Na wschodzie bez zmian

Zasypiam myśląc zawsze to samo. Wyobrażam sobie świat beze mnie. Co będzie, jak mnie zabraknie, gdy któregoś dnia zniknę jak mój rubaszny wujek? Czy coś się w ogóle zmieni? Zasnę i się nie obudzę. Nie wstanę rano. Brzmi zabawnie. Ja śpię, a tu budzik dzwoni. Wściekłym dzwonkiem rozrywa prześcieradła nocy. Idzie świt grudniowy. Świt czarny podpalany. Wiatr zmienny umiarkowany. Porywisty. Huragan. Chmury chmury chmury. Temperatura dodatnio ujemna, godzina jak zwykle, zbyt wczesna. Godzina jak zawsze za późna. Jajecznica na maśle. Reklamy w radio. Pustka w łóżku. Poranna irytacja jak zimny prysznic. A ja tu nic nie mówię. Ja się nie denerwuję. Jeśli o mnie chodzi, to mnie nie ma.

Poza tym nic się nie zmienia.

Na drogach dziury zaspy kolizje. Ludzie w pośpiechu mamroczą te swoje codzienne kurwamacie. Patrzą nerwowo na zegarki. Gdzieś płacze niewyspane dziecko. Komuś łyżka spada. Ktoś oblewa się mlekiem. Ktoś krzyczy. Ktoś się śmieje. Niech się już wreszcie coś dzieje. Niech się coś wreszcie zmieni. Przecież mnie nie ma!

Nic się nie zmienia.

Słońca w grudniu brak. Przed gwiazdką są korki na obwodnicy. Nikt pociągiem nie jedzie. Pociągi się spóźniają. Na wschodzie wszyscy się spóźniają. Na wschodzie wódka smakuje mocniej. Na wschodzie mężczyźni dostają zawału w łazience. Pijani zasypiają na torach wiecznym snem. Bez obaw, nie ma już parowozów. Bez obaw, mnie też już nie ma. Poza tym nic się nie zmienia.

Niedługo zapadnie zmrok. Może gdzieś jakaś gwiazda zleci. Pod czyjąś skórą, już nie moją – nienapisane wersy będą niecierpliwie biegać w chaszczach dendrytów. Będą się składać i tupać, będą się wyrywać i czekać, czy je ktoś choć na kawiarnianej serwetce zapisze? Światu pokaże? Ocali od zapomnienia?

Ktoś je spisuje. Serwetkę zgniata. Zapomina.

I to się nigdy nie zmienia.

kobieta_oczy

16 myśli na temat “Na wschodzie bez zmian

      1. ze widac reke mistrza, ktory od niby tak od niechcenia maluje wrazenia, zmyslowe doznania, refleksje, fraze, ktora zostawia z kopara do podlogi, gdzie kazde slowo jest wycyzelowane niczym dobor nastepnej perly w nieskazitelnie dobranych proporcjach naszyjnika, ze literatura przez wielkie L wlewa sie niepostrzezenie w szarzyzne zycia, wypelnia ja, nadaje sens umiejetnosci czytania, dostrzegania, nazywania…
        (jeszcze?!?!)

      2. nie polonizuj tutaj, tu sie Gondol Jerzy do ulubienca przyznaje

  1. Proszę o optymistyczne wpisy. 1 listopada już za nami.
    Przed nami czas radosnych Świąt.
    Uśmiechu.
    Pozdrawiam

      1. Wyobraź sobie, że szarym świtem, gdy w kawiarnianej sali wieczorny gwar pozostawił ponurą pustkę i bałagan, ktoś (może kelner, może sprzątaczka) otrząsając się z nocnego zmęczenia, czyta spisane przez Ciebie na serwetce słowa.

  2. Ostatnio furorę robią tablice „zanim umrę chciał(a)bym”. Przechodnie piszą na nich, co by jeszcze chcieli zrobić. Wolę zamiast zastanawiać się co będzie, kiedy mnie nie będzie, na wzór wpisów na tych tablicach, zastanowić się, co jeszcze chcę zrobić.
    Budzik warto wyłączyć i wstać.

    1. A mnie się podoba ta idea: przynajmniej do człowieka dociera ze zdwojoną siłą, co by chciał zrobić, zanim go nie będzie, bo uzmysławia sobie, że rzeczywiście ma ograniczony czas na tym padole i przystępuje do działania:)

  3. Mało ludzi to rozumie, jak wiele od nich zależy jakie to życie będzie zanim się skończy. A przecież to wszystko co mają…

Odpowiedz na valenta Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s