Kobieto, ożeń się!

A wkrótce będziesz zachodzić w głowę, co znów zrobiłaś nie tak 

bride-in-mirror

Jeśli masz ciągły żal, że facet cię nie rozumie, a kiedy się wściekasz, płaczesz, rzucasz talerzami po ścianach, on nic, tylko patrzy jak cielę i zachodzi w głowę, czemu jesteś zła na niego o:

1. chrzan na półce, kapcie w przedpokoju, wiatr, poranek, zmierzch, artykuł w gazecie, mrukliwe: „uhm”, niezadane pytanie, zbyt cichą odpowiedź, brak odpowiedzi jakiejkolwiek, ból głowy, nerwy w strzępach i ciśnienie słabe…

2.  nieczytanie w myślach, nieopiekowanie się wystarczająco skwapliwe, zbyt małą liczbę esemesów, esemesów za dużo, za krótką rozmowę, rozmowę za długą, brak telefonu, telefon nie w porę, telefon zdawkowy, przez telefon ziewnięcie, lakoniczny mail, post zbyt szczegółowy, w treści ukrytą złośliwość…

3. egoizm…

4.  niezaplanowanie rocznicy w przyszłym roku, niewyjechanie na wakacje rok temu, w odpowiedzi na zarzut ignorujące spojrzenie, spojrzenie zimne, spojrzenie zbyt roszczeniowe, spojrzenie obojętne, spojrzeń za dużo, spojrzenia brak…

5. czubek jego własnego nosa…

6. za mały zachwyt nad tobą w bluzce zielonej, komplement o bluzce zielonej bez komplementu o żółtej, komplement o bluzce zielonej starej jak łajza – nieszczery, wyświechtany komplement o bluzce zielonej starej jak łajza zamiast bluzki nowej, komplementu w ogóle brak…

7.  inne, podstępne, niepożądane istnienia, którymi on chce się zająć, z którymi on chce się spotkać, które mają czelność, być może, okazać się ważniejsze od ciebie…

8.  zbyt letnie wyznanie miłości, pytanie, zagadnienie wszech czasów, odwieczny dylemat każdego związku zawarty w słowach: „o co ci chodzi?”, na które przecież jedyna słuszna odpowiedź brzmi: „O NIC!”…

9. brak domyślności o co w „O NIC” chodzić może…

… ożeń się!

Ożeń się. Ona ma tak samo jak ty. Ona jest jak twoje lustro. Dzięki niej wkrótce też będziesz zachodzić w głowę, czemu ona rzucając talerzami po ścianach, ma żal do ciebie o:

1. chrzan na półce, kapcie w przedpokoju, wiatr, poranek, zmierzch, artykuł w gazecie, mrukliwe: „uhm”, niezadane pytanie, zbyt cichą odpowiedź, brak odpowiedzi jakiejkolwiek, ból głowy, nerwy w strzępach i ciśnienie słabe…

2.  nieczytanie w myślach, nieopiekowanie się wystarczająco skwapliwe, zbyt małą liczbę esemesów, esemesów za dużo, za krótką rozmowę, rozmowę za długą, brak telefonu, telefon nie w porę, telefon zdawkowy, przez telefon ziewnięcie, lakoniczny mail, post zbyt szczegółowy, w treści podobno ukrytą złośliwość…

3. egoizm…

4.  niezaplanowanie rocznicy w przyszłym roku, niewyjechanie na wakacje rok temu, w odpowiedzi na zarzut ignorujące spojrzenie, spojrzenie zimne, spojrzenie zbyt roszczeniowe, spojrzenie obojętne, spojrzeń za dużo, spojrzenia brak…

5. czubek twojego własnego nosa…

6. za mały zachwyt nad nią w bluzce zielonej, komplement o bluzce zielonej bez komplementu o żółtej, komplement o bluzce zielonej starej jak łajza – rzekomo nieszczery, wyświechtany komplement o bluzce zielonej starej jak łajza zamiast bluzki nowej, komplementu w ogóle brak…

7.  inne, podstępne, niepożądane istnienia, którymi ty zamierzasz się zająć, z którymi chcesz się spotykać, które mają czelność być ważniejsze od niej…

8.  niewrzące wyznanie miłości, pytanie, zagadnienie wszech czasów, odwieczny dylemat każdego związku zawarty w słowach: „o co ci chodzi?”, na które według niej słuszna odpowiedź brzmi: „O NIC!”…

9. na brak domyślności o co w „O NIC” może chodzić.

Wtedy porzucisz wszelką filozofię, wyrzekniesz się darcia włosa na czworo, pamięć sprzed roku wykasujesz, planów na zbyt daleką przyszłość zaniechasz, mail długi i krótki zaakceptujesz, esemes po prostu przeczytasz,  na spojrzenie – odpowiesz, chrzan na półkę postawisz, kapcie wsuniesz, przed wiatrem okno zamkniesz, tabletkę na ból głowy łykniesz, a za komplement podziękujesz.

Zredukujesz swój mózg do prostych połączeń, do jeno lewej i prawej półkuli mózgowej. Z lewą i prawą półkulą, bez żadnych między nimi labiryntów zapragniesz kontynuować dalszy a prosty żywot. Jak facet. Z tą duszy lekkością, że facetem, dzięki Bogu, nie jesteś. I nie musisz się żenić.

13 comments

    • Chris

      Zaiste wymienić mógłbym dziesiątki innych ważniejszych powodów rozpadu…

      Choćby przekonanie, że jak się już zdobyło i usidliło, to można przestać o siebie dbać i np. roztyć do granic niemożliwości. Albo chodzić w rozciągniętych dresach i straszyć nieuczesanymi kudłami.

  1. bratzacieszyciela

    Kobieta w kosmosie:
    – Houston, mamy problem!
    – Tu Houston, co sie stalo??!!??
    – Nie, nic. No, nic…
    – Ale co?
    – Nic, nic

  2. Piotr

    Ja do dziś myślałem, że kobieta wychodzi za mąż… A tutaj proszę może się też ożenić, ale to chyba jeszcze nie w Polsce?

  3. Stalówka

    Eeeh, ludzie kochane… bez histerii. Związek to najtrudniejsza bo najpiękniejsza rzecz na świecie. Trzeba nad nim bez przerwy pracować i jeszcze więcej dawać niż brać a wszystko się ułoży. Mnie się układa od 15 lat, czego i Państwu życzę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s