Sex dla twardzieli

Panie ministrze, czemu nie z woli Boga miały by być kłopoty z erekcją? Czy oby na pewno Pan Bóg ma życzenie, aby wszystkim facetom stał?!

twradziel1
SRPSKI FILM (reż. Srdjan Spasojević)

W Newsweeku pojawił się tekst Joanny Keszki  „Polska to kraj dla twardych fiutów” , dotyczący wprowadzenia przez Ministerstwo Zdrowia taniego ogólnodostępnego odpowiednika Viagry. Keszka pisze o paradoksie zakazu pigułki awaryjnej EllaOne i jednoczesnym propagowaniu pigułki powodującej erekcję. Autorka wspomina też o cierpiących kobietach, które padają ofiarą buzującej testosteronem gałęzi przemysłu farmaceutycznego, którą nasza władza tak skwapliwie popiera. No cóż, ze swojej strony mogłabym dodać, że dziwi mnie ta ministerialna hojność dla panów przy jednoczesnej nonszalancji wobec kobiet, bo przecież pomijając sporną pigułkę „dzień po” – my kobiety wciąż nie mamy swobodnego dostępu do zwykłych środków antykoncepcyjnych i musimy dygać po lekarzach, prosząc uniżenie o receptę. Powiedziałabym jeszcze coś na temat natury i woli Boga, bo przecież ostatnio jest o tym sporo. Skoro z woli Boga niektórzy nie mogą mieć dzieci, a niektórzy muszą – co powoduje tak kategoryczne decyzje w sprawie np. in vitro i antykoncepcji – to, panie Ministrze Radziwiłł, czemu nie z woli Boga miały by być kłopoty z erekcją?! Czy oby na pewno Pan Bóg ma życzenie, aby wszystkim facetom tak na siłę stał?

To bym dodała, ale są publicyści, którzy mają dużo więcej do dodania i to zupełnie w innym tonie. Przykładem niech będzie niejaki Piotr Skwieciński, którego tekst Keszki tak szalenie rozbawił, że postanowił on podrzeć łacha na swoim profilu fejsbukowym. Co tak zabawnego dla szanownego mężczyzny było w tekście Keszki? Otóż najbardziej zabawne okazało się zdanie o cierpiących kobietach, które to ten nasz polski rycerz  w spazmach śmiechu cytuje: „Przychodzą do mnie kobiety zmaltretowane, poranione, spuchnięte od długich, mechanicznych stosunków. Teraz te udręczone dostają kolejny przekaz Z GÓRY – wasze problemy nas nie obchodzą, nas obchodzi tylko penis””. Tu następuje długi rechot, podsycany pełnymi szyderstwa komentarzami równie ubawionych pań i panów.

Świat faktycznie składa się z różnych przypadków i dla niektórych szalenie to zabawne, że ktoś cierpi. Martwi mnie jednak, że autor komentarza ma mgliste pojęcie o tego rodzaju cierpieniu, więc proponuję, żeby – zanim zacznie toczyć bekę, po dziennikarsku zbadał sprawę. Jako twardziel niech się zmierzy z twardzielami i da porządnie wychędożyć przez nakręconego mężczyznę po zażyciu swobodnie dostępnej dawki Viagry. Dobrej zabawy i nieustannego rechotu!

Nutella

  • Gdzie Nutella?!
  • Schowałem!
  • Myślisz, że bez ciebie nie znajdę? Myślisz, że jestem kobietą zależną od mężczyzny?!
  • Ależ skąd! Myślę, że jesteś kobietą, która się nawpieprza Nutelli niezależnie od mężczyzny. Myślę, że jesteś prawdziwą feminutellistką.

Dzień Dziecka

 

Dorosłość dźwigałam na rowerze

Jadąc slalomem gigantem

Między moją małą mamą

A maleńkim tatą

 

W szklanych butelkach

Po mleku i wódce

Niesionych do skupu

Na rogu ulicy

 

W niezrobionych kanapkach do szkoły

Gdzie małe, jak moi rodzice, dzieciaki

Dukały czytanki

I to był ich jedyny problem

 

W tornistrze pełnym zgniecionych butów

Którymi rzucał tato

I  niedopałków papierosów

spalonych przez mamę

 

W końcu ją zgubiłam

Nawet nie wiem, gdzie szukać

Nazywam się Dorosłe Dziecko

Niedorosłych Rodziców