Muszę napisać do BE!

– Nie dzwońcie, nie piszcie, siedźcie cicho, bo pozabijam!

291918_160230127394007_1893105668_n

Wydaje się, że cykl pisania felietonów do Magazynu BE trwa około miesiąca. W rzeczywistości trwa około paru mętnych dni, w których to czas odklejony od poczucia obowiązku skraca się jak sprężyna, by nagle wystrzelić dead – line’em w mailu:

– Hej, jak tam teksty?

Nie, wróć! Prawda jest taka, że dead – line zwykle mija niepostrzeżenie, a potem naraz, tydzień później, wyskakuje z maila porażające pytanie od naczelnego:

– Hej, jak tam teksty?

I zaczyna się TEN dzień. Dzień autora tekstów do Magazynu BE. Dzień autora tekstów do Magazynu BE to śnieżnobiała strona w wordzie, kawa, piwo, telefon, Facebook i wyrzut sumienia. Zanim autor tekstów do Magazynu BE zrobi podejście do tekstu do Magazynu BE, zrobi absolutnie wszystko, co nie jest podejściem do napisania tekstu do Magazynu Be. Jednak trzeba przyznać,  że po sprawdzeniu całego internetu (w tym kilku ponaglających wiadomości z redakcji Magazynu Be), przyparty do muru autor ogłosi wreszcie światu kategoryczny komunikat:

– Nie dzwońcie, nie piszcie, odczepcie się, siedźcie cicho, bo pozabijam ! Muszę napisać do BE!

Naturalnie, po dwóch latach obserwacji rytmu pracy autora piszącego do Magazynu BE – nikt, absolutnie nikt nie traktuje poważnie morderczych ostrzeżeń autora. Nikt poważnie nie traktuje tego, że prasa drukarska jest rozgrzana do czerwoności od minionego przed tygodniem terminu, a permanentne spóźnienia oznaczają w konsekwencji, że to już naprawdę tym razem przegięcie, że tym razem to już autor pojechał po bandzie, tym razem to już na pewno autor wyleci z pracy.

Nikt więc się nie przejmuje i nikt nie siedzi cicho. Wręcz odwrotnie. Ludzie dostają wtedy niezwykłej energii do podzielenia się z autorem najróżniejszymi informacjami na temat:

  1. Wstrząsającej relacji fotograficznej na temat stadium zaawansowania cellulitu u Magdy Mołek.
  2. Porównania, który z Bondów jest najprzystojniejszy.
  3. Zagadnienia, czy w tym roku podrożeją gofry.
  4. Dywagacji, czy w basenie ogrodowym można hodować żaby.
  5. Wreszcie: ustalenia, czy autor idzie może z pytającym na plażę, bo akurat dziś (w TEN dzień) jest wymarzona ku temu pogoda.

Każdy z tych palących tematów skonkludowany jest oczywiście niezmąconym kiwnięciem głową:

– Spoko, wiem, musisz napisać do BE.

Najbliżsi podsuwają autorowi różne rozwiązania. Do najpopularniejszych należy pisanie systematyczne, z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Pisanie systematyczne z dwutygodniowym wyprzedzeniem ma jednak to do siebie, że nie istnieje. I nie to, że nie istnieje w wydaniu autora tekstów do Magazynu BE. Pisanie systematyczne z dwutygodniowym wyprzedzeniem nie istnieje, moi drodzy, w ogóle. Nie ma takiej możliwości, żeby autor pisał cokolwiek z dwutygodniowym wyprzedzeniem, w dodatku systematycznie. Systematycznie to się autor może spóźniać. Z dwutygodniowym wyprzedzeniem to się autorowi może kasa skończyć.

Autorem sterują dwie zasady o czasie i przestrzeni. Jeśli chodzi o przestrzeń zasada jest taka, że ma wymiar kosmiczny. Autor pisze w różnych miejscach. Pisze więc w tramwaju, w kolejce na poczcie, w samochodzie na światłach, na imprezie ostatkowej, w saunie, na sesji, u dentysty, w sklepie, w urzędzie, na nartach, na orbicie Saturna.

Jeśli zaś chodzi o czas, zasada jest żelazna, niezmienna. Autor zawsze pisze PO CZASIE. I to się również tyczy tekstów do Magazynu BE. Do Magazynu BE pisze się wszędzie tam, gdzie czas się skończył, gdzie pod murem ostateczności autor zipie wściekłością na samego siebie, że znów nie zdążył, że znów zapomniał, że znów biega jak kot z pęcherzem w całość sklejając wiadomości, co gdzie kiedy dlaczego i najważniejsze: o czym???!.

Mówi się, że dobry artysta to głodny artysta. Definicja ta budzi we mnie wiele zastrzeżeń. Nie można bowiem zaraz się wyrywać z tym oceniającym przymiotnikiem. Skupmy się najpierw, kim jest artysta w ogóle? Artysta, moi drodzy, to człowiek, który po dwóch latach paralitycznych zrywów za pięć dwunasta w celu napisania tekstu do Magazynu BE – zrywa się za pięć dwunasta w celu napisania tekstu do Magazynu BE. I to ten sam człowiek, który cały w przeprosinach wysyła spóźniony tekst do redakcji szczerze przysięgając, że wprawdzie sumiennie spóźniał się przez dwa lata, ale teraz – po dwóch latach, już nigdy, przenigdy się nie spóźni.

Czego redakcji Magazynu BE – z okazji urodzin – serdecznie życzę!

Magazyn Be

8 comments

  1. victoriavalenta

    Jest weekend! Późny wieczór. Chciałam się zrelaksować…

    Do końca kwietnia, to do końca czwartego miesiąca roku! Końca pierwszego miesiąca drugiego kwartału! Zdążę!

    A jak nie zdążę, to zwalę na Sylwię Kubryńską. Przeczytają – zrozumieją…

  2. ina3b

    „Z dwutygodniowym wyprzedzeniem to się autorowi może kasa skończyć.” – popłakałam się ze śmiechu. Nie jestem autorem co prawda, studentką jestem i to dwutygodniowe wyprzedzenie przy kończeniu się kasy jest mi aż nad wyraz znane. 😀

  3. Wołoska

    Przeanalizowałabym znajomość z kimś, kto proponuje dywagacje, czy w basenie ogrodowym można hodować żaby, ale rób co chcesz.

  4. alicja2a

    Trafiłaś w samo… serce. Mam podobnie, a może gorzej, albo jeszcze gorzej, a może lepiej – bo mniej tekstów własnych za to do tzw. redakcji, korekty, dla wydawnictw, info do wystaw itp. – wszystko na ogół na przedwczoraj.
    Autor każdego tekstu, książki, katalogu itp. uważa, że musi natychmiast to mieć, że jego pieniądze są najważniejsze, a ja muszę wszystko zrobić na już i to natychmiast. Nie obchodzi ich, że zawsze zawalają z terminami, że teksty są często do dupy, a ja… też muszę na czymś zarobić. Ale to małe piwo, huragan zaczyna się jak muszę zabrać się za własne teksty!
    Pozdrawiam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s