10 powodów, dlaczego warto pisać*

Nie mówię, że nie mam lodówki. Owszem, mam. Ale pustą!

his-girl-friday-newsroom-typewriter

Wiele osób zadaje mi pytanie, ile zarobiłam na książce. Rozumiem to doskonale. Zanim się człowiek chwyci za pióro, powinien wiedzieć, czy warto. Otóż odpowiadam. Warto. Z całej duszy warto. Nie ma nic bardziej intratnego od pisania. Wiem co mówię, zwłaszcza od wczoraj. Bo wczoraj dostałam tego maila:

Szanowna Pani, mamy dobre wieści w sprawie szansy na częściowe rozliczenie za Pani powieść „Last Minute”. Otóż 3 marca był w Pani wydawnictwie komornik. Zajął przedmioty (m.in. biurka, komputery, lodówkę) i oszacował ich wartość na 3.110 zł.

Z poważaniem

Kancelaria Adwokacka.

A nie mówiłam? Abstrahując od szacunku wartości i czterech lat wysyłania wymyślnej korespondencji, listów ponaglających, wezwań do zapłaty, ciągania się po sądach – z całym przekonaniem jednak warto pisać. I nie mówię już o wymienionych, zajętych przez komornika na mój rachunek biurkach i komputerach. Biurka i komputery to mnie, drodzy państwo, nie obchodzą. Mam jedno biurko i wystarczający na nim bałagan. Mam jeden komputer i wystarczająco dużo przy nim roboty. I nie mówię też, że nie mam lodówki. Owszem, mam. Ale pustą! A kto powiedział, że zajęta przez komornika lodówka jest również pusta? Kto wykluczył bogate jej wyposażenie? Kto napisał w powyższym mailu, że w zajętej lodówce nie ma wysokogatunkowych trunków? Nikt. Nikt wykluczyć nie może tego, że w warszawskim wydawnictwie, w zaklejonej komorniczą taśmą lodówce, czeka na mnie zimny browar.

—————————————————————————-

* Nie ma żadnych 10 powodów, dlaczego warto pisać. Powiem więcej: nie ma żadnych powodów, dla których warto pisać.

15 comments

      • Sylwia Kubryńska

        Dla mnie w tym przypadku to dwie różne sprawy. Przyczyna jest wewnętrzna. Wychodzi ze mnie, każe mi pisać, mimo że nie ma żadnych ku temu racjonalnych powodów. Oprócz czytelników, rzecz jasna:)

      • Jarek Rusiecki

        Zgadzam się z Tobą. Jakkolwiek to nazwiemy, wypływa to z naszego wnętrza. W moim przypadku pewnie też tak jest. Ryba lubi pływać, ptak – latać, a pisarz – pisać, bo taka jest ich prawdziwa natura 🙂 A tak w ogóle to świetny blog. Trafiłem tutaj zwiedziony tytułem tego artykułu i nie żałuję 😉

  1. victoriavalenta

    [* Nie ma żadnych 10 powodów, dlaczego warto pisać. A raczej: nie ma żadnych powodów, dla których warto pisać.]
    Czy czytelniczka, która kupuje Twoją powieść na allegro, czeka na jej dostarczenie na bezdechu, później pojawia się w Twoim biurze i kładzie Twoje dzieło, na Twoim biurku z miną, której pozazdrościłby jej rodowodowy labrador, czekając na kilka słów wpisanych dłonią autora, nie jest, choćby setną powodu, by pisać? (Pytam z pewną dozą nieśmiałości.)

  2. bratzacieszyciela

    wszystko zalezy kto pisze, u niektorych (patrz wyzej) nie pisac to zbrodnia przeciwko ludnosci

  3. Brajan

    Powody są nieistotne według mnie.
    Przecież pisanie to efekt tego, co czujesz w środku. Tego, jak odbierasz życie.
    W pisaniu zawsze masz nadzieję na odbiorcę. Ale to jednak nie odbiorca kreuje wartość pozycji literackiej.
    Moim zdaniem łatwiej mają technicy (np. repetytoria do nauki języka angielskiego – np. Angielski-korepetycje 1 i 2, Andrzej Michalski) – nie muszą zabiegać o tą emocję, dzięki której znajdują czytelnika. Oni zabiegają o potrzebę.
    Dla mnie potrzebą jest właśnie emocja. Jestem odbiorcą emocji. Z jakiego powodu? To nieistotne. Chcę emocji, daj mi je książko.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s