Kobiety są winne

Niepowodzenia, klęski, zdrady, samotne noce i męski szowinizm to zbiorowa  – jak zbiorowa mogiła – odpowiedzialność kobiet

1465223_469746026467156_1074216895_n

O ile do tej pory pisałam same oczywistości wynikające z matematycznego myślenia typu: dwa razy dwa równa się cztery – o tyle teraz mam taką obserwację, że drogie panie, amen, kosa, rewolucja.

Mówcie co chcecie, płaczcie, obrażajcie się, strzelajcie fochy. Trudno. Nic nie poradzimy na to, że wszystkie żale, lęki, zawody, nasze nieszczęśliwe związki, doświadczone przez nas zdrady, głuche telefony i nieistniejące esemesy, nigdy nie doczekane odpowiedzi listy, nasze zapadnięte niczym śmiertelna twarz obojętności gardzącego nami kochanka – noce, zamarznięte namiętności, których raz odkryty czar zostaje po jednej nocy jeno wspomnieniem i to wspomnieniem, które chciałoby się wymazać – wszystko to nasza wina.

Życie? Toż to fanaberia.

Nasza wina, nasza wina wielka, wina kolektywna, nasza zbiorowa, jak zbiorowa mogiła – odpowiedzialność. Jeśli nawet któraś głowę podniesie i powie: „winę za gwałt ponosi gwałciciel”, to same widzicie, zaraz zerwie się jedna z drugą i z trzecią i ze sto pięćdziesiątą i wrzasną: nieprawda, to wina tej dziwki z dekoltem!

Czyli nasza.

Jeśli któraś z kobiet nieśmiało brew zmarszczy i powie przykładowo: „Angelina Jolie jest obarczona genem wywołującym raka, nie chce umrzeć, więc słusznie poddała się mastektomii” – to zaraz obudzi się kobiecy chór obrończyń cycków (co tak bardzo sobie cycki jako część podobającą się facetom ceni) i stwierdzi, że Warzecha z Terlikowskim mają rację krytykując gwiazdę. Sławna, piękna i bogata kobieta wybiera życie zamiast cycków? To musi być fanaberia. Czyja więc wina? Znów nasza. I to my same osądzamy!

Z innej beczki. Jeśli doświadczenie pokazuje, że nadskakiwanie facetowi prowadzi do klęski, niezbyt przyjemnego traktowania, w końcu odejścia do jakiejś stanowczej zołzy, której to nasz pan z upodobaniem wiąże rzemyk u trzewika, to niech sobie pokazuje. My kobiety wiemy lepiej. My mamy swój nieskażony progresem schemat zachowań, a nieskażony progresem schemat zachowań polega na tym, że do końca swojego żywota będziemy nadskakiwać kolejnym panom, a panowie będą nas porzucać, a my będziemy nadskakiwać, panowie porzucać, na wieki wieków amen. Nie pytajcie, czyja to wina.

Wysokie obcasy

Jeśli, załóżmy, wszyscy nam mówią, że jakieś 98 procent facetów jest w stanie oszaleć na punkcie babki, która jest skupiona na sobie i ma ich trochę w nosie, to nie ma takiej siły na świecie, żebyśmy miały faceta w nosie, I żebyśmy zainteresowały się sobą. Przeciwnie. Całą swoją energię, każdą minutę swojego jestestwa kumulujemy z precyzją lasera właśnie na nim i na wszystkim co z nim związane. I choć tego nie lubimy – dla niego będziemy się przebierać w coraz bardziej cudaczne fatałaszki, będziemy stąpać na coraz wyższych obcasach (nie ma nic bardziej zniechęcającego, niż kobieta na obcasach, których nie lubi), bo on coś tam kiedyś chlapnął na widok jakiejś cizi w Internecie. Na marginesie, gdy złamiemy nogę spadając ze schodów, pies z kulawą nogą nas w szpitalu nie odwiedzi, bo ukochany dawno stracił głowę na punkcie jakiejś flądry w trampkach, która w nosie ma jego ulubione wysokie obcasy i jego trochę też. Zanim, skute gipsem, zaczniemy się rozglądać za winnymi, przypomnijmy sobie pierwsze zdanie.

Nasz kochany synuś biedny

Jest, dajmy na to, kobieta po przejściach – upokorzona, sponiewierana złymi emocjami, zdradzona i potraktowana źle. I nagle odkrywa, że wieczór spędzony bez jej nadętego chłoptasia (np. z koleżankami) ma tę przewagę nad wieczorem z nadętym chłoptasiem, że człowiek się beztrosko śmieje przez bite dwie godziny, nikogo nie udaje i co ważne: nie cierpi. Czy kobieta po przejściach wyciągnie z tego wniosek, że chłoptaś ma się gonić, bo ona woli spędzić życie przyjemnie? Ależ skąd! Zaraz po wyjściu koleżanek rzuci się do telefonu, by prosić swojego nadętego chłoptasia o kolejne ciosy.

Kolejny przykład odpowiedzialności. Matka z babką przekonały się w swoim cierpiętniczym życiu, że nie ma na świecie gorszych mężczyzn ponad:

  1. Mężczyznę rozpieszczonego
  2. Mężczyznę niezaradnego
  3. Mężczyznę bez inicjatywy
  4. Mężczyznę użalającego się nad sobą

Jak zatem wychowają swoich synów? Otóż najpierw ich skwapliwie rozpieszczą, potem na każdym kroku wyręczą, opieką bliską uduszeniu zabiją w nim każdą inicjatywę, by na koniec piać w rozanielonej rozpaczy, jaki ten nasz kochany synuś biedny. Jak już będziecie żoną kochanego synusia biednego, to wiecie do kogo z pretensjami?

Feminizm

Jeżeli na świecie, gdzie panuje dyskryminacja płci, powstaje ideologia, ruch społeczny walczący o prawa kobiet, broniący tych, które są niesprawiedliwie traktowane, stający po stronie ofiar gwałtów, podejmujący walkę o bezpieczeństwo dla ofiar przemocy w rodzinie, walkę o równe traktowanie w pracy itd., jeśli zatem powstanie taki ruch – to na mur beton zostaje przez te same kobiety wyklęty.

A nazwa, to straszliwe słowo, pochodzące od łacińskiego określenia femina (kobieta) – feministka  – stanie się niemal synonimem obelgi.

Prawda?

22 comments

  1. erill

    Dodać do tego można by jeszcze „jeśli ów chłopak, parter, mąż pójdzie za inną to naturalnie nie winie jego tylko do niej pójdę z ciosami. Toć oczyiwstym jest, że to jakas fladra jest winna a nie ten zlamas co mi obiecywal a potem dupa sie odwrocil, to ta laska winna. Nic to, ze i ja oszukal i jej nakłamał i nic nie wiedziałą. To jej jest wina. Moj biedny misio taki zmanupulowany przez ta fladre”..

  2. prezes don

    bardzo emocjonalny tekst. Myślę, że w tych damsko-męskich relacjach kobiety zbyt przeceniają udział swój i innych kobiet. Facet jest z reguły mniej skomplikowany, niż byście chciały. Jeśli ktoś w związku nawala, to nie dlatego, że jest facetem, kobietą, feministką, psem na baby, itp. Wydaje mi się, że czasami łatwiej jest dorobić do problemu „niesamowitą” historię, niż po prostu sięgnąć do sedna. Wiem, wiem, uprościłem, zbagatelizowałem, zlekceważyłem problem. Żeby było jasne : zgadzam się z Tobą we wszystkim co napisałaś, bo tak to rzeczywiście na co dzień wygląda. Kobieta nie zrozumiana, nie doceniana, a facet to świnia, bezmózgie yeti, z oślinionym ryjem, chrum !

    • cammelie

      Bo baby są czasami zwyczajnie głupie … Tak, ściągę gromy na siebie, ale mężczyzna nie jest istotą z kosmosu, jakimś mega skomplikowanym tworem boskim. Mężczyzna w 99% przypadków potrzebuje ostrej laski, która go weźmie za twarz w taki sposób, że on tego nie zauważy a jak nawet zauważy to lubi, bo znaczy że ona go kocha bo jej się chce. I jemu wtedy też się chce. A jak mamy ciepłe kluchy to kicha będzie choćby i na rzęsach stanąć.

  3. edytek38

    Jako żona alkoholika idę walić głową w mur i kajać się u stóp nietrzeźwego.
    Moja wina, że chleje, ach moja :-). Podła taka jestem obiadu mu nie robię, nie piorę i nie sprzątam- moja wina :-).
    Tekst rewelacja, styl myślenia charakterystyczny dla kobiet z miejscowości w której mieszkam. To wychowanie niestety czyni ich takimi.

  4. sztala

    Zajeżdża trochę dekadencją.
    W każdej prawdzie jest trochę prawdy, a już szczególnie gdy spojrzeć na to statystycznie.
    A w sumie to wszyscy są winni. A jak ktoś chce to zawsze całość może zapakować do swojego plecaczka.

  5. Chris

    Gdy zmienić kobieta na mężczyzna oraz dopasować do płci właściwe przykłady, to wyjdzie, że winni wszystkiemu są oni. Tylko nikt, kurka wodna, jeszcze nie rozpropagował na tyle ruchu zwanego maskulinizmem, by móc narzekać bezkarnie.

    Gdybym miał wdać się w polemikę, stwierdziłbym:
    – po pierwsze, zalatuje populizmem, bowiem każda relacja jest inna, indywidualnie ukształtowana, choć oczywiście szablony są często stosowane.
    – po wtóre, niezależnie od płci, to co mamy, zależy w dużej mierze od nas samych. Nie od jej, jego czy onych.

    • cammelie

      Zgadzam się. Coś w rodzaju każda kobieta jest inna ale wszystkie są takie same. Owszem, szablony są ale często sami pracujemy na to jakie są nasze związki, rodziny, relacje z innymi. Odnoszę wrażenie, że mamy czasy kiedy wszyscy się miotają i za wszelką cenę chcą coś udowadniać, bez względu na płeć. Gdzieś zniknęły zdrowy rozsądek i znajomość własnego miejsca w przyrodzie. Potem wynikają z tego nieuzasadnione pretensje, niespełnione oczekiwania itd.
      Ludzie wiążą się w pary i chcieliby nagiąć drugiego do swoich, częstokroć nierealnych czy zwyczajnie głupich, oczekiwań. Fakt, miłość jest ślepa, ale nie przesadzajmy … Dosyć szybko da się ocenić drugą osobę, ale trzeba zwyczajnie chcieć i widzieć.

  6. dziecko spod znaku bliźniąt

    Powinnaś pomyśleć poważnie nad jakąś broszurką, która byłaby rozdawana (oczywiście Twoje honorarium pokrywa hojnie ministerstwo edukacji) na lekcjach wychowania do życia w rodzinie. Myślę, że byłaby ona o stokroć cenniejsza niż kolejne próbki tampaxów :D. Związek to bardzo ważna rzecz, ale trzeba uczyć jeszcze dziewczynki, żeby nie patrzeć na siebie pod pryzmatem „facet” zanim staną się dorosłymi kobietami. Winnymi!
    Niedoświadczenie można wybaczyć, przecież jakoś je wyrobić..Niekonsekwencję już trudniej. Szczególnie tym, które (którym też !) powinny tej konsekwencji uczyć potomstwo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s