„Żadna gwałtu nie lubi, ale każda by chciała”

Szlag mnie trafia, gdy widzę te „gwiazdy” blogosfery, których gwiazdorstwo nie polega na dzieleniu się  jakimiś wartościami, ale na wciskaniu reklam wszytych grubymi nićmi w jakiś pseudo-post

Czasem mnie ktoś pyta, jakie blogi czytam i czy w ogóle czytam. W tym tekście niestety, nie będę pisać o rzetelnych blogach (które faktycznie czytam), gdzie czytelnik traktowany jest jak istota rozumna, a nie dymany kolejną reklamą wszytą grubymi nićmi w jakiś pseudo-post. Każdy w miarę inteligentny człowiek szybko orientuje się, kiedy ma do czynienia z uczciwym traktowaniem. Problem polega na tym, że inteligentnych ludzi jest coraz mniej. Dlatego rzucę swój jupiter na blogi popularne, w których – choć są w świetle skąpane – merytorycznych wartości trzeba długo, długo szukać.

Blogerzy publikują w sieci informacje o wszystkim, czy to ważne, czy nieważne. Z pewnością taka jest ich potrzeba. Potrzeba bycia celebrytą. Niejeden marzy o tym, by na temat jego porannych spacerów po bułki trzęsły się portale plotkarskie. Owszem, każdy może się któregoś dnia stać gwiazdą i nie ma w tym nic złego. Ale szlag mnie trafia, gdy widzę te „gwiazdy”, których gwiazdorstwo nie polega na dzieleniu się jakimiś wartościami (publicystyką, fotografią, wiedzą o świecie egzotycznym, może o kolarstwie, o paralotniach?), ale na wciskaniu czytelnikom kolejnych sponsorowanych recenzji marek jakichś produktów, bez żadnej merytorycznej wartości.

Jak już wspomniałam, postanowiłam poszukać merytorycznych wpisów na blogach tych celebrytów. Przeczytałam kilka wpisów niekwestionowanej gwiazdy blogosfery, niejakiego Kominka. Blogera, który na konferencjach Blog Forum Gdańsk bryluje w roli głównej. W zeszłym roku byłam świadkiem jego prezentacji, na której przedstawił blogerom sylwetki Adolfa Hitlera i Józefa Stalina jako ludzi… z charyzmą do naśladowania. Zastanawiałam się, skoro ten gość ma coś takiego do powiedzenia, to co może mieć do napisania?

Kominek nie oszczędza ludzi, którzy wg niego nie są wystarczająco fajni. Pozwolę sobie jednak w ogóle nie krytykować jego tekstów. Po prostu wkleję tu kilka jego złotych myśli. Niech się same bronią.

O ludziach otyłych:

Człowiek zawsze tyje, bo żre i przywalę z liścia każdemu, kto mi tu zaraz napisze, że czasami otyłość jest wynikiem choroby.

O mniejszościach:

Miałem sen, że pewnego dnia wszystkich czarnych wywiozą z powrotem do Afryki, żydów zagazują, rudych spalą, a niepełnosprawni będą trzymani w gettach. Miałem sen, że pewnego dnia wszystkich gejów wyleczy się z ich ciężkiej choroby, a feministkom siłą wytłumaczymy, że szmata do podłogi jest naturalnym przedłużeniem ich prawej ręki.”

O kobietach „łatwych”(?):

Wielu marzy o seksie z nieznajomym, ale jak tu dać się nieznajomemu bzyknąć, skoro nie jest się tzw. łatwym. To jak z gwałtem. Żadna gwałtu nie lubi, ale każda by chciała.”

Pamiętam jak Figurski z Wojewódzkim wywołali kiedyś burzę szowinistycznymi żartami na temat Ukrainek. Teksty rasistowskie i obraźliwe często są przedmiotem ostrej krytyki ze strony mediów. Ale żarty (choć to chyba nie są żarty) Kominka wzbudzają tylko zachwyt. Gawiedź rozpływa się w komentarzach – samych pozytywnych, a blogerzy wyskakują ze skóry, by naśladować tego człowieka sukcesu. Tak na marginesie, ciekawa jestem, co na to organizatorzy Blog Forum Gdańsk, w tym Urząd Miasta Gdańska. Chciałabym usłyszeć.

Na wspomnianej konferencji Blog Forum Gdańsk co roku spotykają się blogerzy, którzy przekazują sobie tak zwany know how. Mają poczucie, że są opiniotwórczy, że coś od nich zależy. Nie mylą się. Blogerzy mają dziś ogromny wpływ na rzeczywistość. Są takimi nowoczesnymi dziennikarzami. Podobnie jak dziennikarze, opisują fakty, komentują zachowania polityków, budują światopogląd. Tym się jednak od dziennikarzy różnią, że wbrew pozorom często brakuje im pewnego obiektywizmu. Zawierane na konferencji relacje sznurują im usta. Skupiają się na „fajnej imprezie”, a nie na wyrażaniu niezależnych opinii. Po powrocie z BFG nie potrafią spojrzeć krytycznie na blogosferę. Jakby nagle stali się jedną wielką rodziną. Brzmi sekciarsko? Owszem. Dlatego blogerzy nie krytykują kolegi, choćby jego teksty raziły głupotą i chamstwem. Nasuwa mi się znów to porównanie z dziennikarzami. Znam paru dziennikarzy. Nieraz widziałam, jak się wzajemnie ścierali, krytykowali w mediach. A przecież znają się – między innymi właśnie z branżowych eventów. Cóż, może swoją pracę traktują poważniej niż imprezę?

Zbliża się kolejna edycja Blog Forum Gdańsk. Zastanawiam się, czy podczas tej konferencji dojdą do głosu pasjonaci, którzy dzielą się w sieci prawdziwymi wartościami? Którzy robią kawał świetnej roboty w Internecie i potrafią myśleć niezależnie bez skupiania się na ekstrasach od firm sponsorskich i voucherach na trzygwiazdkowy hotel? Czy może zobaczymy panteon „gwiazd”, wyniesionych na piedestał za publikowanie reklam i bzdur?

—————————————————————————–

Cytaty pochodzą z: kominek.in

224450_419588681440282_1199252912_n

Blog Forum Gdańsk 2012. Fot. http://www.facebook.com/BlogForumGdansk

69 comments

  1. Baronowa

    O rany, jakbym otworzyła okno w dusznym pokoju. Wciąż zachodzę w głowę co jest ciekawego w blogu Kominka i oprócz recenzji produktów i kampanii reklamowych niewiele znajduję. Jest jeszcze taki fenomen jak Fashionelka, tam też wiele pustką mentalną. A ponoć dziewczę zarabia na tym krocie. Skąd ta popularność??

    • rafał d

      jakto skąd?
      U Nas normą jest fakt, że są w mediach ludzie znani z tego że są znani.
      i za to ich wszyscy kochamy, no nie?
      A z tego etapu – przed nimi szokująco krótka droga na np. na taką Wiejską.

    • ina3b

      Podłączam się. Nie ogarniam fenomenu Kominka. Ogólnie to mnie wkurza, drażni i mierzi. Jego opinie są dla mnie chore i pozbawione jakiegokolwiek szacunku dla drugiego człowieka. Można by powiedzieć, że Kominek jest wytworem dzisiejszego świata i bynajmniej nie jest to komplement…

  2. Bartosz Cicharski

    „W zeszłym roku byłam świadkiem jego prezentacji, na której przedstawił blogerom sylwetki Adolfa Hitlera i Józefa Stalina jako ludzi… z charyzmą do naśladowania.”

    Też to widziałem. Owszem, pokazał ich jako ludzi z charyzmą. Dorzucił do zestawu jeszcze Kaczyńskiego i Rydzyka. Niech ktoś powie, że to są ludzie bez charyzmy… Ale czy z pewnością mówił o naśladowaniu ich? Widzieliśmy tę samą prezentację?

  3. Konrad

    Naprawdę piękny wpis. Jest wszystkim tym, co najgorsze w blogosferze, dziennikarstwie i ludziach. Parę cytatów wyrwanych z kontekstów i oklepanych zarzutów. Słabe, nawet w kategoriach hejtu. Jeśli chcesz się w ten sposób wybić, musisz polecieć mocniej.

  4. sztala

    Nie, jakoś mi tu coś nie pasuje.
    Ocenianie po wyciągnięciu fragmentów z kontekstu – to nie jest najlepszy pomysł.
    Nikt przecież nie zmusza nikogo do czytania swojego bloga.
    Akurat uznany za kontrowersyjny slajd kominkowy z prezentacji miałem okazję analizować z komentarzem trochę szerszym. I miał sens. I nie chodziło o charyzmę do naśladowania, a jedynie wskazanie pewnej jednej cechy.
    A reklam jest sporo – za dużo, chyba.
    I tak tu wrócę i może jeszcze raz kogoś uratuję.
    I żeby nie było – nie jestem obrońcą kominka – uważam jednak, że wszyscy mają prawo do własnego zdania. I też chce mieć takie prawo.
    Howgh.

    • Sylwia Kubryńska

      Sztala, naprawdę uważasz, że to są wyrwane z kontekstu treści? Może to jakieś cytaty czyjegoś autorstwa, albo kod, który się czyta w lustrze? Nie wiem, skąd pomysł, że to są teksty wyrwane z kontekstu. Czytałam te wpisy. Pierwszy jest o tym, że ludzie otyli są grubi, „bo za dużo żrą”, drugi jest o tym, że nie ma u Kominka miejsca na mniejszości, a trzeci jest o kobietach, które są łatwe i tak mu się właśnie m.in. o kobietach napisało. Mam skopiować całe wpisy? Sorry, ale linka nie dam, bo nie reklamuję tego bloga. O jakim Ty kontekście mówisz?

      • sztala

        Sylwia,
        ale one są wyrwane… i mogą inaczej zabrzmieć w pełnym otoczeniu. Moim zdaniem mimo wszystko powinnaś podać linki (nawet z atrybutem nofollow choć oczywiście dla ludzi to i tak jest drogowskaz) – w sensie prawnym to zdaje się jest warunek prawa cytatu (ale mogę się mylić).
        (Powtarzam, powtarzam: nie jest moim zamiarem obrona kominka.)
        Pod żadnym z tych cytatów (całych tekstów nie znam, a teraz nie szukam) nie podpisałbym się nawet jednym najmniejszym palcem. W takiej treści dla mnie są nie do przyjęcia.
        Zdarza mi się czytać teksty przywoływanego kominka, mam w rękach (na dysku w zasadzie) książkę świeżą, którą popełnił. Z większością się nie zgadzam, ale dostrzegam pewną logikę i to akurat wydaje (mi) się być poprawne (w sensie toku myślenia).
        Na przykład slajd z prezentacji o której i o którym wspominasz potraktowałaś dość jednoznacznie – ja (jak napisałem) czytałem komentarz do niego i zostałem przekonany (na samej prezentacji na żywo nie byłem) do zasadności jego pokazania.
        A ‚blogosfera’ – bo o tym tak naprawdę piszesz (tak sądzę) – idzie w kierunku w jakim idzie społeczeństwo. Mnóstwo tabloidyzacji. To się sprzedaje, bo to się kupuje. I możemy się nie zgadzać, ale raczej tak będzie.
        I jeszcze z innej beczki.
        Zgadzam się, że wygląda tak, że wiele blogów (blogerów i blogerek) działa tylko z myślą o zarabianiu. Kosztem treści, jakości treści. Swój wizerunek redukują tylko do wizerunku dobrze zarabiającego blogera (blogerki). I to jest żałosne/marne – według mnie oczywiście.
        Kasa to nie wszystko – tak myślę.
        Jakoś poważnie się zrobiło…

      • Anonim

        Ale… nie będę wracać do tych tekstów po to, żeby się upewniać, nie będę też udawać, że na niektóre co bardziej chamskie sformułowania się nie krzywię. Ale, o ile mnie pamięć nie myli, tekst o ‚kobietach łatwych’ był właśnie o tym, że żadna kobieta nie jest łatwa (a przynajmniej nie zależy to od liczby jej partnerów), natomiast wzmianka o ludziach otyłych dotyczyła raczej zasłaniania niechęci wzięcia się za siebie sloganami takimi jak o chorobie – kiedy jednak większość ludzi otyłych osiągnęła ten błogosławiony stan właśnie dlatego, że po prostu za dużo żarła.

  5. joanna w.

    O kominku słyszałam dawno, ale nie czytałam do czasu kiedy popełnił post o blogach parentingowych. i od tego czasu czytam jego blogi i nawet książki (chyba całkiem zgłupiałam co?) I może dlatego uważam, że jesteś niesprawiedliwa. Przeczytałam post o mniejszościach i doszłam do wniosku, że przeczytałaś tylko wstęp, a nie cała treść postu i dla mnie to już jest Twój błąd, bo stałaś sie niewiarygodna.

  6. Chica Mala (@ChicaMalaPL)

    Niby krytykujesz Kominka, a właśnie sama stosujesz jego sztuczki próbując włożyć kij w mrowisko. Zadziwiające, że wszyscy, którzy próbują go krytykować, tak naprawdę tylko mu pomagają. Koleś jest genialny.

    • Sylwia Kubryńska

      Ja nie krytykuję Kominka. Podałam tylko jego cytaty. Krytykuję raczej kierunek, w którym zmierza blogosfera. A z tą genialnością bym się nie unosiła. Wsadzanie kija w mrowisko to nie są tylko „jego sztuczki”.

      • Man

        Sylwia Kubryńska: „Ja […] krytykuję Kominka.”

        Czy to jest według ciebie cytat? Bo według mnie manipulacja, której sama użyłaś.
        A najzabawniejsze jest to, że zachowujesz się dokładnie jak Kominek – nie przyjmujesz głosu krytyki. I jeszcze na nim się chciałaś wybić…

  7. Badeusz_wajchę_przełóż

    Przykro mi, że tu wszedłem i nabiłem Ci odsłony. Chrzanisz od rzeczy i chcesz ugrać swoje na taniej zagrywce. Niestety, do Faktoidu Ci daleko.
    Good night and good luck.

  8. erill

    Ja się już kilka lat temu przyzwyczaiłam do myśli, że Kominek chce żyć w świecie pięknych kobiet, o zgrabnych nogach i idealnych stopach, inteligentnych które dorastają jego bardzo wielkim wymaganiom wobec tej płci. Przywykłam, że pragnie żyć w jakiejś tam utopii zbudowanej z jego poglądów. I dlatego, że przywykłam tak rzadko go czytuję. Bo nie umiem wejść z tor jego myślenia i logiki. Jego jako Kominka. Być może jako Tomek jest świetnym facetem, ale Kominek przestał mi odpowiadać tym co ma do powiedzenia. Bo ja wolę, nawet internetowo, otaczać się ludźmi którzy poruszają mnie do przemyślenia a nie do przytakiwania. I to nie jest przykład tylko Kominka. Jest dużo wśród tych topów blogów „mojoracjowych”, które istnieją po to by wyrażać jedyna słuszna opinie a inna kończy się najczęściej banem albo ciężką altyrerią autora i jego fanów. Na topowych blogach brakuje mi dyskusji i otwartości. Podważania i szacunku do innej opinii bez ciągłego wymogu, że koniecznie trzeba do niej przekonywać. Zresztą to widać na facebooku pod linkiem do twojego wpisu. Nie można mieć swojego zdania jeśli nie poparte jest super merytorycznymi argumentami o objętości pracy magisterskiej. Jasne możemy się bronić „mogę odpowiadać za to co napisałem a nie to co ktoś przeczytał” ale jeśli banujemy każdego co „sobie przeczytał” i tych osób trochę jest to może warto zaczac myśleć nad tym co sobą reprezentuję. Tak myślę.
    I ja bym strasznie chciała podjąć polemikę w temacie wartości blogosfery tej nienominalnej, tej mentalnej, tego jak się ludzie realnie zapatrują na to jaka blogosfera ma wartość sprawczą, na to na ile ludzie potrzebują kogoś kto myśli za nich a na ile robimy z siebie clownów wierzac, że ktoś bierze pod uwagę naszą nabazgroloną w necie opinie na jakiś temat.

    • Sylwia Kubryńska

      erill, dla takiego komentarza warto było napisać ten post. Warto nawet przyjąć ten cały hejt od wyznawców blogera, żeby się przekonać, że są gdzieś ludzie, którzy tak mądrze mówią, jak Ty. Właśnie o taką dyskusję mi chodzi.
      Serdecznie Cię pozdrawiam.

      • Edyta

        Pani Sylwio
        niech się Pani z niczego nie tłumaczy, a idąc za radą Kominka, niech Pani zacznie zwyczajnie KASOWAĆ negatywne komentarze. 🙂

  9. Przypadkowy gość

    Eh żaden ze mnie ‚elektorat Kominka’, ani też zapewne żadna z 90% osób wypowiadających się tu negatywnie o powyższym poście. (Pozostałe 10% faktycznie może ślepo podnieca się drogą, którą chodzi Kominek, tzn pod prąd, ale to znaczy też że nie do końca rozumie jego przekazy). Myślę jednak, że Autorka wykazała się niebywale opanowaną techniką dziennikarską polegającą na manipulacji wypowiedzi za pomocą wyrywania pojedynczych zdań z kontekstu. Na dodatek posługuje się tą metodą w celu popierania swoich argumentów – jest to słabe. Szanowna Autorko, serdecznie polecam zastanowić się nad tekstami Kominka chwilę dłużej. Pomyśleć, czy aby na pewno nie zdaje sobie sprawy, że ludzie otyli faktycznie są często chorzy? Czy może po prostu chciał uniknąć oczywistych komentarzy tego typu, po to, żeby skupić się na problemie, jakim są ludzie otyli, którzy sami bezmyślnie doprowadzają się do takiego stanu? (Który niezależnie od gustów szkodzi zdrowiu). Czy aby na pewno Kominek chciałby spalić rudych ludzi oraz zagazować tych pochodzenia żydowskiego? Czy może po prostu w ostry sposób chce zwrócić uwagę na problem świata jako globalnej wioski, który nie ma prawa działać bez szwanku, ponieważ zanadto się od siebie różnimy? Czy styl pisania nie ma być szokujący WŁAŚNIE PO TO żeby wzbudzać dyskusje? Żeby zmusić ludzi do używania tak pięknego elementu układu nerwowego jakim jest mózg? Czy ludzie używający języka stonowanego, ogólnie akceptowalnego, są w stanie poruszać tłumy do dyskusji tak skutecznie jak prowokatorzy? (Co nie znaczy, że ci poprawni nie potrafią w ogóle, jednak osobiście uważam że w każdej społeczności potrzebny jest jeden czy dwóch ‚skandalistów’ aby napędzać karuzelę dialogów). Nie będę rozwijać kwestii reklam, owszem, Kominek to jest już marka, kreacja wytworzona przez autora, zarabia na siebie zapewne nieźle, można mu pogratulować. I życzyć, żeby jak najwięcej tworzył, a jak najmniej popadał w biznes. Jednak po przeczytaniu tego posta dochodzę do wniosku, że to Pani powinna się zastanowić nad wysnutymi wnioskami, bo być może są zbyt powierzchowne i błędne.
    Pozdrawiam serdecznie

    • Sylwia Kubryńska

      Nie napisałam, że Kominek chce kogoś spalić. Zacytowałam tylko jego tekst. A jeśli chodzi o dyskusję – czy to nie jest przypadkiem ten bloger, co kasuje nieprzychylne komentarze, do czego się chętnie przyznaje? Bo jeśli tak, to o jaką dyskusję chodzi?
      Mój tekst miał otworzyć dyskusję o wartościach na blogach. Kominek jest tu tylko przykładem, jako najpopularniejszy bloger. I którego zresztą – co podkreśliłam w poście – nie krytykuję. Bo po co?

    • Peter

      Naprawdę sądzisz, że można obraźliwe zdanie ‚wyrwać z kontekstu’?
      Sądzisz, że w kontekście jest mniej lub wcale obraźliwe?

      Współczuję intelektualnej indolencji.

      • Przypadkowy gość

        🙂 Proszę, przeczytaj teksty, do których odwołuje się Autorka i pomyśl przez chwilę, czy rzeczywiście ich celem jest obrażenie rudych ludzi. Oraz odpowiedz na pytanie, czy poprawność i zwyczajne ‚bycie miłym’ jest dobrem nadrzędnym? Czy może jednak społeczeństwo potrzebuje aby nim wstrząsnąć, żeby zaczęło myśleć? Bo sądzę, że cel jest właśnie taki. Wzbudzenie kontrowersji, które prowadzi do dialogu, do akcji, do refleksji. Do wzrostu popularności bloga również. I sądzę, że rozwój i dialog społeczny są dobrami nadrzędnymi wobec poprawności wypowiedzi. Stąd krytyka merytorycznej strony jego wypowiedzi oznacza niezrozumienie przekazu. Krytykować można jego prowokatorski styl. Mylony jest tu styl z sednem sprawy, którego dotyka. Wcale nie kocham Kominka, potrafi mnie porządnie irytować. Ale doceniam jego inteligencję i spryt oraz wkład w rozwój dialogu. Nie żyjemy w świecie, w którym da się coś zwalczyć tylko wysoką kulturą. Niestety. I nigdy tak nie będzie. A że wie jak robić swój biznes to jest jego szczęście.

        Przy okazji jest do bólu pragmatyczny i potrafi od czasu do czasu powiedzieć coś, do czego ktoś inny by się nie przyznał, bo jest wyjęte z norm społecznych, ale za to jakież prawdziwe. (Nie mówię tu o cytowanych fragmentach)

        Inteligencja polega między innymi na umiejętności samodzielnego myślenia i interpretacji faktów, na zrobieniu krok dalej niż zrozumienie znaczenia pojedynczych słów w zdaniu. Polecam tę metodę, jest przydatna:)

      • Chris

        Wybacz chłopie, ale blog kominka to nie jest blog literacki, więc te konwencje i konteksty są teraz na siłę dorysowane, aby bronić cytatów.

        I żeby nie było, ja doskonale rozumiem, że tłuszcza chce igrzysk a mnóstwo pajaców, tych igrzysk dostarcza.

        Niemniej, za słowo pisane ponosi się pełną odpowiedzialność. Przypomnę, że dowcip o Ukrainkach nie spotkał się ze zrozumieniem, choć też była to pewna konwencja i kontekst.

        Czemu więc tutaj miałoby być inaczej?
        Czemu więc te durne i obraźliwe fragmenty miałyby być pobłażliwie potraktowane?

    • erill

      Ale jaką dyskusje? Kiedy realnie widziałeś drogi gościu na blogu kominka realną dyskusję? Ale taką polemikę, która jest np. u tattwy a nie „taaaak, masz racje, myślę podobnie”. Komiek nie chce dyskusji. Kominek chce poruszyc tłum, żeby mu przytaknął i rozwodził się nad jego linkiem dalej w sieci. Nie na jego powdworku ale pod jego szyldem. To jest genialne. Ale to nie znaczy, że każdy mdleje z zachwytu and tym. Ja się jaram czymś zupełnie innym. Nie przeszkadza mi to szanować jego pracy i sprytu jak również nie przeszkadza mi to w niezagłębianiu się w jego poglądy 🙂

  10. Łukasz - Rowerowe Porady

    Ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie, by takie „rzetelne” i „obiektywne” i „bezsponsorskie” blogi prowadzić. Każdy sobie rzepkę skrobie i miejsce w blogosferze znajdzie sobie każdy.

    A Chica Mala ma w 100% rację, Tomek niby odcina się od kontrowersji, niby już się grzeczny zrobił, ale nadal wzbudza kontrowersje. Genius 🙂

  11. Przypadkowy gość

    Ależ Kominka nie interesuje obiektywna dyskusja w jego komentarzach, to by zburzyło jego wizerunek i styl. Interesuje go pobudzenia naszych emocji i komórek mózgowych w celach rozwojowych oraz biznesowyc:) I popieram, blog Kominka genialnie manipuluje tłumem, każdy feedback jest plusem, czy pozytywny czy negatywny. Piękna droga do sukcesu

  12. Ula

    Kominek jest tylko przykładem, tego co w blogosferze się dzieje. Blogerzy spotykają się, słuchają z uwagą , gratulują sobie nawzajem, piją wódkę i poklepują po plecach. Ponieważ są kumplami, nie krytykują siebie nawzajem. I dlatego podoba mi się tekst Kubryńskiej. Miała odwagę powiedzieć, ze jej to się nie podoba.
    Z opiniami blogerów, nie mam zamiaru się kłócić. Każdy ma prawo do swojej, nawet jeśli zupełnie się z nią nie zgadzam.
    Bardziej martwi mnie to, że pomiędzy zdania ciągle wciskane są reklamy – i nie wiem czy to blog czy już artykuł sponsorowany. W przypadku Kominka – sprawa jest jasna – Hasło jego książki: Pisz, kreuj zarabiaj, mówi wszystko. Inaczej jest z innymi autorami blogów i nie tylko.
    Doszło do tego, ze podczas wywiadu radiowego z jedna z autorek nominowanych w tym roku do nagrody Nike, kilkakrotnie wymieniła nazwę sieci handlowej, w której zaopatruje się w perfumy. Audycja nie była poprzedzona tekstem, że audycja zawiera lokowanie produktu.
    I w tym miejscu gubię się. Nie wiem, czy autorzy chcą podzielić się ze mną zwoją refleksją na temat rzeczywistości, wartościami, myślami czy zareklamować produkt. Nie wiem co jest celem nadrzędnym bloga/audycji/artykułu/książki?
    Tęsknię za Sugar man’ami w blogosferze.

  13. Wkurzony

    Gdybym był człowiekiem, wokół którego skupia się ten tekst, i dyskusja, nie posiadałbym się z radości. Jest w centrum zainteresowania, ludzie naładowani emocjami dyskutują zawzięcie o nim i o tym, co robi – super!

    Dlatego, o ile rozumiem jego zwolenników, o tyle dziwię się przeciwnikom. Ludzie, przecież takimi tekstami i dyskusjami lejecie wodę na jego młyn! I Ty, Autorko, i Wy, komentatorzy. Zdajecie sobie z tego sprawę? 🙂

  14. Janek M.

    To znaczy, że jeśli ktoś się z nim nie zgadza, może tylko milczeć? Tylko pochwały wchodzą w grę? A z tym wyrywaniem z kontekstu to brzmi znajomo, jest taka instytucja co się wiecznie tłmaczy wyrywaniem z kontekstu. Blogosfera podobnie działa – jest jak sekta – można tylko chwalić. Krytyka oznacza kłopoty…

    • wkurzanie

      Tak, powinien milczeć. I po prostu omijać. Niech zwolennicy go czytają i promują, a przeciwnicy po prostu ignorują. Tak byłoby lepiej i zdrowiej dla wszystkich, z samym zainteresowanym na czele.

  15. Paulina

    Napisałaś, że rzucisz swój jupiter na popularne blogi, a uczepiłaś się Kominka. Brakuje mi tu jakiegoś rozwinięcia, skoro piszesz o gwiazdach blogosfery, wciskaniu kitu to może warto byłoby pokazać trochę więcej niż jeden przykład?

  16. Wołoska

    Uderzające, że kompletnie nie wiadomo, co broniący Kominka lubią w jego blogu. „Spryt?” „Umiejętność manipulowania”? To po to się czyta bloga? Dla sprytu? Czytam: „Wzbudzenie kontrowersji, które prowadzi do dialogu, do akcji, do refleksji. Do wzrostu popularności bloga również. I sądzę, że rozwój i dialog społeczny są dobrami nadrzędnymi wobec poprawności wypowiedzi.”

    Takie proste pytanie: po jakim tekście Kominka nastąpiła w naszym społeczeństwie szersza refleksja, dialog społeczny? Nie mam na myśli potakiwania w komentarzach, bo innej opcji i tak nie ma. Towarzyszy mi poczucie, że osoby broniące Tomczyka w ogóle go nie czytają, powielają jedynie obecne w sieci opinie.

  17. malvina-pe.pl

    Dobry tekst, mocne argumenty. Ale z jednym się nie zgodzę – blogerzy to nie są „tacy współcześni dziennikarze”. To, co robi blogosfera nie ma nic wspólnego z dziennikarstwem. O wybranych blogerach mogłabym powiedzieć tylko, że to dobrzy felietoniści. I tyle.

  18. Bratzacieszyciela

    odnosze nieodparte wrazenie, ze niektorzy nie wyniesli ze szkoly rozdzielania osoby autora od narratora bloga, no i umiejetnosci czytania ze zrozumieniem

  19. Jo

    co do kominka to przecie nienawisc, rasizm, szowinizm i tym podobne najlepiej sie wsrod polskiej gawiedzi sprzedaja, i to od lat!

  20. cammelie

    Już Cię kocham ! Będę czytała codziennie ! Bo powoli wpadałam w czarną rozpacz myśląc, że jestem jakimś ewenementem i wołaniem na puszczy, który upatruje w Kominku sprytnego cwaniaczka szerzącego tanią propagandę wśród czołobitnych mas. Ależ mi ulżyło. Uf ! PS A tak wogóle to mam kompletną awersję do facetów w trampkach, którzy wszem i wobec głoszą jacy to są mega fantastyczni w łóżku. Brrrr….

  21. ryś

    No ktoś w końcu napisał coś szczerego o blogosferze … TO specyficzne towarzystwo wzajemnej adoracji które tak naprawdę nic nie wnosi …. Czytam kominka od jakiegoś Roku i faktycznie nic tam nie ma ciekawego … ba widać raczej zakompleksionego gościa który swoimi artykułami dość labijnie próbuje wciskać iż jest najlepszy i najmądrzejszy , posiada on tzw. wszech wiedzę o wszystkim …. czyli jak przeciętny taksówkarz w Polsce, ponadto jego gburowatość i robienie z siebie mega gwiazdy jest już chyba trochę nudna ….. Co do wymiarów statystycznych i zarobkowych jeśli chodzi o blogi , hmmm na co dzień współpraca z blogerami jest nie opłacalna , konwersja na poziomie zero zero zero przecinek liczba —- sory ale jeśli wydajesz na blogera paręnaście tyś. to jak każdy myślący człowiek liczysz na to że sprzedaż twojego produktu wzrośnie ….a tym czasem ….. jest lipa straszna i każdy kto pracuje w dużej agencji i jest odpowiedzialny za budżety to potwierdzi …. Nadal nie mogę zrozumieć jakie ciule dają im zarobić ponoć nieoptyczne $ ….. to się po prostu nie zwraca 😦 uwierzcie.
    Co do samych blogów i blogerów to mamy nieodnośne wrażenie że teraz każdy pisze bloga i każdy zna się na wszystkim ba nawet juz może organizować kursy .i szkolenia ….

  22. margarithes

    Mnie najbardziej bawi, że Kominka wspiera Blog Fromum Gdańsk. I przytoczę mój stary wpis, mam nadzieję Sylwio, że wybaczysz, ale idealnie wpasowuje się Twój temat.

    Weszłam na Blog Forum Gdańsk, wiedziona wpisem jednej z blogerek. Nie wiem, o co chodzi ludziom, którzy koniecznie, ale koniecznie chcą, aby ich zaproszono na forum. Taki snobizm wśród blogerów? Bo są najlepszymi blogerami wg pewnej ekipy, ale kim jest ta ekipa? Ekipa określa, czyj blog jest opiniotwórczy i robią sobie hucpę z czytelników? Śledziłam opinie o warsztatach pisarskich czy literackich w minionych edycjach. Bez zachwytu. Poza tym wpadki, które raczej blogerów powinny odstręczać niż zachęcać. Jeden z moich znajomych – zagraniczny korespondent – powiedział niedawno, że to żenada jechać na takie forum, jeszcze większa żenada napić się z Kominkiem. Kiedyś myślałam, że chodziło o picie do kominka. Coś jak do lustra. Ale nie, chodzi o blogera, który przyciąga czytelników głupotą i pogrywa na emocjach, pobudzając odwiedzających różnymi socjotechnikami. I to działa! Jednak głupota jest w cenie, wszystko rozbija się o reklamy i zarabianie na nich. Więc jak nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, że o kasę.

    Cytaty Kominka świadczą tylko z kim mamy do czynienia i jeżeli ludzie lubią DiscoPolo, lubią i Kominka, stawiam pomiędzy tymi zjawiskami znak równości.

    Panu Prezydentowi Gdańska winszuję!

  23. Jolanta Wital

    Widać ludzie lubią takie treści… Klient nasz Pan.
    Ale to o gwałcie jest zdecydowane nieodpowiedzialne („Żadna gwałtu nie lubi, ale każda by chciała.”), itp.

  24. grit

    Popieram autorkę, i choć częściowo cytaty są wyrwane z kontekstu to ten który pojawia się w tytule już nie (może taki kominek, jakby został napadnięty i „zgwałcony” przez jakiegoś zboczeńca, który uciekł z więzienia lepiej dobrałby słownictwo – to co napisał z pewnością mogło poważnie urazić ofiarę prawdziwego gwałtu – powinien się co najmniej wstydzić ten kominek) – popularność takiego blogera (kominka) pokazuje tylko czym karmi się część społeczeństwa mającego dostęp do internetu: chamski język, jakieś przebłyski inteligencji, pochwała czytania literatury przeplatająca się z niskimi tekstami o „odchodach” (użyłem innej nazwy – bo ta użyta przez „na poziomie Pana Kominka” jest po prostu niesmaczna), obrażanie czytelników i niedopuszczanie do jakiejkolwiek konstruktywnej krytyki (na blogu widziałem tylko nic nie wnoszące i płytkie słowa aprobaty dla autora, przez ludzi uważających się „na poziomie”) – tak to wygląda w moich oczach – jakbym miał użyć jakiejś przenośni to fenomen takiego kominka skomentowałbym tak: to jak zapach krwi i wnętrzności człowieka potrąconego na ulicy – nikomu się ten zapach nie podoba, nie jest to przyjemny widok, ale zanim karetka przyjedzie dookoła jest już pełno gapiów (z których nikt nie pomoże, każdy tylko patrzy, jest ciekaw, chce poczuć zapach krwi)…

  25. Bratzacieszyciela

    Dla mnie to ciekawe bardzo, czy to w ogole normalne, ze sie kasuje niewygodne, krytyczne wpisy. Rozumiem inwektywy ponizej poziomuy podlogi, ale jak ktos ma odmienne zdanie to co? Zrownac z bluzgaczem? Bardzo to ciekawe jest… A poza tym, co ostatnio ma inspirowac? poruszac? pobudzac do myslenia? Relacja z ktoregos pietra hotelu w Nowym Jorku? Jak to sie uzywa tego, a nie innego gadzetu? Jak to sie biedaczek pogubi, jak nie ma smartfonika? Zapomni o spotkaniu, nie trafi pod adres? Nie wyslucha ulubionej muzy w kolejce? Biedaczek! Jaja zgubi bez wspomagania technika? A kobiety szaleja, szaleja, szaleja, a faceci sie smieja, sie smieja…

  26. Baronowa

    Po publikacji w natemat.pl wylała się rzeka hejtu, niestety nie na Kominka, tylko na Kubryńską, która miała czelność powiedzieć głośno: król jest nagi.

    • Wołoska

      E tam, zdania są podzielone, co pokazuje, że wielu cisnęło się na usta to samo. A tekst z natemat.pl nadaje się raczej do portalu streszczenia.pl. Niestety, bo punkt wyjściowy był dobry. A wyszło tendencyjnie, pokazana została tylko jedna strona – u tu, jak i pod artykułem, opinie wcale nie są jednoznaczne. No cóż, jak się ma własne zdanie, to wywołuje się emocje. Wzięłam to z Kominka 😀

  27. Ruda Blondynka

    „Zastanawiam się, czy podczas tej konferencji dojdą do głosu pasjonaci, którzy dzielą się w sieci prawdziwymi wartościami? ” – Pani Sylwio, nie dojdą, bo z tego co wiem, to w większości omijają takie spędy. Po prostu robią swoje.

  28. inwentaryzacja krotochwil

    No to teraz już wiadomo, że o czym bym się nie napisało, jakiej tezy nie postawiło, to po wrzuceniu jakichkolwiek cytatów dyskusja się będzie toczyć o wyrywaniu z kontekstu.

    A z zupełnie innej beczki, lub może raczej słoika, to proszę, nie krytykuj ojca naszego i matki czyli BFG ;), gdyż właśnie dzięki nim się dowiedziałam o blogerskich możliwościach i od zeszłego roku mam nieustające kompleksy, że nie dostaję błyszczyków w ramach współpracy. Czy co tam dają 😉

    • Sylwia Kubryńska

      BFG nie daje błyszczyków, to fajne wydarzenie, które miało na celu konfrontacje poglądów, doświadczeń i „know how” wśród blogerów. Problem w tym, że od roku obserwuję jeden kurs, który staje się coraz bardziej popularny i chyba w tym rzecz. Blogerzy coraz bardziej cenią popularność i ekstrasy od reklamodawców. Coraz mniej – pasję tworzenia i wartość przekazu.

  29. MialamBlogaZanimByloToModne

    Część komentujacych zaleca „wczytywanie się teksty Kominka” aby „wypowiedzi nie były wyrwane z kontekstu” – serio? Są aż tak głębokie, ze trzeba je analizować jak wiersze Szymborskiej? A może przypomnijmy sobie zbiorowo czym jest cytat. Do rzeczy – kiepsko Pani pisze. Jak ktoś sie porywach na krytykę (tak, to co pani napisała to krytyka) samozwańczej gwiazdy internetu, to trzeba jechać bez trzymanki, inaczej całość zostanie utopiona w kablowej dyskusji jaką obserwujemy poniżej. Do rzeczy po drugie – to już było, nie raz, nie dwa, nie dziesięć. Do rzeczy po trzecie – Kominek to mentalnie dno, ale wie, ze internauci pukają do niego od spodu i na tym bazuje. Jest to jakaś metoda, chociaż ludzi z mózgiem mierzi.

    • cammelie

      Dobre. Trafiła Pani w sedno. Mnie też drażnią pojawiające się tu zarzuty o cytatach wyrwanych z kontekstu, co nie wolno Autorce ? A Kominek to niby nie wyrywa z kontekstu ? Zastanawia mnie tylko czy jest takim kabotynem, tak się sprytnie kreuje czy faktycznie jaki tekst taki autor. Fenomenem jest dla mnie poczytność jego blogów, bo de facto są o niczym i nie generują żadnych większych wartości tudzież emocji. Mogłyby pełnić rolę jakiegoś tam kija wsadzanego w mrowisko gdyby Kominek prowokował pod swoimi postami dyskusję. Jakąkolwiek. Problem w tym, że (odpowiadam sobie sama) powstała dyskusja zmieszałaby Autora z błotem i zrzuciła z piedestału, na który sam się posadził przy pomocy gawiedzi. Bo nie wszystkich stworzono, aby czołem w grunt tłukli przed Tomkiem. I może Autorka nie wrzasnęła i tupnęła nogą wystarczająco głośno ale i tak należy się Sylwii uznanie za odwagę rozpoczęcia dyskusji nad merytoryką blogosfery, która taka jakaś płytka, pusta i lepiej nie pukać, bo echo zabije 😉

  30. DK

    W tym głupim kraju to najlepiej sprzedaje się jechanie po innych. Teksty krytykanckie/chamskie albo kontrowersyjne np. cytowane o niepełnosprawnych. Głupi przyklasną, bo dla nich chamstwo = szczerość. A dużo idiotów na tym świecie, którzy myślą tak jak Kominek pisze. Stąd jego popularność i nie warto przejmować jego blogiem, bo to troll blogosfery. Zastanawia mnie jedno on rzeczywiście pisze co myśli, czy to sposób na podbijanie statystyk.

    • cammelie

      Ale sekta działa i Sylwię to by niektórzy utopić chcieli, że jak śmiała głos zabrać, nie wspominając larum zrobić, że czołowy bloger RP, dzierżący w dłoniach losy blogosfery, alfa i omega, koniec i początek, to teksty słabe ma i efekciarz tani jest.

  31. Claperius

    Dziękuję autorce za ten wpis. Jak widać „blogosfera” to nie tylko zbiór pustych i niskich lotów publikacji. A narcyzowi „Kominkowi” należą się słowa krytyki. Może jakieś refleksje w nim to jednak wywoła?

    A może ja mam za duże oczekiwania. W końcu czego oczekiwać można od kogoś u kogo negatywne komentarze wywołują tak duży dysonans poznawczy, że aby sobie z nim poradzić musi je kasować? (oponentów zawsze można nazwać „trollami” – to poprawia samopoczucie)

    Ja kominkowego bloga znam z jego intensywnej promocji w mediach. Komentować u niego nie zamierzam bo i po co? Mniej będzie miał do usuwania.
    Jakby się tak jeszcze dało usuwać komentarze i wpisy z cudzych blogów… świat blogerów narcyzów pozostałby niezmącony 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s