Dziękuję, że mnie nie zgwałciłeś

To jest problem, wypiją wino, on ją obejmuje, ona go całuje. Potem ona się broni, to on ją na siłę weźmie. No weźmie na siłę chłop, no pewnie, że weźmie

Kochani donoszę, że nie ma dla mnie ratunku. Jestem w kompletnej zapaści i, co gorsza, nie jestem w tym osamotniona. W takiej samej beznadziejnej sytuacji są wszystkie kobiety w tym kraju. Już mówię, dlaczego. Dlatego, że są kobietami.

Dostałam ostatnio e-maila z informacją o tym, że biegły sądowy psycholog od spraw seksualnych Krzysztof Boćkowski wyraził swoją opinię na temat przemocy seksualnej wobec kobiet tymi oto błyskotliwymi słowami: często same prowokują i doprowadzają mężczyzn do tych sytuacji”, bo: „Przykładowo, gdy kobieta umawia się na randkę, nie jest chyba świadoma, kolokwialnie mówiąc, że mężczyzna zawsze jest nastawiony na seks”.

E-mail był napisany przez redaktorkę pisma kobiecego oburzoną słowami seksuologa. Owszem, podzieliłam jej oburzenie i odłożyłam sprawę licząc na to, że nie ma co kruszyć kopii, słowa seksuologa są wystarczająco wywrotowe, by społeczeństwo samo rozdziobało tego lekarza od siedmiu boleści. Jak się okazało, społeczeństwo ani myśli rozdziobać lekarza, społeczeństwo ani myśli rozdziobać gwałcicieli, nic z tych rzeczy. Wystarczy przejrzeć kilka artykułów na ten temat w sieci i komentarze pod nimi, by się przekonać, że społeczeństwo najchętniej rozdziobałoby ofiary gwałtów, powtarzając jak mantrę stare porzekadło: „sama sobie winna”.

Nie ma co się dziwić więc, że biegły sądowy tak rozochocił się w wyrażaniu swoich opinii i wczoraj mogłam przeczytać na portalu gazety.pl kolejne rozbrykane wypowiedzi Boćkowskiego. Tym razem dowiedziałam się, że „Jeżeli kobieta nie chce współżyć, to niech się nie spotyka z mężczyznami. Proste.”

(Swoją drogą, faktycznie proste. Jak mogłam na to wcześniej nie wpaść? Wystarczy nie spotkać się już nigdy z żadnym facetem i jestem bezpieczna. Może wystarczy zamieszkać na innej planecie?)

Seksuolog podał też przykład amerykańskiej organizacji zajmującej się obroną mężczyzn, która doradza, by przed odbyciem stosunku kobieta i mężczyzna podpisywali na to pisemną umowę. Bo, jak się okazuje – gwałt jest po prostu wynikiem nieporozumienia. Ups!

Lekarz mówi dalej:

– To jest problem, wypiją wino, on ją obejmuje, ona go całuje. Potem ona się broni, to on ją na siłę weźmie. No weźmie na siłę chłop, no pewnie, że weźmie.

Nie weźmie, chłop, weźmie na siłę. Co ma robić? Taka sympatia do tego chłopa bije z wypowiedzi lekarza, aż serce mięknie. Biedny chłop. Najpierw został prowokowany, potem jeszcze to całe nieporozumienie. W końcu przecież kobieta ma dekolt, uśmiech, odsłonięte kolana. A on co ma, biedny? Tylko pięści.

Jestem kobietą. Jakby nie patrzeć, a wystarczy raz spojrzeć, nie da się ukryć: kobieta.  Z nogami, z cyckami, z tyłkiem. Z dekoltem. Bez czadoru. Na dobrą sprawę w ogóle nie powinnam wychodzić z domu. Kiedy tylko wyjdę , jak na złość zawsze napatoczy mi się jakiś facet na drodze. Przepraszam! To ja mu się napatoczę. I sprowokuję.

Boże, ale miałam szczęście do tej pory. Tyle piw wypitych po kumplowsku, tyle spotkań przy kawie, Jezu, tyle wyjazdów na wakacje, tyle podwózek z knajpy, tyle godzin wspólnie przegadanych – i nic! Żadnego gwałtu! Ale mi się upiekło. Pojęcia nie miałam, ile to was, koledzy musiało kosztować. A przecież kosztowało, bo jak twierdzi biegły sądowy doktor seksuolog Boćkowski:

„Kobieta myśli o wypiciu kawy i patrzeniu na gwiazdy, a mężczyzna o stosunku płciowym”.

Doktor czyta w moich myślach. Ja faktycznie myślałam o wypiciu kawy! Pal licho kawę, myślałam także o gwiazdach! Zadzierałam głowę i mówiłam do kolegi: „E, popacz, wielki wóz.” Co się musiało wtedy dziać w jego głowie? Jaka siła, łaska pańska, jakiż anioł stróż odciągnął wtedy jego lubieżne ręce ode mnie i uratował mnie naiwną, nic niepodejrzewającą od seksualnej przemocy?!

Ale dobra. Psim swędem się udało, nikt nie mówił, że tak będzie dalej. Nikt nie ma farta przez całe życie. Nikogo anielskie siły wiecznie chronić nie będą. A jak już dojdzie do tragedii – w sądzie też nie ma zmiłuj. Wszak w sądzie jest biegły sądowy. Nie ma co. Trzeba siedzieć w domu. Żadnych kaw, żadnych spotkań. Żadnych rozmów o gwiazdach. Samotność i marazm. Albo gwałt. Wybór należy do ciebie, kobieto.

Tylko jeszcze listę trzeba zrobić. Spis wszystkich znajomych facetów, z którymi kiedykolwiek się spotkałam. Na kawie, na piwie, na winie, czy wódce. Na koktajlu z porzeczki. Wszystko jedno. Muszę spisać nazwiska i telefony. A potem do każdego zadzwonić i wyznać:

– Dziękuję, że mnie nie zgwałciłeś. Jeszcze.

ofiara-gwaltu19392338

148 comments

  1. Glebogryzarka Pneumatyczna

    Niby masz rację (dla jasności – gwałcicielom należy obcinać!)
    Ale…
    Ale poczytaj sobie Erica Berne, np. „W co grają ludzie”, w szczególności fragment nt. gry pt. „gwałt”. Nawet nie wiem, ile razy byłem jej świadkiem.
    Pozornie wszystko jest jasne, ale tylko pozornie.

    Ale taki temat to fajny wpis na bloga, kontrowersja i pop gwarantowane. Tylko płytkość przemyśleń cokolwiek pachnie mielizną.

  2. Hypnotoad

    @glebogryzarka tu w ogóle niewiele da się napisać niestety, bo cała sprawa jest trochę absurdalna. Szanowny Pan seksuolog sprowadził gwałt do rangi zwykłego faux pas. Tu naprawdę nie ma co silić się na dłuższe komentarze. Myślę, że ten wpis miał na celu prezentację skrzywionego spojrzenia na gwałt, a nie popis elokwencji. A sam seksuolog usprawiedliwia sprawców, zrzucając winę na popęd itp. Niestety, to jest bardziej sprawa kultury i społecznej i tej osobistej.Pozdrawiam.

  3. takie moje uwagi

    Biegły po prostu wyraził prostą prawdę: znaczna część mężczyzn jest zwierzętami, które z trudem panują nad własnymi popędami. To zdanie: „To jest problem, wypiją wino, on ją obejmuje, ona go całuje. Potem ona się broni, to on ją na siłę weźmie. No weźmie na siłę chłop, no pewnie, że weźmie” DOKŁADNIE POKAZUJE ZACHOWANIE ZWIERZĘCIA. Nie człowieka. I tyle w temacie.

    Natomiast autorka bloga myli koleżeńskie spotkania z mężczyznami ze spotkaniami kiedy kobieta zachowuje się tak, jakby chciała seksu, choć w rzeczywistości tego nie chce (bo np chce pieszczot a nie stosunku, ma rozbudzone drobniejsze potrzeby, które wcale nie muszą skończyć się stosunkiem, wiele kobiet tak po prostu ma! Mężczyźni są prostymi urządzeniami, dla których każde pobudzenie musi kończyć się stosunkiem, stąd moje przekonanie że są baaaardzo blisko zwierząt, a do człowieczeństwa jeszcze troche im brakuje). Czy autorka nie widziała nigdy swoich koleżanek które kleją się do facetów bardziej niż by to wynikało z koleżeńskich czy przyjacielskich relacji? Nie widziała? Trudno. Ja widziałam.

      • mat

        Można, Tylko że trzeba zdawać sprawę co się komunikuje drugiej stronie takim zachowaniem i czy druga strona dobrze zrozumie nasz komunikat

      • margo

        Mat: Nie wiem, co znaczy dla was „kleić się” i czy rozmawiamy o normalnych ludzkich sytuacjach czy też analizujecie jakąś patologię z życia własnego wziętą, ale komunikat: NIE znaczy NIE – jest banalnie prosty i raczej skupiłabym się na rozmowie o osobach, które mają problemy z jego rozumieniem.

    • Chil

      NIE znaczy NIE. Instynkt instynktem, popęd popędem, a rozum po to Bozia dała (facetom podobno też), żeby z niego korzystać i nad sobą panować.

      • A

        Cała rozmowa właśnie do tego się sprowadza. Niektórzy poddają w wątpliwość czy facetom Bozia dała dość rozumu, aby panować nad sobą i swoimi popędami. Tak twierdzi np. „takie moje uwagi” i prawde powiedziawszy podzielam jej zdanie. Testosteron to coś, co należy wyeliminować, bo jest przyczyną bardzo wielu złych rzeczy i ani jednej dobrej. Może jakiś środek zbijający poziom tego hormonu należy dodawać do soli tak jak jod?

      • wiki

        NIE znaczy NIE.

        Ale już „no weź, Zenek” albo „a jak ktoś patrzy?” może znaczyć cokolwiek. Poza sytuacjami jednoznacznej przemocy (tu chyba nikt nawet nie próbuje usprawiedliwiać sprawców) niektóre kobiety mają problem z formułowaniem czytelnych komunikatów. A w przypadku oskarżenia o gwałt nagminne w innych sytuacjach wyjaśnienie „powinien się domyślić” zakrawa na tragiczną farsę 😦

        Może częściowo również z tego bierze się tak smutna statystyka gwałtów ze strony znajomych. Granica intymności jest przesuwana stopniowo i nie ma miejsca gwałtowna fizyczna napaść budząca natychmiastowy, czynny sprzeciw. Kobieta próbuje zatem sygnalizować sprzeciw dyskretnie – bo przecież jeszcze centymetr temu było wszystko w porządku, więc nie da nagle w pysk koledze, którego skądinąd lubi skoro znaleźli się w tej sytuacji…

        Nie, kurde, nie będę tego drążyć. Nie jestem po psychologii, nie znam się na szczęście (i nie chcę się znać) na gwałtach. Nie chcę tworzyć fałszywych argumentów. Może się kompletnie mylę i sytuacja niemal zawsze wygląda tak, że kobieta w pewnym momencie mówi stanowcze NIE i próbuje się bronić, a facet ją bierze siłą jak wiking w plądrowanej wsi.

    • boskaagatka

      Dziwię się, że kobieta przytacza takie argumenty. Czyli jak koledzy zamowią na kawalerskim przyszłemu panu młodemu prywatny taniec i na jego kolanach będzie wiła się naga pani to znaczy, że ewentualna penetracja bez jej przyzwolenia byłaby całkowicie usprawiedliwiona bo się kleiła i prowokowała? Jak można nie dostrzegać trgo absurdu…

      • Alice

        Po pierwsze: „jak koledzy zamowią na kawalerskim przyszłemu panu młodemu prywatny taniec i na jego kolanach będzie wiła się naga pani” brak mi wogóle słów na taki przykład. Do jakiego stopnia można uwłaczyć kobietę, i do jakiego stopnia Boska Agatka jako kobieta jest w stanie przywołać taki przykład jako coś pozytywnego. Boska Agatko, czy twój nick znaczy coś więcej niż to, że masz zaorany mózg?

        Po drugie: z racji mojej orientacji wielu moich kolegów rozmawia ze mną jak z kumplem, co mi zresztą bardzo odpowiada, bo nie jestem permanentnie molestowana jak moje hetero koleżanki, które co rusz mają jakieś podteksty od męskiej części społeczeństwa. Ale i w związku z tym opowiadają mi jak oni to postrzegają. Facet pobudzany przez babę choćby trochę, zachowuje się jak niekontrolowany wulkan. Co inteligentniejsi zdają sobie sprawę z tego i toczą sami ze sobą ciężkie boje. Ale czy musimy od nich wymagać bohaterstwa? Sami przyznają że popęd płciowy jest dla nich silny.

        Po trzecie: większość rozmówczyń myli moim zdaniem dwa typy niedobrowolnych stosunków (gwałtów): 1. klasyczny (stosunek jest dodatkiem do przemocy mającej podłoże w gnębieniu słabszego) w wiktymologii znany od zawsze; 2. gwałt tzw. „porandkowy” czyli taki, gdzie jedna strona zrobiła więcej niż druga chciała, lub też że „sprawy potoczyły się za daleko”. Do tego drugiego zastosowanie ma mój wcześniejszy akapit. Do tego pierwszego raczej bardziej adekwatne będzie rozważanie w kategoriach problematyki klasowej.

    • Karmageddon

      To jak się koledze taka koleżanka co się klei nie podoba, uważa ją za głupią, jak autorka powyższego komentarza, to niech się z nią więcej nie spotyka a nie gwałci. Mężczyźni też się kleją do kobiet, robią niedwuznaczne komentarze i jakoś kobiety się na nich nie rzucają i nie biorą ich siłą.
      A jak facet do swojego kolegi się uśmiecha, poklepie po plecach, dotknie to ten też ma prawo go zgwałcić?

      • Anonim

        Kobiety które koksują się testosteronem potrafią zgwałcić kolegów sportowców. Kiedyś opowiadał mi o tym kolega który trenował trójbój siłowy.
        ====
        Czyli zależy to w znacznym stopniu od stężenie tego hormonu.
        Choć to oczywiście w żaden sposób gwałtu nie usprawiedliwia.

    • Ja

      Na temat mezczyzn zachowujacych sie jak zwierzeta… to nie jest ich wina ze w chromosom Y jest wybrakowany o jedna chromatyde 😦

    • LadyStardust

      Byłam w życiu na kilku randkach, a jeśli chodzi o seks to jestem staromodna i muszę się zakochać. Zakochanie nie pojawiało się w moim przypadku jak piorun sycylijski tylko z czasem, jak poznawałam faceta. I teraz według tego co piszesz można się klegować, albo deklarować coś więcej, bo facet ma tylko kategorie koleżanka albo kochanka. Ja chyba spotykałam zatem jakiś wybitnych facetów, albo ascetów, masochistów i impotentów, bo potrafiłam z nimi flirtować, chodzić za rękę, przytulić się czekając na autobus lub o zgrozo! pocałować. Zdarzyło mi się też z nimi tańczyć, a później nawet i trochę kleić, a nigdy żaden z nich nie zrobił nic więcej niż bym sobie tego życzyła. Może miałam szczęście, a może faceci wychowani w szacunku do kobiet nie są tacy źli tylko to ogólbe przyzwolenie na bycie zwierzęciem, macho, byczkiem i panem-i-władcą powoduje, że niektórzy nie wiedzą, że muszą się powstrzymać. Może to jednak jest trochę wina kobiet, ale nie ofiar tylko matek.

  4. czytelnik tego bloga - po prostu

    moim skromnym zdaniem wspomniany powyżej Pan Krzysztof wykorzystał już wszystkie kupony w bloczku wizyt u własnego prywatnego psychologa – stąd i taka jego oto wypowiedź…

  5. @ takie moje uwagi

    moja koleżanka ma takie kurwiki w oczach na widok co drugiego faceta, że to aż niesmaczne. Jak trafi na takiego o jakich pisze przedmówczyni, to rzeczywiście tragedia gotowa

  6. erill

    Ja chyba śnie. Czytam te komentarze i włos mi sie na głowie jezy. To znaczy, że jak dotknę kolegę albo przytule się do niego to daje mu zgodę na to żeby mnie zgwałcił? czy wy upadliście już kompletnie na głowe?? Gwałt to wyraz siły, potrzeby dominacji i udowodnienia kto jest górą. To nie jest zwykła chuć. To chuć podyktowana agresją i potrzebą poniżenia drugiej strony. Wiadomo, że mężczyźni mysla o seksie ale na boga nie kazdy ma kompulsywna potrzebe agresywnego zdobywania kobiety z ktora ie umowił na randke. Jak mozna te dwie rzeczy stawiac na jednym poziomie? Tez bedziecie tacy pewni swoich madrych racji jak was ktos zgwałci? Ciekawa jestem czy dalej bedziecie tak ochoczo bronić, że to przeciez prawde powidział pan doktor i nalezało by generalnie chodzic w zbroi zeby nikogo nie kusiło i musiał sie mocno napracowac zeby cos zrobic. Chryste..

    • Karolina.Z

      W końcu głos rozsądku. Ucieszyłam się jak dziecko, gdy dzięki portalowi gazeta.pl odkryłam tego bloga. Jak dla mnie tekst świetny – trafia w sedno sprawy. Cieszę się niezmiernie, że pisany tak po ludzku, normalnie bez powoływania się na takie czy inne teorie. Ale te komentarze (co gorsza częściowo pisane przez kobiety) – to jest przerażające. Moim zdaniem nawet jeśli naga kobieta na dwie milisekundy przed stosunkiem powie NIE – to znaczy nie i koniec, kropka, amen jak kto woli. Szczęśliwie mam, podobnie jak autorka, bardzo opanowanych kolegów. Dzięki chłopaki!

  7. takie moje uwagi 2

    Erill!
    Przytulasz się do kolegów? Dotykasz ich w taki sposób który sugeruje treść erotyczną z twojej strony? Odróżniasz dotyk/spojrzenie/gestykulację nacechowaną erotyzmem od dotyku/spojrzenia/gestykulacji bez erotycznego podtekstu? Chyba rozmawiamy o kompletnie różnych sprawach. A może niektórzy rozmówcy nie odróżniają tego?

    • margo

      A ty łapiesz „takie moje uwagi 2”, że ten „kolega” jest pewną formą ironii autorki bloga, a gwałtów – to tak na marginesie, teraz się zdziwisz – w 80 proc. dopuszcza się znajomy ofiary? Aha, tak zdarza mi się dotykać w sposób, który „sugeruje treść erotyczną”. Ale nikt mnie jeszcze z tego tytułu nie zgwałcił. Dziwne.

    • Chil

      Znaczy co? Jak jestem z facetem na randce I pozwolę mu się pocałować, to znaczy, ze może mnie rżnąć jaki i kiedy mu się spodoba? Jeżeli własnego chłopa pogłaszczę po brzuszku, czy udku, wcale nie mając ochoty na seks, to ma nie brać siłą? Bo go pogłaskałam? Ludzie, litości…

    • Katia

      Zakładając że masz rację, czy kobieta nie ma prawa do zmiany zdania?Nawet w ostatniej chwili?
      Idąc tym tropem, czy jeżeli pozwoli sobie na „treści erotyczne” w kierunku danego osobnika jeden raz, to upoważnia go to do brania jej siłą kiedy będzie chciał do końca życia, czy taka „prowokacja” upoważnia tylko do jednego gwałtu? Czuję się brudna czytając twój komentarz.

      Jestem

      • elysse

        Ma prawo do zmiany zdania, nawet w ostatniej chwili. Tylko że do większości chłopów to NIE DOCIERA. Instynkt silniejszy niż rozum – i nie macie co się obrażać na fakty, ani idealizować mężczyzn.

    • lady_pasztet

      Sorry, ale co to za pitu pitu? Czytam i oczom nie wierzę. Nawet jakbym przed Tobą chodziła nago, cycki pokazywała i wiła się, do póki nie powiem „Ej, chodźmy do łóżka” to nie masz prawa wziąć sobie siłą czegoś, czego ja nie chcę Ci dać. To jest takie proste, że aż boli pisanie tego po raz setny.
      Ludzie mają mózgi, korzystanie z nich naprawdę nie boli. Zarówno kobiety jak i mężczyźni mogą mieć lub nie ochotę na seks, ale jeśli myślą to o tym informują i nie ważne, jak są wyzywający, czy mają kurwiki w oczach czy nie…. bo nie, znaczy nie. Czasami nie to także milczenie, grymas twarzy albo odepchnięcie ręką.

      Autorce bloga dziękuję za tekst, jeśli miałaby ochotę zapraszam do przeczytania http://katarzynable.wordpress.com/2013/09/03/dres-ktory-uratuje-cie-przed-gwaltem/

      • L.Wlas

        mowa ciała tzn. body language
        nie wszyscy rozumieją detale
        zwłaszcza gdy chodzi o zaspokojenie własnych żądz

        ale haiku mi wyszło, pozdrawiam!

      • wiki

        Gdyby każdy facet czekał, aż wijąca się przed nim nago kobieta faktycznie powie “Ej, chodźmy do łóżka” to nie mielibyśmy przeludnienia. Większość jednak po jakimś czasie bezskutecznego pokazywania cycków wkurzy się, że chłop taki niedomyślny i się obrazi 😉

      • zetski

        Jestem facetem, ale zanim zostanę zlinczowany 😉 proszę o doczytanie do końca. Nic nie usprawiedliwia gwałtu. To jest bezsporne.
        Jak podejrzewam spora część gwałtów „porandkowych” wynika właśnie z „nieporozumienia”. Z różnic funkcjowania umysłu. Kobiety mają bardzo rozbudowane mechanizmy komunikacji pozawerbalnej a faceci w tym względzie są znacznie bardziej upośledzeni. Wymagają jasnego przekazu aby go zrozumieć. Natomiast kobiety z reguły spodziewają się, iż facet funkcjonuje tak samo, iż zrozumie/domyśli się o co chodzi. Jeżeli trafi na w miarę „normalnego” faceta to zapewne wszystko skończy się dobrze (o ile przekaz zostanie zrozumiany). Jeżeli na takiego o zaburzonej psychice czy mechanizmach samokontroli może być niedobrze.
        Czy powiedzenie „jak kobieta mówi „nie”, myśli „być może”, jak mówi „być może”, myśli „tak”” jest wyłącznie wytworem „kultury gwałtu”?
        Drogie Panie, tak z ręką na sercu, czy nigdy nie stosowałyście takiej kokieterii choć raz w życiu?
        Czy nigdy nie marzyłyście o „księciu na białym koniu”, który będzie walczył o Wasze względy?
        To są pozostałości dziedzictwa kultury dworsko/rycerskiej, wbrew pozorom całkiem silne.
        Jeszcze raz podkreślam, to w ŻADNYM RAZIE NIE USPRAWIEDLIWIA gwałtu, pozwala jednak zrozumieć dlaczego do niego doszło. Może także pomóc uniknąć „ryzykownej” sytuacji.
        Nie wiem czy jestem dostatecznie zrozumiały, bo temat jest złożony.
        I jeszcze raz podkreślam, odnosi się wyłącznie do gwałtów „porandkowych” a nie do gwałtu jako zaspokojenia męskich popędów, bo to jest względnie prosta i klarowna sytuacja.

      • Lady_Pasztet

        O ile mogę się zgodzić, że istnieje coś takiego jak kokieteria, to jednak po to wymyślono prostą komunikację z cyklu „Czy masz ochotę na seks?” aby się upewnić, gdzie się ta kokieteria kończy a gdzie się zaczyna chęć na seks. Kobiety można o to zapytać, nie obrazi się, a jak się obrazi „bo się nie domyśliłeś” to znaczy, że można sobie odpuścić randkowanie. Komunikacja jest cool.
        Co do tekstów o różnicach w mózgach kobiet i mężczyzn – wiele już, zaprawdę wiele napisano na ten temat, nie będę powtarzać i szukać, ale polecam zmierzyć się z tym, iż jest bo pop-naukowy bullshit o czym często pisze Marta Pawłowska.
        Pozdrawiam

      • nektary

        …..jakbym przed Tobą chodziła nago, cycki pokazywała i wiła się……
        kobieca logika, właśnie taka jest kobieca logika, najpierw podpuścić a potem z torbami puścić.

    • erill

      Tak, przytulam się do kumpli. Nie widzę w tym nic zdrożnego. Co więcej czasem nawet jeden z nich zasypia mi na kolanach albo ramieniu jak się gdzieś przemieszczamy. Czy dałam mu przyzwolenie na gwałt okazaniem SYMPATII? No litości.
      Jak ktoś chce gwałcić to ma w dupie to czy do dotykam czy spoglądam. On i tak przyszedł w jednym celu, to jak ja się zachowam nie ma żadnego znaczenia, chyba, że pokaże mu czym zapracowałam np. na czarny pas w jujitsu. Wtedy to ma znaczenie. Ale dla niego 😉
      Nie możemy traktowac wyrazów zainteresowania jako zgodę na gwałt. O czym my tutaj w ogóle rozprawiamy?! To tak jakby mówić, że fakt, że zhyje daje przyzwolenie mordercy żeby mnie zabić. Bo oddycham, ciesze się życiem i bezczelnie czerpie z niego garściami.

      • Adso

        Droga erill… myślę, że gdybyś potencjalnego mordercę walnęła pięścią w szczękę to by Cię jednak zabił… i to nie dlatego że oddychasz i cieszysz się życiem, ale dlatego, że go sprowokowałaś ciosem w szczękę. Czyż nie?

  8. eV

    Bardzo dobry wpis. Mówi się, że faceci myślą tylko o jednym, ale ja jestem święcie przekonana, że tak nie jest. Sam fakt, że jakiś posiada swoje pasje, hobby, zainteresowania, już świadczy, że poświęcił swoje myśli na coś, co nie jest stosunkiem płciowym. Psycholog, którego cytujesz, musi mieć strasznie spaczone spojrzenie na świat, jeśli naprawdę twierdzi że jest inaczej.

    Co do „czyją winą jest gwałt”. Niektórzy porównują to do „zostawiania otwartych drzwi od domu, które kuszą włamywacza”. Z jednej strony to jest pewne ryzyko, ale moim zdaniem to ryzyko wynika jedynie z tego, jacy paskudni są niektórzy ludzie. Jeśli ktoś chce zgwałcić kobietę, to zrobi to niezależnie od tego, czy jest ona w topie i mini, czy w dżinsach i golfie. Mówienie, że jest inaczej to tylko głupkowate tłumaczenie i zrzucanie winy na innych.

  9. atamqa

    Dziwny jest ten świat. Na początku podziękowania należą się autorce wpisu za odwagę ( bo jak widać temat jest kontrowersyjny i budzi emocje). Jak najbardziej podzielam Twój punkt widzenia. Zresztą w Indiach (jeśli się nie mylę) kampania społeczna piętnująca gwałt poszła w tym kierunku promując akcje hasłem „it’s our fault”. Jak widać granice roli ofiary i kata zostają zatarte. Uważam, że pewnie na to wpływają własne doświadczenia. To, że panowie stają murem za doktorem – to rozumiem, bo to interes własny, męska solidarność i kolejny dowód na to jak bardzo zdominowany jest ten świat przez Panów. Przeraża mnie jedno : jak kobiety mogą przyklaskiwać takim poglądom? A może powinnam zapytać: jaki typ kobiety? I przed oczami rozpościera mi się pewien obraz : to kobieta samotna albo rozwiedziona, niepewna siebie, wiecznie zazdrosna o swoją sąsiadkę, na boku plotkująca o Maryśce z działu finansowego, że założyła zbyt krótką spódniczkę a Elka to dostała podwyżkę, bo farbuje włosy na prowokujący ( bo blond) kolor. Cieszę się jednak, że takich kobiet jest mniejszość.

      • j23

        Bardzo trafna uwaga, że „to społeczeństwo kultury gwałtu”. to stwierdzenie jednak każe nam przekreślić całe powyższe użalanie się oraz apele że „nie znaczy nie”, a zająć się zabezpieczeniem,ochroną,obroną samej siebie, a przynajmniej zmniejszeniem tzw. czynników ryzyka. Dla odważniejszych osób pozostaje jeszcze ewentualna walka ze „społeczeństwem kultury gwałtu”.

        Co mam na myśli jako „zmniejszenie czynników ryzyka”? Dla gwałtów porandkowych jest to po prostu nieumawianie się z przypadkowymi osobami, np. poznanymi przez internet! Takie proste i takie skuteczne. No chyba że ktoś lubi adrenalinkę randkowania z nieznajomymi, ale wtedy to już jest jak z kierowcą przekraczającym prędkość na śliskiej nawierzchni.

      • Verb

        Kultura gwałtu istnieje mnie więcej w takim samym zakresie jak lansowana przez Frondę „kultura śmierci”

      • Blondynka z Krainy Teczy

        do j23 – ja swojego męża poznałam przez internet, nie rozumiem, dlaczego umówienie się z kimś poznanym w ten sposób ma prowadzić do gwałtu? Chyba, ze na PIERWSZA randkę z nowo poznana osoba (z kimkolwiek, nie tylko z kimś poznanym przez internet) dziewczyna umawia się w jakimś odludnym miejscu (co jest w najgorszym przypadku lekkomyślnością, ale na pewno nie zachęta do gwałtu).
        A swoja droga 2 razy byłam bliska bycia zgwałconą – w obydwu przypadkach znajome chłopaki z osiedla.

      • atamqa

        Cieszę się, że przeczytałaś moją wypowiedź do końca, niemniej byłoby mi miło jakbyś przeczytała ją ze zrozumieniem. „Mniejszość” odniosłam do kobiet o określonym typie zachowania. Doskonale zdaję sobie sprawę jak to wygląda w ujęciu ogólnym i że takie poglądy podziela intersubiektywnie około 90% panów.

      • Bratzacieszyciela

        no ja p…. le!, czytam wlasnie doslownie co ten palant lekarz ‚seksuolog’ od siedmiu bolesci powiedzial. Zaczalem sie czuc chyba jak kobieta: – Jeżeli mężczyzna umawia się z kobietą, to myśli o stosunku płciowym – dodaje. Lekarz tłumaczy w ten sposób swoją wypowiedź udzieloną „Czasowi Białegostoku”
        qrwa, jak sie umawiam z kobieta i nie mysle o stosunku plciowym – wiec jestem niemezczyzna wg dra (nie wymienie z nazwiska, bo nie lubie nakrecac debilom popularnosci)? Nie jestem za obozami koncentracyjnymi, ale ludzi glupich i pracowitych – ergo szkodzacych ludzkosci nalezy zrzucac ze skaly! Albo wystawiac jako zywe tarcze w akcjach bojowych z antyterrorystami

  10. maks

    ciekawe że kobiety w tej dyskusji podają argumenty mówią różnie ale z sensem. faceci piszą bzdury. aż wstyd

  11. podpis

    Ja bym się przyjrzała temu seksuologowi, bo pachnie mi zboczeńcem. I dość podejrzany wybór zawodu w kontekście przekonań, nie sądzicie?

  12. Akne Montecalfi

    Jak czytam niektóre komentarze, to mi się włos na głowie jeży! Może to jest dziwne dla części kobiet, ale facet jest tak samo człowiekiem z popędami, jak kobieta – mimo pewnych różnic kulturowych. I mówienie, że to takie stworzonko, co jak raz poczuje feromony, to wyłącza wszelkie obwody poza tym do seksu, krzywdzi kobiety, a jednocześnie obraża przede wszystkim mężczyzn.

    I tak, mam przyjaciół mężczyzn, nawet jeśli niektórzy patrzyli na mnie na początku maślanym wzrokiem, to nie robili żadnych dwuznacznych gestów w moją stronę, po pewnym czasie im przeszło. I tak, sypałam z facetami, z którymi nie miałam zamiaru się wiązać, ale nie wyobrażam sobie, żeby ktoś robił mi coś, na co nei mam ochoty – ani ja komuś.

    Generalizacja jest niesprawiedliwa. Są skrzywieni seksualnie mężczyźni i takie kobiety – chociażby załatwiające przygodnym seksem swoją potrzebę bliskości. szkodliwe dla drugiej osoby zachowania seksualne nie są przypisane do płci.

  13. Kukuryka

    Sprawa jest właściwie prosta: gwałt to przestępstwo i wielka krzywda drugiej osoby. Należy go bez dwóch zdań karać.

    Niestety pojęcie gwałtu jest przez obie strony sporu wypaczane. Stosunek odbyty z kobietą przy użyciu siły do przełamania jej oporu i wbrew jej wyrażonej woli jest gwałtem. Tu nie ma dwóch zdań.

    Jednak weźmy taki przykład: dwie osoby spędzają ze sobą znaczną część wieczoru, używając alkoholu i wysyłając sygnały o podtekście seksualnym. Udają się razem do domu. Odbywają stosunek – bez użycia siły. Następnego dnia jedna z nich oznajmia, że może nie protestowała, ale była zbyt pijana by świadomie decydować o sobie i oskarża drugą o gwałt. Czy faktycznie wina jest tylko po stronie „gwałciciela”?

    To niestety również norma. Weźmy świeży przykład studentki z Ohio publicznie zaspokajanej oralnie na juwenaliach przez kolegę, którego po kilku dniach od publikacji fotografii z tego zajścia na Twitterze oskarżyła o gwałt. (http://www.metro.us/newyork/news/2013/10/15/alleged-rape-recorded-on-instagram-twitter/) Naprawdę żadne z Was nie ma wątpliwości co do jego winy? Tutaj nie ma wątpliwości, że zajście miało miejsce – jest nawet uwiecznione na zdjęciach – a przecież w wielu przypadkach jedynym świadectwem jest zeznanie jednej ze stron.

    Naprawdę uważacie, że tego typu zachowanie powinno być karane na równi z „klasyczną” napaścią i brutalnym gwałtem?

    • LU

      to on chyba też jest „sam sobie winien” że został oskarżony wplątując się w niepewną sytuację? mógł nigdzie nie iść z pijaną na wszelki wypadek? analogicznie…

      • Kukuryka

        Tylko, że piszesz „on TEŻ jest sam sobie winien”, a tak naprawdę dyskusja sprowadza się do tego, że „TYLKO on jest winien”.

        Piszesz, że zachowałby się w porządku gdyby na wszelki wypadek nigdzie nie poszedł z pijaną. Ale kiedy wychodzili się napić ona nie była jeszcze pijana. Kiedy kończyli, pijani byli oboje. Dlaczego tylko on ma odpowiadać za coś, co najwyraźniej oboje zrobili po pijaku?

        Rozumiem, że chłop powinien samoczynnie trzeźwieć w towarzystwie pijanej znajomej i zostawić ją tam, gdzie stoi żeby „nigdzie nie iść z pijaną na wszelki wypadek”? Bo w przeciwnym razie może zostać oskarżony w ramach zbiorowej odpowiedzialności, za to że faceci to prymitywne zwierzęta napędzane chucią.

    • A.

      Nie na równi, powinno być traktowane łagodniej, ale to nadal gwałt. Osoba pod wpływem środków odurzających nie może wyrazić świadomej zgody na seks. Jeżeli ktoś wsiądzie po pijanemu za kierownicę i kogoś potrąci czy wda się po alkoholu w bójkę, to traktuje się go ulgowo, bo był chwilowo niepoczytalny. Dlaczego więc mamy uważać, że osoba pod wpływem może podejmować wiążące decyzje dotyczące uprawiania seksu? Najzwyklejsza przyzwoitość nakazuje, żeby z upewnieniem się czy ktoś ma ochotę na seks poczekać, aż będzie trzeźwy – inaczej czym to się różni od spicia kogoś aż nie będzie mógł protestować?

  14. Michal

    Przeczytałem post i wszystkie komentarze i miałem nie zabierać głosu, ale myślę że wystarczy milczenia na temat zgwałceń, wystarczy jak ktoś napisał tu wcześniej „życia w kulturze gwałtu”, która pozwala i usprawiedliwia tych „biednych facetów”, którzy myślą tylko o dominacji i gdzie by tu wetknąć i w gruncie rzeczy są zwierzakami, więc im przebaczmy. Nawet napisanie, że to kultura usprawiedliwai jest błędem – to ludzie ją tworzący to robią. Wystarczy tego. Mało powiedzieć, że denerwuje mnie brak elementarnej empatii u ludzi i kwestii poczucia jak wielkim bólem psychicznym i fizycznym, jak wiele krzywdy wyrządza osoba dopuszczająca się zgwałcenia. Nie rozumiem, jak można ze spokojnym sumieniem powiedzieć, że to wina ofiary. Osoby wypowiadające się w ten sposób trudno stwierdzić, zeby miały w sobie choć odrobinę człowieczeństwa. „Bo kobiety prowokują ubraniem, zachowaniem?” Co w ogóle znaczy prowojkoują. Przecież świat nie kręci się wokół jakieś kolesia, który wychodzi na ulicę i myśli, że wszystkie kobiety dookoła stworzone zostały dla jego przyjemności, ubierają się i zachowują się w jakikolwiek sposób chcą – specjalnie dla niego! Żesz w mordę! Proponuję takim osobom twierdzącym, że to wina ofiary – nawet przez chwilę pomyśleć jak mogą się poczuć – wychodzą sobie pobioegać po parku, nagle ktoś podbiega daje im w mordę i zaczyna z nimi odbywać stosunek seksualny. Bolesny, obrzydliwy, narusząjący wszelkie granice fizyczne i psychiczne. Niech sobie to wyobrażą, jeżeli mają na tyle w ogóle możliwości umysłowych, w przeciwnynm wypadku powinny zamilknąć – dla zwykłej przyzwoitości. Pamiętam jak dużo jeździłem środkami komunikacji publicznej, pociągi, autobusy i oby tylko nie weszła atrakcyjna kobieta, ubrana tak jak lubi – przecież ku*** siedzący w wagonie kolesie nawet nie zachwoją odrobiny przyzwoitości, tylko będą się na nią gapić. Przez pewien czas starałem się patrzeć na takich typów, uparcie i bezszczelnie, z obrzydzeniem, żeby choć poczuli odrobinę wstydu. Niestety rzadko odnosiło efekt. A no i nie zapominajmy o kolesiach któzy zachowują się tak nadal nawet kiedy ich partnerka siedzi / idzie obok nich! Po prostu z liścia w ryj powinien jeden z drugim dostać i wtedy może by się oduczył. Nie ma usprawiedliwienia dla przestępców, a niebezpiecznie zachowania powinno gasić się w zarodku. A czyja to wina, że świat dziś wygląda tak jak wygląda? Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć to wprost: facetów! To – niestety – moja grupa płciowa stworzyłą świat takim jakim jest i teraz stara się zrzucić winę na innych.

    • LU

      tak bardzo mi zawsze brakuje męskich oburzonych głosów w tych sprawach 😦 powinniście się częściej odzywać, a nie nie mówić nic ‚bo to oczywiste, że to bzdury”! to ważne dla walki z tą „kulturą”, dzięki

      • Michal

        Nie urodziłem się taki mądry i poza jakimiś normalnymi zachowniami, które gdzieś miałem przekazane, bardzo wiele także dla mojej edukacji feministycznej uczyniła moja partnerka – nie tylko w kwestii feminizmu, ale także w kwestiach akceptacji odmienności społecznych, kulturowych, rasowych – więc to jest nauka, która nigdy się nie kończy. Do tekstu trafiłem właśnie dzięki codziennikowi feministycznemu. Mam nadzieję, że kiedyś nastaną takie czasy, że walka o równe prawa i szacunek dla ludzi będzie większym udziałem mężczyzn. będę teraz częściej zaglądła na tę stronę.

    • Verb

      „twoja grupa płciowa” ?????

      „Przez pewien czas starałem się patrzeć na takich typów, uparcie i bezszczelnie, z obrzydzeniem, żeby choć poczuli odrobinę wstydu. ” – i nie dostałeś ” Po prostu z liścia w ryj ” ?

      • Michal

        tak moja grupa płciowa – skrót myślowy, choć sam znak zapytania pytaniem jeszcze nie jest

        nie, nie dostałem

  15. wiki

    Fakt – żyjemy w świecie, w którym gwałty są smutną codziennością. Jednak nie żyjemy w kraju trzeciego świata! Żyjemy z kręgu kulturowym, w którym samo oskarżenie o gwałt – nawet jeśli okaże się bezzasadne – potrafi zniszczyć karierę najbardziej wpływowych osób (np. Dominique Strauss-Kahn). To ma być „społeczeństwo kultury gwałtu”?

    Żyjemy w świecie w którym mężczyzna właściwie nie ma się jak bronić przed oskarżeniem o gwałt lub usiłowanie gwałtu – ot, pierwszy z brzegu przykład: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14608852.html. To ma być „społeczeństwo kultury gwałtu”?

    Ogarnijcie się, do diaska. „Poszłam do dyskoteki na podryw, poznałam fajnego gościa, tańczyliśmy, piliśmy, całowaliśmy się w kiblu, gładziłam go po rozporku i poszliśmy do jego mieszkania, ale ponieważ byłam napruta i nie pamiętam co się działo to wyłącznie on ponosi odpowiedzialność za to, że doszło do stosunku!”. Naprawdę? „Nie” znaczy „nie”. Ale do licha „tak” znaczy „tak”, a „blleeeemfeheh” może znaczyć cokolwiek.

    Czym innym protest przeciwko pieprzeniu, że „prowokacyjne ubranie zachęca do napaści i gwałtu”, a czym innym całkowite zrzucanie z kobiet odpowiedzialności za własne zachowanie.

    • valenta

      [Ogarnijcie się, do diaska. “Poszłam do dyskoteki na podryw, poznałam fajnego gościa, tańczyliśmy, piliśmy, całowaliśmy się w kiblu, gładziłam go po rozporku i poszliśmy do jego mieszkania, ale ponieważ byłam napruta i nie pamiętam co się działo to wyłącznie on ponosi odpowiedzialność za to, że doszło do stosunku!”. Naprawdę? “Nie” znaczy “nie”. Ale do licha “tak” znaczy “tak”, a “blleeeemfeheh” może znaczyć cokolwiek.]
      Który normalny facet rżnie pijane zwłoki? Aż takich desperatów Masz w sowim otoczeniu? 😉

      • wiki

        [Który normalny facet rżnie pijane zwłoki? Aż takich desperatów Masz w sowim otoczeniu? ;)]

        Pijany facet – mówimy tu o dobrze dobranej parze 😉

    • LU

      Powtórzę się: to on chyba też jest „sam sobie winien” że został oskarżony wplątując się w niepewną sytuację? mógł nigdzie nie iść z pijaną na wszelki wypadek? analogicznie…

  16. George

    To jest sztuczne doprawianie Boćkowskiemu gęby. A on nie usprawiedliwia gwałtów tylko mówi jak w życiu się zdarza albo może się zdarzyć. Że dwie osoby w tej samej sytuacji widzą co innego. Boćkowski nie usprawiedliwia tylko OSTRZEGA i radzi. Tak samo jak policja ostrzega żeby nie wbiegać nagle na pasy. Bo oczywiście ma się pierwszeństwo i oczywiście kierowca w razie potrącenia na pasach będzie winny ale w życiu jest tak że niejeden zginął na pasach ze swoją racją i niejedna została zgwałcona też ze swoją racją. To jak w dowcipie: straszny wypadek, umierający kierowca chce wyszeptać księdzu jeszcze ostatnie wyznanie…ksiądz się pochyla do umieraącego…- „..Ale to ja miałem pierwszeństwo…”. Bo to było dla niego najważniejsze. Boćkowski radzi co robić żeby uniknąć gwałtu nawet mając pełną rację. Skądinąd ja radzę krzykaczom poczytać nieco z zakresu psychologii ewolucyjnej np. Davida Bussa. Bardzo pouczające. Wielu rzeczy nie powinniśmy robić ze względów moralnych i racjonalnych ale wiele robimy ze względu na takie a nie inne zaprogramowanie przez naturę. Prawo, moralność, moja racja to nie najważniejsze czynniki działające w przyrodzie. Bo kradniemy, gwałcimy, zabijamy…A potem, „o, sorry, nie miałem racji”.

    • Verb

      Dokładnie.Facet rysuje znane mu z praktyki przypadki „borderline” , szeroko zresztą opisywane w literaturze przedmiotu.

    • A

      Nie tylko psychologia ewolucyjna. Wręcz antropologia. Ile czasu minęło, odkąd zaczęliśmy żyć mniej więcej według aktualnego modelu społecznego (upraszczając, pomijając kręgi kulturowe, etc.), a przez jaki czas kształtowały się nasze zachowania na poziomie wręcz fizjologicznym? Człowiek to agresywne zwierze, zaczął się cywilizować stosunkowo niedawno, kiedy zaczął mieć jakikolwiek czas, którego nie spędzałby na zapewnieniu sobie przeżycia na podstawowym poziomie. I ewolucja miała to nadgonić w kilkadziesiąt tysięcy lat? Niech faceci nie będą agresywni, a kobiety niech nie mają instynktu macierzyńskiego, musimy wyrugować wszelkie atawizmy w imię przejścia na wyższy stopień rozwoju (społecznego). Walczmy ze stereotypami, przecież wzięły się z morowego powietrza i zgniłej słomy, albo też w pełni zmaskulinizowana Rada Starszych Syjonu w wyniku spisku poróżniła nasze idealne społeczeństwa tworząc pojęcia „gospodyni domowej” i „prawdziwego faceta”. Nowojorskie feministki wywalczyły sobie prawo do jeżdżenia metrem w upalne dni topless, myślę że tędy droga. Powinny wywalczyć sobie jeszcze prawo do chodzenia nago w koloniach karnych trzeciego świata i przynajmniej raz spróbować z niego skorzystać.

    • LU

      A dlaczego ten pan w takim razie tymi samymi słowami nie ostrzeże MĘŻCZYZN, że kobieta może nie być zainteresowana seksem?

      • George

        No przecież właśnie OSTRZEGA tak samo mężczyzn. Tylko że stroną poszkodowaną jest kobieta.

  17. micho

    jesteśmy bardziej zwierzętami niż nam się wydaje – czy nam się to podoba czy nie. tak tak już widzę- sam jesteś zwierzakiem ale ja nie… Ale fakty sa takie wszyscy kierujemy się w bardzo dużym stopniem instynktami. Np. mało która kobieta nie posiada silnego instynktu macierzyńskiego a z kolei faceci jako samce – zaprogramowani są na rozmnażanie – tak było jest i będzie wystarczy pooglądać trochę programów przyrodniczych. Cała przyroda jest tak skonstruowana że samiec zawsze będzie chciał ją dopaść – i teraz uwaga – nie dlatego że tak CHCE – tylko że jest ZMUSZONY do tego popędem seksualnym – niezwykle silnym instynktem który gdyby nie był wystarczająco silny – nie byłoby rozwoju gatunków. Pomijając zwyrodnialców bez jakichkolwiek zahamowań – kobieta musi zdawać sobie sprawę, że jeśli dopuści do intymnej sytuacji – to nawet normalny facet, jeśli w dodatku zakrapiane to było alco, ma poważne problemy z powstrzymaniem się – czasami jest to silniejsze dla nawet zwykłego faceta – mózg zalany jest testosteronem i ma ograniczone możliwości normalnego funkcjonowania. Kobiety po prostu często tego nie rozumieją. Gdyby była możliwość choć na godzinę zalania im mózgu testosteronem i gdyby poczuły to ciśnienie może by inaczej mówiły. Podsumowując – zwyrodnialców którzy latają z fujarami za babkami (bo zobaczył ją w zwiewnej sukience na ulicy) do ciupy – ale w sytuacjach intymnych – tak niestety jest że to kobieta jest w dużym stopniu odpowiedzialna za niechciany stosunek kiedy w pewnym momencie jednak się rozmyśla.

    • Wzburzona

      Jesteś żałosny w tym co piszesz, naprawdę. Ciekawa jestem, czy gdyby kobiety za radą pana doktora zamknęły się w domu, to gdzie wyładowywałbyś swój jak to nazywasz instynkt seksualny, tak silny zresztą? Może, włamałby się do domu jednej czy dwóch, wypijając po drodze dwa piwka? Tekst o instynkcie macierzyńskim bezcenny, wybacz, że Cię rozczaruje, ale nie mam tego i instynktu. Chyba nie jestem wobec tego kobietą, nie mam też instynktu, który nakazuje mi odbywanie częstych stosunków seksualnych z kim popadnie, by się rozmnożyć. Wobec tego, ani ze mnie kobieta ani mężczyzna. Niebywałe…. Wbij sobie do swojego ograniczonego mózgu, że nie masz prawa, by wymusić na mnie stosunku seksualnego, bo nie jesteś gorylem w zoo. Jak masz problem ze swoim popędem, zamknij się w domu i pooglądaj pornosy, przynajmniej, nie skrzywdzisz przy tym żadnej kobiety, która chce wyjść na miasto z koleżankami w sukience. Jesteś pewnie, żałosnym, zakompleksionym facetem, który nie wzbudza zainteresowania w kobietach, dlatego musi te zainteresowanie wymusić siłą. Zostań asystentem pana doktora, będziesz sławnym i na pewno, przekaże Ci one cenne uwagi, jak zgwałcić kobietę i nie zostać za to ukaranym!

      • micho

        hmm cóż mogę odpowiedzieć ?…
        1. Czy chodzi o to, żałosny jest fakt istnienia bardzo silnego instynktu – popędu seksualnego wmurowanego w naturę samca ?
        2. Przeczytaj jeszcze raz co napisałem bo rozpędzasz się wymyślając sytuacje o których ja nie pisałem i które sam bym potępił.
        3. Inwektywy na pewno nie spowodują, że będziesz miała więcej racji.

      • Lena Pelowska

        Chodzi o to, że jako dwie płcie, mamy silne inne popędy, ale żaden z nich nie powinien być używany do krzywdzenia drugiej strony. Gwałt, nawet na pijanej kobiecie, która może byc przecież spita celowo [w celu rozmiękczenia jej oporu] , to nic innego jak wykorzystanie przewagi siły fizycznej. Czyli epoka kamienia łupanego. Poleganie na instynktach a nie na mysleniu. To nie kobiety mają zrozumieć, że facet zawsze mysli o seksie, tylko facet ma zrozumieć, że kobieta nie myśli o nim tyle, co on i że kultura nakazuje to uszanować. W tę stronę idzie nasza ewolucja…

        W islamie babki muszą łazić w workach, wszystko dlatego, że mężczyźni sobie tego życzą i im wmawiają, że to dla ich dobra. Chyba nikt z nas tu piszących nie uwierzy, że to super sprawa chodzić w worku, zwłaszcza, że druga płeć jakos nie musi, mimo, że to jest „super”. Resztki takiego podejścia, gdzie dwie płcie traktowane są w nierówny sposób pozostały i w naszej kulturze. Zwalanie wszystkiego na zły ubiór, czy kolysanie biodrami, wydzielanie feromonów, zbyt głośne śmianie się, czyli PROWOKOWANIE, to jednak działanie NIE FAIR. Powiedzmy sobie to jasno. W islamie baby nie prowokują strojem i zachowaniem a przemocy i krzywdy jest więcej.

      • Adso

        no cóż, nie każdy potrafi w sposób kulturalny wygłosić swoje zdanie, niektórzy uważają, że inwektywy wzmacniają argumenty… wynika to z miałkości tych argumentów… micho i tak miał szczęście, że w swym wzburzeniu Wzburzona nie porównała go do męskiego organu.

  18. Anonim

    Z męskiego punktu widzenia czasem zachowanie kobiet jest irracjonalne, nie poważne lub kompletnie niedojrzałe. Dla faceta Tak znaczy tak a nie znaczy nie nawet to niewerblane. Takie „tak” ale nie do końca odbierane jest jak kpina.
    Kiedyś pewien znajomy dość mocno uderzył w konkury do pewnej pani.
    Pani zaś nie protestowała. Były uściski, pocałunku, dość zaawansowane pieszczoty i gdy już facet był u płotu i witał się z gąska kobieta powiedziała NIE!.
    Gość wstał, bez słowa wszedł a potem pani obrobił pupę do wszystkich znajomych.
    Już nigdy więcej z ta panią słowa prywatnie nie zamienił.
    Po prostu z ludźmi niepoważnymi nie warto utrzymywać konaków.
    ====
    Drogie panie traktujcie mężczyzn poważnie a nie jak zwierzęta to może nie będziecie uważane za idiotki.

  19. Anna B

    Smutne, po takich wypowiedziach najbardziej żal mi mężczyzn… Bo zrobiono na nich małych chloptasiow nieodpowiedzialnych za swoje siusiaki. Oni musza, bo ich ktoś podniecił! A oni, biedne małe misie z mokrym noskiem nie mogą inaczej!!! Skoro 5 latek wie i rozumie ze nie wszędzie mozna pierdziec, to chyba od 20 latka mozna oczekiwać ze zapanuje nad swoim podnieceniem. Mozna ???

    • George

      Dzidzia, jeden taki śmieszny „siusiak” to cię na ten świat powołał na spółkę z jakąś równie śmieszną „cipką”. To nie są jednak takie śmieszne sprawy, to sprawy życia i śmierci, inaczej byś tu się nie dzieliła swoimi głębokimi przemysleniami. A od 20-latka należy oczekiwać panowania i 99,9% panuje. Ale jest taki 0,1% z którym należy uważać po prostu bo twoje „racje” na niego nie działają. I to powiedział nieco kulawo Boćkowski.

  20. qwerty

    „Gwałt jest po prostu wynikiem nieporozumienia” – niestety takie przypadki się zdarzają i to wcale nie jest śmieszne. Zdarzają się przypadki że w trakcie domniemanego gwałtu osoba z zaburzeniami psychiatrycznymi się śmieje. Albo że poród jest odbierany przez zaburzoną osobę jako gwałt. Każdy może rzucić hasłem ‚gwałt’, a sąd i biegli seksuolodzy są właśnie po to, aby rozróżnić rzeczywistą przemoc od przemocy urojonej. Skoro chce Pani dzwonić do wszystkich znanych sobie mężczyzn i dziękować za ‚nie zgwałcenie’ to być może traci Pani kontakt z rzeczywistością.

  21. Verb

    „Seksuolog podał też przykład amerykańskiej organizacji zajmującej się obroną mężczyzn, która doradza, by przed odbyciem stosunku kobieta i mężczyzna podpisywali na to pisemną umowę. Bo – jak się okazuje – gwałt jest po prostu wynikiem nieporozumienia. Ups!”

    Matko Naturo! Następna ,która nie rozumie albo udaje ,że nie rozumie.
    Jak nie wie to niech się dowie dlaczego owa organizacja podsuwa taki ,z pozoru, absurdalny pomysł i w jakich okolicznościach sugeruje jego stosowanie.
    A ma zastosowanie – może uratować tyłek faceta gdy Pani dojdzie post coitum do wniosku ,że jednak to lepiej żeby był gwałt.Zwłaszcza wtedy jak sobie zda sprawę ,że zaloty widział ktoś kto może opowiedzieć narzeczonemu , mężowi , chłopakowi …albo , że chwila słabości zrujnuje reputację w środowisku i tym podobne pierdolety. Bo za to facet płaci odsiadką. Rekordzista odsiedział w USA kilkanaście lat , tracą w tym czasie wszystko za to zyskując HCV-a po prawdziwym , więziennym gwałcie.

  22. D

    Tak sobie wyobrażam rozmowę Autorki z cytowanym seksuologiem:

    Kura powiada: „Nie chodź na ulicę,
    Bo zrobią z ciebie jajecznicę.”
    A jajko na to najbezczelniej:
    „Na ulicy nie ma patelni.”

    Kura mówi: „Ostrożnie! To gorąca woda!”
    A jajko na to: „Zimna woda! Szkoda!”
    Wskoczyło do ukropu z miną bardzo hardą
    I ugotowało się na twardo.

  23. Marcin

    Wejdź do klatki wygłodniałego lwa – na dodatek uprzednio wysmaruj się krwią i miej w rękach kawałki mięsa. Zobaczymy jak zareaguje lew. Czy lew jest niewinny, że Cię zje? N I E. Czy „sama jesteś sobie winna”? Tak.
    I o to w tym wszystkim chodzi. Nie wiem czego kobiety nie są w stanie zrozumieć. Po prostu trzeba MYŚLEĆ i PRZEWIDYWAĆ skutki swoich poczynań – bo nie wszyscy mężczyźni są na poziomie.

    • Verb

      „bo nie wszyscy mężczyźni są na poziomie.”

      No w tym problem.Ujadający na Boćkowskiego sądzą inaczej

    • s.

      Myśleć i przewidywać trzeba, jasne. Lwia klatka? Co to za porównanie. Jak ci zgwałcą córkę to też jej powiesz, że mogła myśleć i przewidywać zamiast lecieć na disco w obcisłej sukience? Tak to już jest, ze kobiety kuszą i prowokują. To część kobiecej natury. Może to facet powinien więcej myśleć i przewidywać. Może powinien nauczyć się czegoś o kobietach? Skoro jeszcze nie pojął takich podstaw..
      Bycie kobietą nie polega tylko na praniu gaci. Kobiety chcą się podobać, wzbudzać pożądanie i zazdrość. I to nie znaczy, że są same sobie winne. Litości.

    • Tianzi

      Dlatego lwy w skupiskach ludzkich są trzymane w klatkach. Sugerujesz, że ‚mężczyźni nie na poziomie’ też powinni? Może jednak lepiej podnosić ten poziom, a plaga buców, o zgrozo, z tytułami, którzy tłumaczą potencjalnym gwałcicielom, że jednak to ok i normalne, trochę ten proceder utrudnia.

  24. Michael Khuum

    Podobnie jak niektóre osoby tutaj nie chciały wcześniej komentować, ale zrobiły to, postanowiłem i ja.

    Nie wiem wiele na temat gwałtu, nie rozmawiałem z ludźmi którzy tego doświadczyli, a jedynie czytałem kilka różnych artykułów. Wiem natomiast, że jest to zmieniające życie doświadczenie, bardzo bolesne i niszczące. Rozróżnić jednak trzeba różne sytuacje, niektóre już tutaj zostały przedstawione:
    1. „Typowy” gwałt, gdzie napastnik atakuje swoją ofiarę w wybranym dla siebie miejscu, czy to izolowanym, czy publicznym i zmusza siłą do stosunku, często kneblując, bijąc, a nawet grożąc śmiercią.
    2. Spotkanie na trzeźwo (tylko lekkie upojenie, pełna kontrola) ze znajomymi lub nowo poznanymi ludźmi. Jedna osoba dobrze dogaduje się z drugą, miło spędzają czas, coraz bardziej zbliżając się w strefę intymną i dochodzi do seksu. Po fakcie jednak jedna osoba uważa, że nie tego chciała.
    3. Spotkanie pod wpływem (alkohol, środki odurzające czy narkotyki). Brak kontroli nad własnym ciałem wśród całej grupy. Nagle dwoje ludzi postanawia się zabawić razem. Po fakcie i na trzeźwo jednak jedna osoba uważa, że nie tego chciała.
    4. Przymuszenie do seksu w miejscu pracy lub wśród znajomych. Może to być związane z ujawnieniem kompromitujących informacji o drugiej osobie lub propozycją awansu. Czynnikiem wymuszającym nie jest siła, a odpowiedni argument wymuszający uległość.

    Każdy z tych przykładów jest inny i inaczej powinien być rozpatrywany. W ogóle każde posądzenie o gwałt powinno być indywidualnie rozpatrywane. W podanych sytuacjach (których może być i więcej) nie rozróżniałem płci, ponieważ sprawcami gwałtów są zarówno kobiety jak i mężczyźni.

    Jeden z argumentów przytoczonych tutaj porównywał zachowanie niektórych kobiet do zostawienia otwartych drzwi od domu. Ja powiedziałbym inaczej – Skoro jestem ostrożnym kierowcą, nie oznacza to, że nie spotka mnie żaden wypadek jak będę prowadził. Jako kierowca motocykla jestem podwójnie na to wyczulony. Ważna jest zasada ograniczonego zaufania względem innych ludzi. Nie chodzi tu również tylko o typowych idiotów co świadomie łamią przepisy, ale i zwykłe zbiegi okoliczności, przypadki gdzie pojazd nagle się zepsuł, kierowca jakiś zasłabł, itd. Ludzie mogą się oburzać, że przytaczanie nie prowokowania jest nieodpowiednie. Jak będę chodził po mieście z kilkoma tysiącami złotych w banknotach na pasku spodni to mogę się spodziewać, że ktoś w końcu się na mnie rzuci i je ukradnie. Nie wszyscy źle postępują, ale takowi istnieją więc trzeba mieć się na baczności. Powtórzę zatem: ZASADA OGRANICZONEGO ZAUFANIA!

    Mimo to nawet w takim przypadku obwinianie osoby pokrzywdzonej jest bezpodstawne – to nie ona „spowodowała wypadek/ukradła”. Trzeba patrzeć na całokształt sytuacji (a może ktoś zachował się głupio lub nieostrożnie, nie mówię tylko o gwałcie). Osoba, która jest wyczulona i nie kusi losu ma szansę uniknąć niechcianych sytuacji, tak jak uważny kierowca (w porównaniu do nie uważającego zbytnio na drodze, ale jadącego poprawnie) ma szansę odpowiednio zareagować aby spróbować uniknąć wypadku. Są jednak sytuacje, gdzie nie można nic zrobić…

    Na koniec tych długich rozważań, moja osobista opinia. Nieważne czy ktoś podnieca się przemocą (takowe osoby istnieją, chociaż nie jest ich dużo), prowokuje innych do granic możliwości (takowe też istnieją), ani zachowuje się bezmyślnie (tych jest już dość sporo) – nikt nie zasługuje na to by być zmuszanym/ną do robienia czegoś czego się nie chce. Jest to sprzeczne z podstawowymi prawami poszanowania drugiej osoby, tym gorsze, że bruka zarówno ciało i umysł na bardzo długo, jeśli w ogóle ktoś potrafi po tym dojść do siebie. Pana seksuologa sam bym w buźkę strzelił, ponieważ może i chciał coś wartościowego powiedzieć, ale tylko generalizował i wyszły kompletne bzdury, za które my faceci powinniśmy się wstydzić. Za każde opinie przyzwalające i usprawiedliwiające bezpodstawne niszczenie innych ludzi powinniśmy się wstydzić… My tu jednak gadu gadu, a oni i tak mają to w głębokim poważaniu, nawet jeśli to czytają.

    Pozdrawiam.

    • chiński mistrz Pau Lin

      Wreszcie opinia, z którą mogę się w pełni zgodzić. Jak dobrze, że męska opinia.
      Dziękuję i również pozdrawiam.

  25. Pingback: » Boćkowski Krzysztof, psycholog zresztą…
  26. Anonim

    Hmmm jakoś ciężko mi pomyśleć, ze laski, które po gwałtach lądują z połamanymi żebrami, obrażeniami wewnętrznymi a czasem i w śpiączce, nie dawały jasnych sygnałów, że NIE chcą tego…. Masakra jak ludziom potrafi brakować empatii… mam wrażenie, ze faktycznie facetom częściej 😦

    • Anonim

      Są przypadki gdzie kobieta lądują pobita w szpitalu i są przypadki, że po już seksie kobieta dochodzi do wniosku, że ‚jednak tego nie chciała’. I najwyraźniej doktor Boćkowski mówił o tym drugim przypadku. Po to jest lekarzem i biegłym sądowym aby wydawać opinie w sytuacjach wątpliwych.

  27. Facet

    Ależ oczywiście że kobieta prowokuje faceta…. to chyba normalne i bardzo dobrze, o co tyle szumu… O tóż o to że każdy kto czyta ten tekst (tego biegłego) odrazu dodaje sobie w myślach że prowokuje == „jest sama sobie winna” a to już nie jest prawda, i nikt normalny tak nie mówi. To jest cały problem.

  28. s.

    Myśleć i przewidywać trzeba, jasne. Lwia klatka? Co to za porównanie. Jak ci zgwałcą córkę to też jej powiesz, że mogła myśleć i przewidywać zamiast lecieć na disco w obcisłej sukience? Tak to już jest, ze kobiety kuszą i prowokują. To część kobiecej natury. Może to facet powinien więcej myśleć i przewidywać. Może powinien nauczyć się czegoś o kobietach? Skoro jeszcze nie pojął takich podstaw..
    Bycie kobietą nie polega tylko na praniu gaci. Kobiety chcą się podobać, wzbudzać pożądanie i zazdrość. I to nie znaczy, że są same sobie winne. Litości.

    • Kukuryka

      s., akurat Twoja argumentacja jest kompletnie do bani. „Ja mogę dawać wyraz swojej naturze – to oni mają kontrolować swoją” to typowa moralność Kalego. Rozwinięciem takiej argumentacji jest dodanie „a mężczyźni dają się skusić i sprowokować, a później zaspokajają pożądanie i okazują zazdrość – i tak to ludzkość rozmnaża się od czasów neolitu, do czasów niestety współczesnych. Mimo całego rozwoju cywilizacji pozostajemy niewolnikami swojej natury.”

      Inna srpawa, że jeśli moja córka pójdzie na samotny spacer po faveli w złotej biżuterii, to oczywiście będę po niej rozpaczał, chciał ukarania winnych za niewątpliwe przestępstwo i prawdopodobnie będę szukał zemsty… ale będę miał też świadomość, że była idiotką.

    • zetski

      „Kobiety chcą (…) wzbudzać pożądanie” – i to w nieodpiwiednim czasie i/lub miejscu może przynieść złe skutki…

  29. Kobieta

    Drodzy,
    Nie jestem osobą, która udziela się na forach ale przyznam się, że i dla mnie temat jest „gorący”, nie tylko ze względu na to, że jestem kobietą, ale również, ze względu na to, że jestem i czyjąś partnerką (i ten ów partner czasem musi cierpieć, za to, że urodziłam się z cipką między nogami).
    Dziękuję autorce za list. Jednocześnie prosiłabym żeby wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, że jest on kierowany do specyficznej grupy odbiorczej (sądząc po komentarzach w mediach) – niestety zbyt licznej. Uważam, iż warto by było pogłębić ten wątek i zwrócić tez uwagę na grono kobiet, które potrafią zlinczować ofiary gwałtów jeszcze bardziej niż tzw. „samce” („miała na sobie czerwoną mini?! – to chyba wiedziała co ją spotka”).
    Ale to nie o tym chciałam napisać…Gwałcicieli jest na całe szczęście stosunkowo niewiele – nie wszyscy pseudo mężczyźni, którzy wypisują bzdury na forach zgwałcili lub zgwałcą kogokolwiek (tak, tak, wiem, że ich komentarze mogą świadczyć o czymś innym). Uważam, że problemem w naszym społeczeństwie jest totalny brak empatii i szacunku. Próba zrozumienia działania mózgu mężczyzny, czy kobiety, hormonów jest dla nas nierealna, dlatego skupię się tylko i wyłącznie na kwestiach psychologicznych, których wyobrażenie sobie nie powinno być trudne dla żadnej ze stron.
    Jestem normalną kobietą. Nie noszę dekoltów, spódnic ani żadnych innych „atrybutów kobiecości” – nie, nie dlatego, że nie chcę prowokować lub jestem „nieatrakcyjną feministką, a w dodatku lesbą” – tak mi się podoba i już. Mimo to bardzo często w swoim życiu czułam się „zgwałcona” słownie i molestowana fizycznie:
    – nie Panowie żadne gwizdy, oczka i odwracanie się za mną, a czasem niewybredne zaczepki nie łechtały mojego ego. Co to to nie! Po każdej takiej sytuacji czułam okropną złość, smutek, niedowierzanie….i czasem strach. Jakim prawem?! Jestem normalnym człowiekiem, który chce być normalnie traktowany: nie chcę być zaczepiona, molestowana werbalnie, nie chcę żeby ktoś zachowywał się w stosunku do mnie agresywnie i napastliwie.
    – tak mam piersi, mam pupę, mam ramiona, łydki, uda….cholera mam i co z tego? czy każda z tych części ciała kusi, bo wygląda trochę inaczej niż Wasza? (swoją drogą koleżanka z pracy ma bardzo obfity biust, który skrzętnie stara się ukryć od lat kilkunastu i mimo tego, że od osiągnięcia dojrzałości płciowej niemalże CODZIENNIE trafia na obrzydliwe komentarze ze strony mężczyzn (tych mniej porządnych), to niestety nie udało jej się jeszcze z tym oswoić i nazbyt często przychodzi do pracy ze łzami w oczach – ona się czuje człowiekiem, a dla innych jest „niezłymi baniochami” pomiędzy które można sobie włożyć i ulżyć. Przykre prawda?)
    – „ Patrz jaka dupa…ale bym w nią wszedł…” ; „Ale usta….w sam raz do loda”; „Koteczku (kurwa!!!!czy ja wyglądam jak zwierzę?) a dokąd tak się spieszysz?” ….a poza tym porozumiewawcze spojrzenia, uśmiechy, lustrowanie od stóp do głów, prześwietlanie przez ubranie, klepnięcia (na szczęście w liczbie 1 przez 30 lat mojego życia) – niestety takie rzeczy przydarzyły się większości z nas kobiet.
    – wszechobecny seksizm (wy też nie czulibyście się fajnie, gdyby z każdej strony waliły Wam po oczach wielkie reklamy gołych torsów, i slipów w otoczeniu golizny; jakby Wasze ciało służyło do reklamy kiełbas, pasztetów, rur do przepychania – cóż za analogia, nieprawdaż? – a to wszystko miałoby w sobie podtekst seksualny, a raczej pokazywałoby Was jako przedmioty do użytku wewnętrznego kobiet)
    I ja Wiem, że Wy porządni mężczyźni jesteście również oburzeni takim zachowaniem w stosunku do kobiet (w końcu wielu z Was ma matki, siostry, córki…) dlatego apeluję
    Panowie! REAGUJCIE! Nie pozwólmy, żeby chamy i prostaki rządziły tym światem!
    Panie! Nie wrzucajcie wszystkich mężczyzn do jednego wora – wszak wśród naszych przedstawicielek nie brakuje takich, które tego rodzaju męska atencja „podnieca”.

    • micho

      Droga Kobieto,
      Gwałt, niesmaczne zachowania itd trzeba piętnować.
      Nie zmienisz jednak faktu – że samiec zawsze będzie widział w femina – obiekt seksualny – bo taka jego natura – czy tego chce czy nie.
      i chyba dobrze .. bez tego nasz rozwój skończyłby się na pierwszej bakterii która powstała .. zbyt kulturalnej aby dopaść tę drugą 🙂

      • Starszy już (na szczęście) pan

        Bakterie rozmnażają sie bezpłciowo. Co czeka i rodzaj ludzki, jeśli sprawy potoczą sie dalej w kierunku wytyczonym przez feminizm. Przyjęcie jako dogmatu zasady, że kobieta ma prawo doprowadzić mężczyznę swym zachowaniem do „wrzenia”, a potem w ostatniej chwili powiedzieć „nie”, pomału zrobi z mężczyzn neurotycznych impotentów.Ten proces już daje się zauważyć – ze statystyk seksuologów wynika, że impotencja wśród młodych mężczyzn systematycznie rośnie (przyczyny zapewne są złożone, ale przemiany obyczajowe sprzyjające nieustannemu pobudzaniu męskiego popędu bez zaspokojenia, mają w tym zjawisku niewątpliwy udział). Pozostanie więc dzieworództwo, czyli panie zostaną na świecie same. Feministki będą zachwycone, ale czy reszta pań także?

      • Bratzacieszyciela

        Jak kobieta spojrzy hardziej to juz sie ten malutki mezczyzna zneurotyzuje, impotencji dostanie, przestanie mu sie chciec rozmnazac, a wszystko to przez feministki obrzydle! TAK! TAK! nawet wiagra nie pomoze i trzeba sie bedzie przez paczkowanie rozmnazac, ku zadowoleniu tych pozal sie boze pań bez biustonoszy! Dotknie taka rozporka, w menczyznie sie zagotuje i jak nie strzeli natentychmiast w otwor odpowiedni, przeznaczony przez nature, to sie przecie zmarnuje, rozhisteryzuje, robaki mu sie w mogu zalegna. On musi, inaczej sie udusi. Tak tak, Nawet lekarze to potwierdzaja, co prawda tylko spod Bialegostoku, ale zawsze!

      • Starszy pan

        „Szyderca jest jak pies, co prócz kąsania wyuczył sie śmiać jeszcze”, powiedział Nietzsche. Ostatnio takich piesków namnożyło sie na Czerskiej i w okolicach; jeden z nich właśnie zwęszył mnie i należycie obszczekał.

        Z impotencji szydzi się lekko, łatwo i przyjemnie. Jej ofiary nie mają właściwie rzeczników; pomiata nimi zarówno tradycyjny macho, jak i „nowoczesna” feministka. Ale kpinami nie zlikwiduje się spolecznego problemu. Systematyczny wzrost odsetka impotentów wśród młodych mężczyzn jest stwierdzany przez lekarzy nie tylko w Białymstoku. Zresztą nie rozumiem, czemu mielibyśmy negować kompetencje lekarza dlatego tylko, że pochodzi z prowincjonalnego miasta. Dla mnie opinia fachowca będzie zawsze więcej warta od szyderstw obskuranckich „postępowców” z Wyborczej i ich akolitów.

        Parę wątków wyżej jakaś przemądra dziunia napisała: „Nawet jakbym przed Tobą chodziła nago, cycki pokazywała i wiła się, do póki nie powiem “Ej, chodźmy do łóżka” to nie masz prawa wziąć sobie siłą czegoś, czego ja nie chcę Ci dać.” Otóż nie, moja pani. Jeśli chodzisz przed mężczyzną nago, wijesz się itd – wysyłasz komunikat, że oczekujesz zbliżenia. Komunikat niewerbalny, ale całkowicie jednoznaczny. Gdyby doszło po czymś takim do sprawy o gwalt, uczciwy sędzia powinien wziąć taki komunikat pod uwagę . Mówi się, że ludzkie samce powinny panować nad swymi popędami. Zgoda, ale tym bardziej dziunie powinny panować nad swym upodobaniem do manipulowania ludzkimi emocjami.

      • Starszy pan

        Może jeszcze słowo komentarza do mego drugiego tu wpisu. Ostatni akapit mógłby sprawić wrażenie, że bezwarunkowo uniewinniam mężczyznę, który, rozbudzony wabiącym zachowaniem partnerki, przemocą dochodzi „swego”. Nie, aż tak daleko oczywiscie się nie posuwam. Jeśli partnerka w pewnej chwili w sposób jednioznaczny da znać że wycofuje swą zachętę i przyzwolenie, facet powinien znależć sposób na otamowanie emocji. Gdyby jednak nie potrafił, to uważam, że kobieta, ktora w wabieniu posunęła sie aż tak daleko, jak to opisala cytowana przeze mnie wyżej pani („choćbym przed Tobą chodziła nago, wiła się etc”), nie może być uznana li tylko za niewinną ofiarę.

  30. Kobieta

    micho nie do końca mnie dobrze odebrałeś. Kobiety będą zawsze obiektami seksualnymi dla mężczyzn, tak jak mężczyźni będą takowymi dla kobiet. I z tym się zgadzam w 100%. Ja mówię o braku szacunku, chamstwie i seksizmowi, który w naszym kraju ma się niestety bardzo dobrze. Prosty przykład: jeśli spodoba Ci się jakaś kobieta, to komentujesz do swojego kolegi (oczywiście tak żeby usłyszała), co być zrobił z jej pupą i innymi otworami i co myślisz, że chowa pod majtkami? Wątpię.

  31. Kobieta

    Micho,
    Zgadzam się w 100%: kobiety są obiektami seksualnymi dla mężczyzn, tak jak mężczyźni są dla kobiet. Dlatego też wydają się sobie być atrakcyjni, umawiają się na randki, tworzą związki, itp. Mi chodziło o to, że niestety każda z nas spotkała się nie raz z komentarzami i zachowaniami, za które w innych krajach ląduje się w sądzie. A u nas…jest takie swoiste przyzwolenie na takie zachowania. Jeśli mężczyzna w głośny sposób (tak żebym na pewno słyszała) komentuje do kolegi wygląd i kształt moich pośladków oraz to co by chętnie zrobił z tym co znajduje się między nimi, to wybacz mi ale nie potrafię tego traktować jako chamskiego podrywu. Moja głowa i dusza krzyczy, że ta osoba mnie molestuje. Czuję wtedy złość, agresję i tracę wiarę w ludzi…a szczególnie mężczyzn. A ten brak szacunku niestety przekłada się później na komentarze tych pseudo mężczyzn, typu „sama była sobie winna”, „po co tam szła”, „po co tyle piła”. Dlatego uważam, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni powinni reagować na tego typu zachowania i je piętnować.

  32. Syska

    A no autorka ma całkowitą rację…sama poznałam faceta, po którym moje ” nie ” spłynęło jak po kaczce…Pierwszy raz i takie przeżycia….Stało się to ponad 3 lata temu a do dziś w głowie siedzi mi ten człowiek….
    Tak jakbym nic nie mówiła, nie błagała z bólem w głosie żeby przestał…..zrobił swoje myśląc że wszystko jest w porządku…a ja nic z tym nie zrobiłam…Bo co??? Bo byłam
    zakochana ! Bo w końcu sama poszłam do niego ! Przecież nikt nie uzna mi tego za gwałt skoro z własnej woli poszłam do niego…on nie poświadczyłby nikomu, że przed zaistniałą sytuacją obiecał, ze gdy powiem nie to się wycofa…..Obiecanki cacanki a głupiemu radość….u mnie ta radość trwała krótko….I nie byłam sama sobie winna….Zaufałam….i do dziś zaufanie jest stracone…..Do każdego….
    wiem doskonale co faceci potrafią mówić, jak bardzo mydlą oczy, i do czego sa zdolni żeby tylko zaliczyć….I nikt mi nie powie, ze nic nie wiem….Bo wiem ! Wiem więcej od tych którzy potrafią tylko krytykować, i zganiać na kobiece wdzięki ! Po to są żeby je pokazywać, a ludzie nie czujący granicy są zwyklymi kandydatami do leczenia psychiatrycznego. A ci, którzy twierdzą, że to wina bab,że przecież mogły uciec, że mogły nie prowokować…. to życzę im, aby coś takiego ich spotkało zeby poczuli na własnej skórze jak bezwartościowo się czuje człowiek którego wola nie jest uszanowana…

  33. żona alkoholika

    Ja tylko jestem ciekawa czy pan lekarz wydupczony przez czującego inaczej pana, wbrew swej woli a z powodu dajmy na to miłego spojrzenia, to też będzie się upierał, że to prowokacja była? Ze strony doktora? Czy też bolący tyłek przemówi do jego ograniczonego rozumku?
    W świetle ostatnich medialnych wypowiedzi rożnych takich można wysnuć wniosek, że ofiary same sobie winne są: bo to nieletnie i ciepła chcą, bo w wieku nieletnim zaspokojenia chcą, bo ładnie wyglądają i w ostatniej chwili mówią. nie. To jest jakiś świat równoległy w którym usprawiedliwia się sprawców, a za nic ma się ofiary. Niech sobie żyją z traumą, a jak nie mogą sobie z nią poradzić to wysokich drzew jest dużo, niech się wieszają.
    A dla tego pseudo doktora wprowadziłabym ponownie Kodeks Hammurabiego – niech …. zobaczy jak to jest.

  34. Andrzej Richthofen

    My was nawet nie zauważamy. Mijamy was na ulicach jak powietrze. Widać ostro wam to daje popalić pod czaszką, skoro nagle polski facet awansował w waszych oczach na „gwałciciela”. Macie nadzieję, że to będzie coś w rodzaju samospełniającej się diagnozy?

    Chciałoby się zaśpiewać: „Nie dokazuj miła, nie dokazuj”…

    Uważajcie lepiej na gwałcicieli innej rasy, zwłaszcza ciemnoskórej i czarnoskórej. Sporo zdesperowanych Polek wchodzi obecnie z takimi w związki i coraz więcej tego tałatajstwa pałęta się na ulicach. Oni podobno są wychowywani w takiej „kulturze”. gdzie kobiety bierze się za włosy, gdy się zachce. No i są zdecydowanie mniej wybredni od facetów białej rasy. Podejrzewam, że zdecydowana większość gwałtów na tej planecie jest ich autorstwa.

    No ale walka z gwałcicielami innej rasy to jak rozumiem rasizm i raczej nie mieści się w ramach aktywności feministyczno-genderowej maniaczki? 😉

    Zdrowia życzę, zwłaszcza tego psychicznego.

  35. cammelie

    My God ! Rozumiem wypowiedzi. Myślę sobie , że jeszcze mi mózg funkcjonuje jako tako, więc to co padło z ust pseudo-psychologa Boćkowskiego jest niedopuszczalne. Po drugie, owszem, poleźmy sobie do pierwszego lepszego klubu, gdzie wstawione laski obłapiają facetów, doprowadzając ich do stanu wrzenia, ale NIE to NIE. I normalny facet poprzeklina co najwyżej pod nosem, laskę spławi i sprawa na tym się zakończy. Ten, który tak nie zrobi to gwałciciel. Tako rzecze kodeks karny. Czasami odnoszę wrażenie, że cofamy się do epoki jaskiniowej, gdzie chłop brał babę za włosy i targał po ziemi bo go chcica wzięła. XXI wiek mamy ! Ludzie ! Gdzie się taki archaik jak sz.p. Bockowski uchował ? I co to za jeden, że taki medialny ??? Nie może być zgody na takie słowa. Pod żadnym pozorem. W końcu każdy z nas powinien brać odpowiedzialność za to co robi i mówi.

    • Lili

      Skad masz takie informacje ze w epoce kamienia lupanego mezczyzna bral kobiete za wlosy i ciagnal do jaskini? Przez tysiace lat ludzie zyli w malych grupach w wielopokoleniowych rodzinach. Wyobrazasz sobie taka akcje na oczach rodziny tej kobiety?

  36. Zenek

    Kobito, zupełnie serio mówię: dlaczego tak emocjonalnie reagujesz na wypowiedź jednego matoła? To jest przecież kompletna legenda, że mężczyzni są zawsze nastawieni na seks. To po prostu nie prawda. Jeżeli masz co do tego wątpliwości, to może potrzebujesz jakiejś pomocy albo coś.

  37. otaku

    Najlepszy rozwiązanie znaleźli Japończycy – mają najniższy wskaźnik gwałtów na świecie. Otóż swataniem małżeństw parają się specjalne firmy natomiast poza tym uwodzenie kobiet przez mężczyzn praktycznie nie istnieje. Oczywiście zdarzają się przypadki macania w metrze, czy chamski podryw barbarzyńców-obcokrajowców ale jest to na tyle marginalna sprawa, że można uznać metodę Japońską za działającą. Do tego świat idealnych dziewczyn z Anime pomaga skierować popęd w inną stronę. Polecam 🙂

  38. Tianzi

    Wczoraj byłam nastawiona na kupienie sobie butów. Poszłam do sklepu, okazało się, że sklep zamknięty. Gdybym wcześniej wiedziała, że wedle filozofii specjalistów psychologów jestem uprawniona do rozbicia witryny cegłą i zabrania butów!

    A tak serio, jeśli można mówić o współwinie za gwałty, to właśnie takich pożal się borze ‚specjalistów’ należy nią obarczać – za upewnianie potencjalnych gwałcicieli, że tak, jak chcesz, to znaczy, że masz prawo, i możesz i siłą. Fuj, szumowina tego społeczeństwa.

  39. Bratzacieszyciela

    Ale dlaczego nikt nie pisze o gwaltach na mezczyznach! Idzie sobie taki pobiegac do parku, a tam zboczeniec go gwalci! Zalozy taki krotsze spodenki i nie wie, czego sie spodziewac na ulicy! Spotka sie taki z kolega z pracy i nieszczescie gotowe! Mezczyzni! Nie spotykajcie sie z innymi mezczyznami! To moga byc potencjalni gwalciciele! Przeciez 10% populacji ma sklonnosci homo! A wiadomo – mezczyzna ciagle tylko mysli o seksie! Ja was blagam, uwazajcie, nie wychodzcie z domu, nie ubierajcie wyzywajaco krotkich spodenek! Ani koszulek siatkowych na ramiaczkach, nawet jak jest goraco i macie na to ochote! Zlo czai sie wszedzie!

    • toja

      Bracie, a co z zagrożeniem ze strony kobiet? Przecież jak spotkam się z przystojnym kolegą, nie daj Bóg ogolonym, potańczymy, powygłupiamy, przytuli się, to go wezmę. No!
      Co za czasy? Poseł gwałci Sylwie, perfidne dzieciaki wykorzystują niewinnych księży, kobiety prowokują biednych mężczyzn… Co za czasy!

      • cammelie

        Rozpusta się pleni dokoła. Diabeł się panoszy. Sodoma Gomora ! A wszystkiemu winne te rozpasane baby, które najpierw chcą, potem nie chcą i co ten biedny facet ma począć ? Jak żyć pyta nasz pseudo-psycholog Boćkowski ? Jak żyć ? Ano, nie da rady jak chuć już mózgiem zawładnie trza tę babę brać ! Sama sobie winna ! Gdzie lazła lafirynda ! Pchała się z ręką do rozporka ! Alkohol spożywała degrengolada jedna ! By nie chciała to by w domu siedziała z workiem na głowie, żeby nawet sąsiada co to ją podejrzy przez okno z naprzeciwka, nie prowokować. Bo co ten biedny chłopina ma zrobić ? No co ? Jak on się ma biedaczysko opanować jak galoty już spuszczone do kolan, no jak ? Takie to jest myślenie właśnie … XXI wiek milowymi krokami zmierza ku wiekom średnim.

      • Bratzacieszyciela

        i z jednej strony cytat: „… Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.” (Stanisław Lem), a z drugiej to chyba najprostszy sposb zeby spotkac ludzi myslacych, i to niekoniecznie myslacych tak samo, ale swiatlych, inspirujacych, zmuszajacych do myslenia, frapujacych, zeby nie powiedziec fascynujacych intelektem. (Patrz niniejszy blog)

  40. Dalekości

    Komentarze popierające za przeproszeniem doktora są zwyczajnie poniżej krytyki. A w dodatku popychają dalej średniowieczne zwyczaje.

    Założę się, że ci sami ludzie mówiący „sama sobie winna” krzyczą głośno „stop islamizacji europy”. Czyli chować ciało kobiety od widoku – źle, dzikusy. Ale otwarte społeczeństwo, gdzie każdy może wyglądać jak chce – też źle. Coś się tu nie zgadza.

    Jestem ofiarą gwałtu. Miałam wtedy 15 lat. Byłam ubrana w stary sweter i spodnie. Byłam dziewicą i nie wiedziałam wiele o tym, jak wygląda stosunek. To był mój (jak mi się wydawało) dobry kolega, kumpel. Myślał, że tego chcę. Nie chciałam. Mówiłam głośno „nie”, bolało mnie, odpychałam go. On po wszystkim stwierdził, że myślał, że nie znaczy tak, że ja go sprowokowałam. I że tak naprawdę przyciągałam go do siebie, a nie odpychałam.

    Winiłam się przez wiele lat, nikomu o tym nie powiedziałam. Jak skończyłam 19 lat uciekłam na studia na drugi koniec Polski, żeby już go nigdy przypadkiem nie spotkać. Jego widok powodował u mnie atak paniki. Do dziś powoduje (8 lat później).

    Byłam przekonana, że to moja wina, bo często słyszałam wypowiedzi podobne do tej przytoczonej we wpisie. Za każdym razem mnie to bolało, dotykało. Podejrzewam, że mój oprawca nawet nie zdaje sobie sprawy co przeżywam i od ilu lat cierpię na bezsenność, nerwice i inne zaburzenia. Sobie też życzę zdrowia psychicznego, dziękuję za życzenia od Pana powyżej. Szkoda, że 8 nieprzespanych lat nikt mi już nie zwróci.

    Powtarzanie przy takich okazjach jak mantrę „prowokowanie to wina kobiety” wychowuje kolejne pokolenia mężczyzn, którzy są przekonani, że nie robią nic złego, kolejne pokolenia kobiet, które czują się winne i kolejne pokolenia traum i bólu. Czas najwyższy jasno powiedzieć temu STOP!

  41. nat

    Dziekuje za ten tekst, bardzo, bo doswiadczylam, ze czasem nawet „nie” nie powstrzyma napaleńca:( i to bez rzadnego prowokowania z mojej strony, ale i tego, ze jest mnostwo dobrych, prawdziwych, normalnych facetow:DDDD, bez ktorych zycie byloby smutne, i ktorzy nawet nie popatrza sie nie tak, jak trzeba. A ten B. niech sie leczy, bo sam jest jakis zboczony chyba!

  42. micho

    nie pogada sie z wojującymi feministkami – strata czasu tylko
    nie powinno być problemu ze skrajnościami – i tak każdy normalny facet potępi przecież np. przypadkowy gwałt na kobitce, środek na razie zostawię – ale w nawet w drugiej skrajności – kiedy kobiety zabiegają zawsze i codziennie, po kilka godzin (te makijaże, kosmetyki, codzienne mycie głowy i fryzury, malowanie pazurów, siedzenie przed katalogami i szukanie kiecek, ect, etc, etc) to wszystko w połączeniu z kręceniem tyłkami, ruchami frekcyjnymi na parkiecie, wywalaniem cycków i dupska na wierzch – to wszystko robią przecież w celu zwiększenia swej atrakcyjności seksualnej. Jak się do tego doda jakieś tam pocałunki, w sytuacji sam na sam – to przekaz (ten nie werbalny czyli ważniejszy – 80% przekazu jest niewerbalna to oczywiste stwierdzenie) jest oczywisty dla faceta. A wojujące feministki w tego typu skrajności mówią – mamy prawo powiedzieć nie w każdym momencie – nawet po świadomym rozpaleniu gościa do białości i guzik nas obchodzi, że na faceta przychodzi podniecenie wielokrotnie gwałtowniej i silniej. Czyli o sytuacjach pomiędzy tymi skrajnościami nie ma co już marzyć żeby podyskutować. Czyli nie ma o czym gadać po prostu. One mogą robić wszystko a nam nie wolno zrobić nic – to taka babska prostacka filozofia. Pomijając zniewieściałych mężczyzn teraz (o jak płyn po goleniu to taki nie szczypiący) faceci znacznie mniej lub prawie nic nie robią w celu seksualnego „zwabienia” partnerki – za co zresztą są bardzo przez nie krytykowani – natomiast one cały czas się o to starają (czego ja nie krytykuję). Więc komu tak naprawdę zależy na tych sprawach?

    • Aleksandra

      Też przypadkiem się wciągnęłam w ten artykuł.. a bardziej w komentarze… całkowicie nie rozumiem poglądu kobiet, które uważają, że atrakcyjny wygląd kobiety prowokujący faceta jest tylko i wyłącznie własnym życzeniem kobiety o gwałt… Nie, nie chcę w to brnąć, bo to ciemnota totalna.

      Chciałam tylko wypowiedzieć się na temat panów, którzy uważają, że jeśli kobieta ich kokietowała, całowała, przytulała i dotykała a potem powiedziała „nie” , sama się prosiła o gwałt…. Bo facet się podnieci, a jak nie skorzysta z okazji „dziury” to zwariuje, pęknie, popuści – stanie się impotentem! (Nie wiem, czy STARSI panowie są świadomi tego, jak łatwo stać się impotentem przez uzależnienie się od palenia ZIELSKA i innych używek – to jest problem XXI wieku i impotencji panów, a nie kobiety które mówią NIE)… Otóż panowie, kobiety głaszcząc, przytulając się, całując TEŻ SIĘ PODNIECAJĄ, otóż TO!!! Ale mają też coś takiego jak zdrowy rozsądek , który może działa z opóźnieniem, ale działa – może też pierwotnie chciały zbliżenia, ale pomyślały, że po co, dla przyjemności kilku minut? że z nieznajomym? też działamy impulsywnie i spontanicznie i potrafimy się podniecać, my kobiety, ale w życiu chodzi o coś więcej niż tylko gonienie za popędem…

      • zetski

        Droga Aleksando.
        Ostatni akapit brzmi jak argument za tezami doktora Boćkowskiego a nie przeciw…
        Co oczywiście dalej nie czyni gwałtu usprawiedliwionym.

        A swoją drogą, jak Wy drogie Panie odczuwacie sytuację, jak w trakcie sytuacji intymnej facet powie NIE?
        Bowiem mi się to zdarzyło dwukrotnie, gdy uświadomiłem sobie niewłaściwość tej relacji. W obydwu przypadkach doświadczyłem agresji. Także obmowy dotyczącej mojej osoby, że szczególnym naciskiem na preferencje tudzież kondycję seksualną….

      • ppp

        > Ostatni akapit brzmi jak argument za tezami doktora Boćkowskiego
        > a nie przeciw…
        Ale dlaczego? Kobiety też w końcu mają ten sam instynkt i popęd od razu odpowiadając na Twoje pytanie…

        > A swoją drogą, jak Wy drogie Panie odczuwacie sytuację, jak w trakcie
        > sytuacji intymnej facet powie NIE?
        Jakaś nutka żalu i frustracji może się pojawić. Aczkolwiek nie taka, żeby przyszłoby mi do głowy obrabiać komuś tyłek, przykro mi, że tak trafiłeś. Ani już tym bardziej nie przyszłoby mi do głowy zmuszać kogoś do czegokolwiek i myślę, że dotyczy to większości zdrowych ludzi.

  43. ważki

    To się w głowie nie mieści, co niektórzy tu piszą! Tak mnie wyprowadziły z równowagi te komentarze, że musiałam pisać. Nie mogłam się powstrzymać. Ani emocji. I pisałam pisałam, i napisałam zbyt dużo, by nadawało się na komentarz. Zainteresowanych odsyłam więc tu: http://vvazki.blogspot.com/2013/11/pisze-na-gwat.html
    Wydawało mi się, że blog osoby piszącej inteligentnie przyciąga takich samych czytelników. Myliłam się? Dużo mi się wydaje… Większość komentarzy emocjonalnie mnie dziś wykończyła. Jak i mój długi wpis, gdzie odnoszę się do tych głupszych. Bo pozostawianie ich bez echa też jest złe.
    Dziękuję też innym za głosy rozsądku, szczególnie „Bratzacieszyciela”.
    Na koniec pozwolę sobie poufale do autorki zwrócić: Coś Ty mi, Kubryńska, zrobiła? Wcale o takich „trudnych” tematach nie chciałam pisać…. 😉 Pozdrawiam!

  44. Chyba chory facet

    To ja jako facet jakiś chory jestem no ten tego chory.
    Bo nie zgwałciłem. Umawiałem sie swego czasu z koleżanką, miałem nadzieję i wielką ochotę na coś więcej , było winko, była wódeczka i tańce i dekolcik i krótka spódniczka, w dodatku u niej w domu, sami. Były całusy nawet gorące i gdy chciałem coś więcej powiedziała NIE. I skończylo się na całusach.
    No chory jak nic jestem, trzeba mnie leczyć, bo zdrowy chłop by wziął co swoje i jak swoje.

  45. Pingback: Święty gwałt | Najlepszy Blog na Świecie*
  46. Pingback: Święty gwałt / Sylwia Kubryńska
  47. babcia

    Problem jest ważny, ciągle na czasie, o czym świadczy ogromna liczba komentarzy oraz wartka dyskusja, w wyniku której Ważka „popełniła” własną notatkę na własnym blogu.
    Jednak dużo bardziej powszechnym i prawie całkowicie nie do udowodnienia niewinności jest pomówienie o seksualne molestowanie, z którego to pomówienia nawet mężczyzna Bogu ducha winny ma znikome szanse oczyścić się.
    „Bo coś w tym prawdy musi być” – kwitują osoby postronne nie bacząc, że człowiekowi zrujnowano zdrowie, a często i życie.

    Pani Sylwio, czy nie warto by przenicować i ten temat?

  48. angel

    ja przeżyłam sprawę takową…
    nigdy..nigdy nikogo nie namówię do tego żeby musiała przechodzic to wszystko.
    pytania pt”czy się tego nie chciało”..stwierdzenia o prowokacjach…”włażeniu”na gwałciciela…az gdy brakuje argumentów..to powoływanie sie na „syndrom fałszywych wspomnień”….
    nie daj Boże ofiara chodziła na terapię.. nie wazne ze trzeba było czasem rezygnowac z jedzenia-bo brakowało pieniedzy na terapie…działało to na niekorzysc ofiary..wdrukowana trauma…psychiczna..wiec skierowanie na badania..neurolog,psychiatra,psycholog, ginekolog…psycholog..psychiatra…ginekolog…kilka razy w róznych konfiguracjach…opinia biegłych podwazana..wiec trzeba powołac nastepnego biegłego..który wyda kolejną opinię…

    sprawa o gwałty ciągłe od 10-18 roku zycia trwała 3 lata…wyrok-2 lata i 7miesiecy…

    takie jest prawo polskie..

  49. Pantegram

    „Jeżeli kobieta nie chce współżyć, to niech się nie spotyka z mężczyznami. Proste.”
    Nieziemsko mnie irytuje takie podejście…

    Studiuję taki kierunek, że koleżanek na roku mam tyle, co kot napłakał (ok. 15% ogółem), za to bardzo dużo kolegów. Chłopaka mam w ogóle spoza kierunku studiów, więc koledzy z roku nie mają co liczyć ani na seks ze mną, ani nawet na jakiś ostentacyjny podryw, co najwyżej na lekki flirt.

    Gdybym nie spotykała się z mężczyznami, byłabym narażona na naprawdę spory ostracyzm społeczny… ale spotykam się, także po zajęciach, na integracyjnym piwie, i szczerze – gdybym była wykluczona z tych spotkań ze względu na odmienną płeć, to naprawdę poczułabym się mocno urażona… Koledzy nie oczekują oczywiście ode mnie żadnego „czegoś więcej” – wiedzą, że jestem zajęta i mimo tego (!) zapraszają mnie na imprezy, więc jak widać – można.

    Ludzie pokroju tego ?Boćkowskiego? zdają się nie rozumieć, że kobieta też człowiek, więc oprócz seksu i relacji romantycznych potrzebuje także do życia relacji przyjacielskich, może nawet bardziej niż tych romantycznych… i że naprawdę, można przyjaźnić się z kobietą, będąc mężczyzną, i vice versa. Jak dla mnie to tylko ci najbardziej nieudolni w relacjach damsko-męskich faceci nie rozumieją, że z kobietą można utrzymywać relacje inne niż romantyczne, tylko wydzielają z kobiet jakiś taki dziwny oddzielny gatunek, nieprzystosowany do innych relacji społecznych niż seks, i dlatego jak dziewczyna im odmawia, to od razu robią jej „get the fuck out” z listy znajomych (bo zdaje się, że traktują to jako osobistą obrazę ego równą napluciu w twarz), natomiast w drugą stronę działa to tak, że jak jakaś kobitka się do nich odzywa, bo chce być zwyczajnie uprzejma i miła, to oni odbierają to od razu (błędnie) jako komunikat: „aha… leci na mnie!” :/ W dodatku przyjaźń z kobietą to dla wielu z takich nieporadnych w relacjach nieudaczników mityczny „friendzone” którego zgodnie z poradnikami pokroju Bravo unikają jak ognia…

    Cóż, podśmiechuję się, ale nie mam lepszych słów na takich gości. Niezmiernie się cieszę, że właściwie takich już nie spotykam (onieśmielenie wobec kobiet jest charakterystyczne raczej dla gimnazjalistów i z tego powinno się wyrastać, jeśli rozwój mężczyzny przebiega prawidłowo), ale jak widzę w Internecie takiego „dużego chłopczyka”, który ma na karku kilkadziesiąt lat a nadal uważa, że „dziewczynki nie mogą się z nami bawić w jednej piaskownicy” to mi naprawdę szczęka opada…

  50. kacprzakkowalakk

    Dzień dobry,

    Chciałbym zachęcić do zapoznania się z blogiem o trochę pokrewnej tematyce.
    Blog http://www.violatiolex.wordpress.com poświęcony jest prawnym aspektom przestępstw przeciwko wolności seksualnej. Przy czym koncentruje się on nie tylko na prawnokarnej analizie przestępstw, ale przede wszystkim służy jako kompedium wiedzy dla osób pokrzywdzonych w wyniku naruszenia ich wolności seksualnej.

    Pozdrawiam
    Adwokat
    Maciej Kacprzak
    http://www.kacprzak.pl

  51. MPSK

    Nasza cywilizacja wykształciła klasę rycerzy. Dla rycerza dominującą rozkosz sprawia spełnianie życzeń damy jego serca. Apelujmy więc do kobiet aby wychowywały swoich synów na rycerz. I tak będzie ich zawsze mniej. (A córy na damy właściwe). M.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s