Jaki wynik? Każdy wygrał

Ja może nie jestem na plusie, ale przynajmniej nie jestem na minusie. Wygrałam? 

Polska to jest taki kraj, którego nikt nie pokona. Jakby okiem nie sięgnąć, jakby historii nie przekopać – Victoria. Wojna? Sama chwała. Że o Powstaniu Warszawskim nie wspomnę. Tak im kota pogoniliśmy, że tylko się chełpić.

Każdy mecz – wygrany. Co by się nie działo, ile byśmy bramek nie wpuścili, duma. I zawsze ten sam komentarz: należy się cieszyć ze zwycięstwa. Moralnego, jakiegoś tam. Ale zawsze zwycięstwa. Bo było blisko. Bo lepiej niż ostatnio. Bo się zapowiadało nieźle. Bo jak na dziewięćdziesiąt minut, to jednak trochę pobiegali. Bo słupek. Bo o mały włos.

Tak było z wczorajszym referendum w Warszawie. Siedzę, patrzę w telewizor, myślę, co mnie to do cholery obchodzi, ale jednak, sami rozumiecie, co nie wypowiedź to zabawa. Bo jaki jest efekt tego głosowania? Wszyscy wygrali! Pokazali, że można! Dali radę! Zwolennicy odwołania prezydent? Wygrali. Przeciwnicy? Wygrali! Wygrał PiS i wygrała PO. Pani prezydent? No, wygrała. Ale ona to jeszcze małe miki. Piotr Guział – ten to dopiero wygrał!

Siedzę, słucham, pojmuję! Ej, zaraz zaraz. Skoro unieważnione referendum to zwycięstwo jego inicjatorów, to moi drodzy, umówimy się co do jednej sprawy. Ja może nie jestem na plusie, ale przynajmniej nie jestem na minusie. Mnie te dwa procent w plecy nie dotyczą. No to chyba jeszcze bardziej wygrałam, niż ci, co stracili? Choć trzeba przyznać, że oni też wygrali.

Powiem więcej, moi drodzy. Wszyscy wygraliśmy. Wołoska, Tebebe, Baronowa! Sztala, chłopie! Bracie! Dobra nasza! Warszawa, Gdańsk, Poznań, Białystok i Szczecin! Jesteśmy zwycięzcami! Ja pierdzielę, nareszcie! Albo może: znowu? Tak czy owak, nikt nam nie podskoczy. Panie premierze! Panie prezesie! Dawajcie następne referenda! Będziemy głosować do ostatniej kropli krwi. I do ostatniej kropli nie będziemy w ogóle na nie chodzić. Ja w ogóle uważam, że powinniśmy się zajmować wyłącznie głosowaniem. Wyborami. Przyspieszonymi, jakimikolwiek. Co by z nich nie wynikło, jaki by nie był procent w tę czy we w tę, będziemy się budzić z tym słodkim smakiem zwycięstwa, będziemy czytać o kolejnych triumfach, będziemy codziennie słuchać fanfar. I nikt nas nigdy nie pokona. Zwłaszcza my sami.

#NBnŚ

14 comments

  1. Baronowa

    O! Wygrałam! To gdzie można odebrać nagrodę?
    Nagrodę pocieszenia, po przecież główna była o włos.

  2. sztala

    Ja tam był zagłosował, ale nie mam zamiaru.
    No tak, wygrywamy tak czy siak. Może pójdę poleżeć, i tak wygram (łem).
    Wołoska – no jak dobrze, że jesteś. Howgh.

  3. ina3b

    Wygrałeś talon na kurwę i balon – tak mi się skojarzyło, mniej lub bardziej do sytuacji.
    A referendum – śmiech na sali i fotomontaż.:D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s