Facebook i INNE

Przepraszam, że nawiązuję kontakt z Panią przez Facebook, ale nie zdążyłem Pani złapać po wyjściu z gabinetu. Jestem weterynarzem. Żałuję, że kazałem Pani zapłacić za szczepienie tego kota…

126310_rudy_kot_snieg

Siedzę gapiąc się w monitor, miotana wyrzutami sumienia za niepisanie epopei i grzebię bezmyślnie w Facebooku. Coś mi mówi, że jak porządnie pogrzebię, to coś wreszcie znajdę, jakieś światło, wskazówkę życia, głęboką myśl, sens, metaforę, frazę, cokolwiek, co mnie ze stuporu wyrwie, obudzi, drogę ku spełnieniu wskaże. Grzebię zatem, oglądam śmieszne filmy o kotach, pusto rechoczę, zrazu myślę, że nigdy sensu nie znajdę, już nabieram pewności, że pustka moim życiem zawładnęła, i nic, tylko koty w pudełkach, gdy wreszcie cudem jakimś trafiam! Trafiam na coś, co moje życie odmieni!

Szukajcie a znajdziecie, słowo ciałem się stało. Moje życie od lat pędzi w wielu kierunkach, a wszystkie niewłaściwe. Ciemność przed oczami przerywaną psotami kotów rozjaśnić może jeno przypadek. Albo upór w upartym grzebaniu w Facebooku, w poszukiwaniu sensu. Oto jest. Gdzie? W skrzynce odbiorczej. W zakładce INNE. Wiecie, że jest taka zakładka? Wiecie o jej tajemnej zawartości? Macie pojęcie, że w zakładce INNE pokutują od lat nieprzeczytane wiadomości? Rozdygotane od czekania, pełne wyznań i cennych porad? Wiecie o tym? Ja nie wiedziałam do dziś! Do dziś chodziłam ślepa na ludzką szczodrość cudownych słów! Ociemniała na szczerość serc! Sceptyczna i cyniczna, pełna nieufności! Głupia! I, oczywiście, jak zwykle, w plecy z kasą. Bo co się okazuje? W zakładce INNE (czarciej zapadce!) znajduję, na przykład list takiej oto treści:

„Przepraszam, że nawiązuję kontakt z Panią tą drogą, ale nie zdążyłem Pani złapać po wyjściu z gabinetu, najprędzej udało mi się znaleźć Panią na tym portalu. Jestem weterynarzem. Żałuję, że kazałem Pani zapłacić za szczepienie kota, było to niewłaściwe. Dlatego w dogodnej chwili, bardzo proszę wrócić po zwrot pieniędzy”.

Ha! No pewnie że niewłaściwe! Niewłaściwe jest branie pieniędzy za szczepienie takiej łajzy! Każdy wie, co to za ziółko! Każdy, co czytał tego bloga, już dawno się przekonał! Dlatego zgadzam się z weterynarzem i jego biciem się w pierś. Niewłaściwe, tym bardziej, że to było szczepienie na wściekliznę. A ten popapraniec jest wściekły z natury! Nic mu ta szczepionka nie pomogła! Nic się nie zmieniło! To było niewłaściwe! Niewłaściwe po stokroć, bo pamiętam, jaka to była kwota! Niemała! Co ja mówię. Spora! To był całkiem przyzwoity kawałek pieniądza! To była właśnie ta suma, której wielokrotnie pod koniec każdego miesiąca poszukiwałam w kieszeniach wszystkich zimowych płaszczy i zakurzonych torebek! Kiedy był ten post? W styczniu 2013. Jezu, od ponad półtora roku klepię biedę, a tam gotówka czeka! Idę! Idę po odbiór pieniędzy. Kocham zakładkę INNE.

To nie wszystko. Kolejna wiadomość to oferta zarabiania na blogu. Ha! Wystarczy tylko napisać post chwalebny pod adresem napojów gazowanych. Słuchajcie, napoje są super! Kupujcie gazowane napoje! Kupujcie całe zgrzewki! Ja osobiście też bym kupowała, ale wydałam całą kasę na szczepienie kota.

Co jeszcze tam mamy? Wyznanie miłości. Ha! Dalej. Łzy po przeczytaniu książki. Mojej książki! Nie wiem, czy są to łzy wzruszenia, czy śmiechu. Biorę w ciemno. Dalej. Jakiś wątek z imprezy, na której podobno byłam. Propozycja spotkania z tajemniczym nieznajomym. Ha! Dalej. Poparcie w sporze, którego nie pamiętam. Ha! Dalej. Znów śmiech (albo łzy ze śmiechu) z powodu jakiegoś mojego tekstu. Oferta pracy! Co z tego, że sprzed dwóch lat? Ha! Czytam wszystko jak leci, a wiadomości jest dużo. I szukam wciąż tego jednego, jedynego postu, tego, co zmieni moje życie, po przeczytaniu którego już nigdy nie będzie tak samo. Tak samo źle, oczywiście.

Wreszcie! Jest! Remedium na przekleństwo mojego życia! Lek na migrenę! Nieznana ludzkości tajemnica ukryta w zakładce INNE. Cudowny sposób, dzięki któremu moje życie odmieni się raz na zawsze. Bardzo prosta sprawa, że też wcześniej na to nie wpadłam. Sami zobaczcie:

„Sylwio kochana, przedwczoraj przysiadłam do Twojego bloga, dziś dotarłam do wpisu o migrenie. W drodze do tego wpisu zdążyłam zapałać do Ciebie żywą sympatią, wiec podzielę się z Tobą lekarstwem, które mnie uwolniło od potwornych migren. A mianowicie – jest to dieta:

  1. Bezglutenowo
  2. Bezmleczno
  3. Bezmięsno
  4. Bezcukrowa.”

Super. Wdrażam. Gdzie można kupić coś, co nie rzuca cienia?

10 comments

  1. julia bernard

    Zakładka „inne” potrafi też zawstydzić, kiedy to okazujemy sie ostatnim lamerem, albo też osobą skrajnie niegrzeczną ( gdy nie reagujemy, a wiadomosci sobie wisza przez wiecznosć). Ja swoją znalazłam po 2 latach używania FB. Niby nowosć i cieszy, a ileż tam straconych okazji… Łącze sie w bólu. A weterynarzowi wcale nie chodziło o kasę, noooo….

  2. victoriavalenta

    Mogłaś sobie darować informacje o tej zakładce, wiesz?
    Zaproszenie na koncert! Odbył się w czerwcu 2011. Dziękuję bardzo. Wolałabym nie wiedzieć…

  3. ina3b

    Zakładka „Inne”, czyli wszystkie te osoby, które chcą, żeby je znać albo chcą, żeby im pomóc w jakimś nie zawsze szczytnym celu 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s