Adwokat diabła

Czyli krótki film o pedofilii

Pod rysunkiem przedstawiającym dwóch księży idących do przedszkola po dziecko wyświetla się pół tysiąca lajków

27 września 2013 r.

Doniesienia z Dominikany wywołują zbiorowy odruch wymiotny. Lawina podobnych doniesień z kraju skręca ludziom żołądki w chińskie er-zet. A to przecież dopiero początek. Z każdym dniem będą wychodzić spod dywanu, niczym skolopendry, wciąż nowe i nowe afery. Będą się mnożyć, nawarstwiać, wić w świetle jupiterów. Dobrzy ludzie, jak to znieść? Te pomówienia? Oszczerstwa? Manipulacje? Strasznie jest wszystkim niedobrze.

28 września 2013 r.

W mediach wrze. Temat wnika pod strzechy, w internecie aż huczy. Gazeta drukuje  reportaż  („Smutek Tropików”, Mirosław Wlekły) o pedofilii na Dominikanie. Jest tam wstrząsająca opowieść, m.in. o pięcioletniej dziewczynce gwałconej przez księdza, który nie zważa na to, że ona ocieka krwią. Przez próby samobójcze jednej z ofiar sprawa polskich księży wychodzi na jaw. Ale nie tylko Dominikana jest na tapecie. Media publikują zeznania ofiary księdza z Tarchomina. Ktoś donosi o przypadku z Częstochowy. Ktoś przypomni aferę z Poznania sprzed lat. Każdy już chyba zna podobną historię. Każdy chyba wie, że to się dzieje naprawdę? 

30 września 2013 r.

Niektórzy milczą. Są grobem wszystkich słów. Są grobem komentarzy. Są kamieniami. Zdławieni niewypowiedzianą winą, która tkwi w ich gardłach jak treść żołądka. Wieczorem, na TVN7 leci średniej klasy film pod tytułem „Adwokat Diabła”. Adwokat sprawnie broni pedofila, by ten mógł bez przeszkód gwałcić dzieci. Film przerywają reklamy, widzowie zasypiają przed ekranami. Hej, ludzie, pobudka! To nie film. To rzeczywistość. Jutro ta sama obrona ukaże się w prasie.

1 października 2013 r.

Podejrzanego o pedofilię księdza, który dał nogę z Dominikany, poszukuje Interpol. Spora akcja. W internecie krążą listy gończe. Jest zdjęcie. Podobno widziano go w górach. A może we własnej parafii? Zagadka nie jest zbyt trudna. Wkrótce zostanie rozwikłana. Nazajutrz znajdzie go polska policja. Nie zostanie zatrzymany.

1 października 2013 r.

Ktoś wrzuca na tablicę Facebooka link niejakiego portalu Kwejk. Rysunek przedstawia dwóch księży, którzy idą do przedszkola po dziecko. Pod rysunkiem pół tysiąca kliknięć „lubię to”.

Liczba lajków rośnie.

Jakaś pisarka książek dla młodzieży wyznaje nawet, że „opluła się ze śmiechu”.

 

                                                                                  2 października 2013 r.

7 comments

  1. Piotr Cackowski

    To nie jest krótki film, to jest serial tasiemiec. Pierwsze kadry rejestrowano jeszcze w czasach kina niemego. Wcześniej się nie dało, bo nie było dziesiątej muzy, a adwokaci diabłów byli i będą zawsze.

  2. ana

    Pytanie tylko, czy skala jest taka, czy tylko tak kreowana – ta druga może przynieść więcej szkody poszkodowanym niż pożytku z ukarania winnych.

  3. Przewodnik po Dominikanie

    hah… ja tam nie chce nic mowic,ani nikogo specjalnie osadzac bez dokladnej znajomosci sprawy….. ale po tym, co zobaczylem mieszkajac przez rok na Dominikanie…to wyjasnienia pana ksiedza Gila, nie sa jakos wyjatkowo wiarygodne….niestety :/ w ogole wiarygodne nie sa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s