Drzwi wyrwane z zawiasów

Anna Przybylska broniła prywatności jak lwica. Teraz już nie broni. Wyciąga się więc wszystko: rodzinę, lekarza, księdza, Pana Boga i drzwi z zawiasów

1234412_616916131693047_5790341_n

Tyle się dzieje, że nie nadążam wszystkiego przemilczeć. Najpierw intensywnie przemilczałam konflikt pewnego pisarza z pewną feministką. Boże, jak ja to przemilczałam! Intensywność mojego milczenia niemal dorównywała intensywności żenady tej sprawy. Niemal. Bo jednak wciąż nie dorównywała. Tym dramatyczniej nie dorównywała, że przedmiotową żenadę podsycały wszystkie media świata. Dopóki rzecz wyciekła w jednym ścieku, miałam jeszcze szanse. Jeszcze moje milczenie mogło odnieść sukces. Jednak nie. Z jednego ścieku wyciekło zaraz dalej, do drugiego, do następnego, aż falą sensacji zebrało się w rzekę zalewając rozpaczliwie broniącą się ciszę.

Nawet jak się człowiek chce odciąć, zawsze znajdzie się ktoś, kto go w rzekę sensacji wciągnie. Milczysz, ale inni nie milczą. Nie mówisz, ale inni krzyczą. Nie piszesz, ale inni pytają. A, co myślisz? Co sądzisz? Jak, he, he, oceniasz? Jak he, he, oceniasz ich dokonania łóżkowe? Kto na górze, kto na dole? Kto winien? Kto komu? I jak?!

Ej, dajcie taśmę! Nie nagraliście siebie w łóżku? Nic straconego. Są jeszcze podsłuchy. Redaktor z gazety Wprost się w tym specjalizuje, zadzwońcie do niego. Widziałam w empiku, książkę wydał, zna się. Niech was też nagra. Niech kelnera wyśle. Może już wysłał? Niech upubliczni! Wrzuci na Youtube! Na Facebook! Twitter! Niech wszyscy zobaczą jak to było dokładnie. Kto na górze, kto na dole. Kto winien. Kto komu i jak.

Pamiętacie takie pismo „Przekrój”? Co tydzień można było przeczytać na wstępie, o czym Przekrój nie pisze. I właśnie tam widzę tę sprawę. Ale „Przekroju” już nie ma. Pewnie właśnie dlatego go nie ma, że takiej sprawy by nie opisał. Głupi Przekrój. Jak bardzo mi brakuje tego głupiego Przekroju!

Niecały tydzień temu pojawiła się w mediach wiadomość o śmierci aktorki Anny Przybylskiej. Smutna wiadomość. Tragiczna. I jak każda tragiczna wiadomość w tym kraju, natychmiast przeoblekła się w interes. I to wcale nie interes społeczny, bo o profilaktyce i diagnozie raka trzustki niby się mówi, ale ciszej, z boku, na marginesie. Prawdziwy interes jest inny. Ponadwymiarowy, ideologiczny, wszechpotężny. A nazywa się: klikalność. Media kręcą lody na tej śmierci. Od niemal tygodnia nie schodzą z pierwszych stron portali doniesienia o jej okolicznościach. I guzik kogo obchodzi, że Anna Przybylska broniła prywatności jak lwica. Teraz już nie broni. Wyciąga się więc wszystko: rodzinę, lekarza, księdza, Pana Boga i drzwi z zawiasów. Jest interes w tym, żeby rozpaplać, jak Przybylska cierpiała i co ściskała przed śmiercią. Że „wyła z bólu” i „ściskała przed śmiercią różaniec”. Brakuje już tylko zdjęcia umierającej aktorki, ale widok jest tak dokładnie opisany przez „zaufanego” lekarza i „zaufanego” księdza, że ta śmierć stała się wstrząsająco publiczna. A różaniec nieboszczki załatwia przy okazji interesy prawicowych mediów. Wystarczy dać tytuł „Niech jej ziemia lekką będzie” (Fronda), dokleić modlitwę i wysmażyć swoją propagandę.

Wczoraj przeczytałam, że ciekawscy pogrzebnicy tak bardzo chcieli zobaczyć nieżyjącą, że wyłamali drzwi z zawiasów. Przybylska, póki żyła, trzymała te drzwi rozpaczliwie. Teraz już nie może.

8 comments

  1. Chris

    Czy nie jest tak, że obrońcy zmarłej, odmieniając jej nazwisko przez wszystkie przypadki, niejako siedzą w tym samym gównie co tabloidy?
    Czy może nie wypada kliknąć na galerię z pogrzebu, ale na tekst w obronie jak nabardziej trzeba?

    Tak tylko pytam…

  2. bratzacieszyciela

    a bylo umierac? jak chce bronic prywatnosci – to niech nie umiera. Ja tez nie umre i nikt mi nie bedzie gadal, jak sie meczylem na lozu bolesci

  3. Anonim

    podczas czytania omijałam fragmenty opisujące szczegóły, z którymi nie zgadza się autorka, bo mam wrażenie, że autorka właśnie -niechcący i bezmyślnie- przechodzi przez te wyłamane z zawiasów drzwi

  4. Barbara Musiał

    czytając, omijałam szczegóły, z którymi autorka się nie zgadza, bo mam wrażenie, że wymieniając je, autorka – myślę, że niechcący, aczkolwiek trochę bezmyślnie- przechodzi przez te drzwi wyłamane z zawiasów

  5. Catalin

    Media są potworne w przypadku pani Anny nawet jak była straszliwie chora to nie dali jej spokoju. Jakimi to trzeba być zwyrodnialcami żeby tak postępować z drugim człowiekiem. Tak serio to uważam, że nachodzenie kogoś, kiedy ten ktoś tego nie chce powinno być surowo karane.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s