest w stanie coś wpiąć do segregatora?

Druga rzecz, czemu sobie pozwalałam na taką rozrzutność czasu? Człowiek przecież nie ma go w nieskończoność. W końcu się starzeje i umiera, zamykając swoje marzenia w szczelnej trumnie dębowej. Albo w urnie, jeszcze lepiej. Ostatnio poznałam pewnego mężczyznę, który podczas mojej wizyty w jego domu pokazał mi swoją urnę. Podarowała mu ją była żona. Piękny prezent. Przez moment zastanawiałam się więc, czy nie zamówić u byłej żony urny na swoje prochy, ale po usłyszeniu ceny zrezygnowałam. Równie dobrze zmieszczę się w plastikowym ananasie pociągniętym złotą farbą z Tigera. W Tigerze są różne niedrogie i ciekawe pojemniki, które mogą spokojnie spełnić rolę urny. Można coś wyszperać.

Dobra. O książce. Książka nosi tytuł Biurwa i jest to opowieść o urzędnikach w polskiej administracji. Uderzyła mnie trafność słów redaktorki z mojego wydawnictwa, Magdy Genow – Jopek, która napisała o mojej najnowszej powieści takie słowa:

Ile ludzi, tyle różnych osobowości i charakterów, ale wszystkich łączy jedno – nienawiść do urzędów. Każdy przynajmniej raz w życiu stał w kolejce tylko po to, by dowiedzieć się, że tak naprawdę to dopiero początek przygody z labiryntem korytarzy, wiodącym do kolejnych biurek, stanowisk i rozmów, z których nic nie wynika. Ale czy ktoś kiedyś zastanawiał się, jak wygląda urząd z perspektywy urzędniczki?

Rozpad małżeństwa, codzienna frustracja, utrata pracy – życie Ewy nie jest usłane różami. Będzie tylko gorzej, kiedy zacznie pracę w urzędzie. Szybko musi przystosować się do środowiska, dla którego priorytetem w dziennym grafiku jest kawałek sernika, nauczyć się radzić sobie z wybujałym ego szefa, wypełniać stosy nikomu niepotrzebnych formularzy. Bo tak. A jeśli dodać do tego jeszcze niespełnione literackie aspiracje bohaterki i tajemniczego adoratora, jedyne źródło wsparcia? I jakie znaczenie może mieć ruda farba do włosów? Biurwa zaprasza do swojego Mordoru. To świat, z którego logika już dawno uciekła. Lepiej nie próbować zrozumieć. Nie da się.

No więc nie da się. Można tylko w to wsiąkać i wsiąkać, tłumacząc sobie, że przecież jest w tym jakaś atrakcyjność. I tu posłużę się z kolei fragmentem z książki:

Ta atrakcyjność jest tak chwiejna, jak chwiejny był krok konsula łotewskiego, zaproszonego na jubileusz partnerstwa gmin. Jubileusz przetoczył się przez trzy sołectwa, niczym młodzieżowy clubbing i zakończył się wreszcie w jakiejś przyhotelowej knajpie, położonej blisko reprezentacyjnego stawu z łabędziami, do którego konsul najpierw nasikał, a potem wpadł.

Ale spoko, da się wytrzymać, w końcu jakoś trzeba żyć, by to całe swoje życie zabrać wreszcie do złoconego ananasa z Tigera.

cover_03_03

5 comments

  1. Joanna

    Droga Pani Sylwio,
    Od kiedy Pani książka jest w sprzedaży?
    W zeszłym tygodniu odwiedzając ojczyznę odwiedziłam również księgarnie i nie widziałam tej pozycji,
    pozdrawiam:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s