Cycki należą do facetów!

Dziewczyny, dajcie spokój. Żadne mutacje genów, żadne nowotwory, żadne zgony przed czterdziestką nie mają tu znaczenia. Zostawcie cycki facetom, oni wiedzą lepiej!

rk_04Po zapoznaniu się z wypowiedziami i publikacjami na temat decyzji amerykańskiej gwiazdy Angeliny Jolie, stwierdzam z pokorą, że cycki są własnością facetów. Wszystkie, nawet te nieodżałowane cycki amerykańskiej gwiazdy. Tak, one należą (między innymi) do Łukasza Warzechy i Tomasza Terlikowskiego. I do całej rzeszy męskich komentatorów. Tak, to oni mają pełne prawo do oceniania sytuacji związanej z nowotworem piersi. I jest zrozumiałe, że nie zgadzają się na mastektomię Angeliny. Według tych panów kobieta, u której stwierdzono defekt genu BRCA1, a co za tym idzie – niemal 90-procentowe zagrożenie rakiem piersi, i która zdecydowała o ochronie swojego życia kosztem cycków –  zasługuje na szyderczą krytykę. To co zrobiła jest, cytuję Łukasza Warzechę: „fanaberią znudzonej gwiazdki”. Podobną wypowiedź Bolesława Piechy, redaktor chwali za jego „grubą skórę”. Niestety (tu redaktor żałuje), tak naprawdę Bolesław Piecha „grubej skóry” nie ma, choć najpierw „doskonale wychwycił istotę działania aktorki”, to potem jednak, cholera, przeprosił. Całe szczęście, grubej skórze redaktora Warzechy nic nie grozi i to on będzie decydował, czy mastektomia to uzasadniona przez specjalistów od onkologii i genetyki profilaktyka śmiertelnej choroby, czy tylko histeria znudzonych bab.

Bo przecież blisko 90-procentowe ryzyko, jak napisał Terlikowski to „tylko statystyka”. Tak jak „tylko statystyką” jest umieralność na raka piersi. Rak piersi jest w Polsce przyczyną największej liczby zgonów wywołanych przez nowotwory złośliwe u kobiet. W Polsce na ten nowotwór choruje 10 tysięcy kobiet rocznie. Umiera 5 tysięcy. Ale spokojnie, to „tylko statystyka”. Jeśli masz zmutowany gen, umarła ci niemal cała żeńska część rodziny, to przecież  wciąż jest te nieco ponad dziesięć procent i będziesz sobie coś ewentualnie wycinać, gdy wreszcie zachorujesz. Nieważne, że STATYSTYCZNIE masz wtedy dużo mniej szans na przeżycie.

Redaktor Warzecha radzi, aby nie szukać autentyczności u amerykańskiej gwiazdy, ale… w najbliższym hospicjum. Zgadzam się, w hospicjum należy szukać aktów odwagi i heroizmu. Tylko co ma jedno z drugim wspólnego? Może sugestię, żeby nie usuwać 90-procentowego zagrożenia rakiem, ale od razu się tam położyć? Zostawmy zatem tę durną amerykańską modę na profilaktykę! Skupmy się na naszym starym, dobrym i szlachetnym polskim umieraniu!

I zostawmy cycki mężczyznom. Wszak w grę wchodzą te części ciała, które są niezbędnie potrzebne do:

  1. Zabawy
  2. Zapuszczania żurawia w dekolt
  3. Wodzenia wzrokiem
  4. Oglądania w Internecie
  5. Oceniania (małe, niemałe, duże, fajne, niefajne, sterczące, obwisłe, itp.)
  6. Smyrania mimochodem (lub wprost), tudzież podszczypywania
  7. Komentowania z kumplami przy piwie
  8. Wygwizdywania na placu budowy
  9. Pocieszania, gdy markotno
  10. Wykarmienia potomstwa (celowo zostawiłam ten punkt na koniec, bo tak naprawdę guzik to facetów obchodzi).

Dlatego, dziewczyny, na miłość boską! Po raz kolejny wbijcie sobie do głowy, że wasze ciało nie jest waszą własnością. Piersi, podobnie jak inne wasze organy, należą do mężczyzn, którzy doskonale wiedzą, co z nimi robić.

Bo przecież lepsza jest martwa baba z cyckami, niż zdrowa baba bez cycków.

22 comments

  1. k.

    Wielu tym panom zrobiło się potem wstyd. Czekam, aż ktoś podliczy, ile kosztowałaby kampania społeczna, w skutek której tyle mediów na całym świecie podjęłoby temat np. badań genetycznych w diagnostyce raka piersi. Efekt „Jolie” zresztą już jest widoczny w Polsce: – Kobiety dzwonią, przychodzą osobiście, proszą o pomoc, konsultacje. Nie widziałam nigdy takiego poruszenia w poradni – opowiada prof. Anna Latos-Bieleńska, genetyk z Poznania.
    http://wyborcza.pl/1,75248,13932792,_Efekt_Jolie___Kobiety_szturmuja_poradnie_genetyczne.html

  2. Anonim

    i co z tego, że kobiety szturmują poradnie genetyczne skoro gen, który wykryła u siebie Jolie jest opatentowany przez jedną firmę wołającą za test kwoty niedostępne dla większości Polek? która z naszych matek czy sióstr może sobie potem pozwolić dodatkowo na operację jakiej poddała się Jolie? przestańcie się tym eventem tak jarać bo za tym stoi tylko i wyłącznie kasa o jakiej nam się tylko śnić może… śmieszy mnie argumentacja, że Mrs Smith zwiększyła świadomość wśród kobiet, tak prawda – świadomość, że nie każdą kobietę stać na to co Jolie zrobiła http://www.guardian.co.uk/film/2013/may/19/angelina-jolie-cancer-row-genetic-technology

    • k.

      Jak można ignorować fakt, że kobiety szturmują poradnie? Jaka kasa?
      Gen nie ma nic do rzeczy, u nas (i nie tylko) kuleje profilaktyka (chociaż wykrywalność rośnie, co cieszy, m.in. dzięki akcjom społecznym). Jolie ogłosiła swoją decyzję w „NYT” nieprzypadkowo. To dziennik adresowany do bardzo szerokiej i poważnej grupy odbiorców. To była przemyślana decyzja i nie bardzo rozumiem, w jakim celu mamy ją teraz podważać.

    • anaka

      po 2 latach, ale odpowiem – może komuś się przyda. W Polsce testy na mutację BRCA1 i BRCA2 (jeśli ma się historię nowotworów wśród kobiet w rodzinie) są wykonywane bezpłatnie – należy zgłosić się do poradni genetycznej przy placówce onkologicznej (proszę zapytać się lekarza rodzinnego). Wyniki są wysyłane do domu wraz z zaleceniami dla pacjentki. Jeśli wykryto mutację w genie zalecane są badania profilaktyczne – rezonans magnetyczny piersi, usg narządów rodnych, mammografia, badania krwi (CA-125), ewentualnie, za zgodą pacjentki, prewencyjna chemioterapia. Do rozważenia jest także, niestety, prewencyjna mastektomia i adneksektomia (usunięcie jajników i jajowodów). Program prowadzony jest przez Ministerstwo Zdrowia – program „opieki nad rodzinami wysokiego, dziedzicznie uwarunkowanego ryzyka zachorowania na nowotwory złośliwe”.

  3. ana

    W mojej rodzinie dawno temu robiliśmy te testy (chodziło o ten sam gen), o ile pamiętam, w poradni genetycznej w Szczecinie. Nikt nie wołał tam żadnej niedostępnej kwoty.

  4. grzechotka

    Zdecydowanie wolę Panią jako pisarkę niż jako publicystkę.

    Jako literat(ka?)* jest Pani ostra jak brzytwa Oleksego.
    Jako publicystka – stawia Pani na finezję pierwszego modelu pruskiej młockarni 😉
    I to bez względu na to, czy tematem Pani refleksji jest smoleński krzyż, trotyl na Tupolewie czy też cycki Jolie.

    Całą konkluzję dotyczącą decyzji tej aktorki sprowadza Pani do dwóch argumentów:

    1. Moje ciało należy do mnie. I wara innym od niego. A także (albo tym bardziej) od oceniania moich postępków z tym ciałem. Szczególnie, jeśli nie chcecie ich pochwalić.
    2. Do krytyki Jolie zdolny jest tylko facet. Bo facet – jak to facet – traktuję kobietę i jej ciało instrumentalnie. Inaczej nie potrafi. Ponoć.

    Niewiele to ma wspólnego z tolerancją dla inaczej myślących.

    Z nadzieją na kolejny magiczny wpis pozdrawiam

    *staram się być ostrożny z tym „genderowaniem”, bo jeszcze pomyśli Pani, że nazwałem Ją szklaneczką do wódki 😉

    • gocha

      Nie wiem, czy czytasz inne blogi, ale ciężko o takie pióro/myśli. Wpis trafiony, bo do krytyki Jolie, szczególnie na takim poziomie, byli zdolni właśnie faceci.

      PS. Moje ciało też należy tylko do mnie. Sorry, jeśli jesteś zawiedziony.

      • grzechotka

        Szanowna Pani Gocho,
        1. Czytam inne blogi i zapewniam, że istnieje interesująca blogosfera poza SK, przy całym szacunku do Jej dokonań.
        2. Co to znaczy „krytyka na takim poziomie”? Rozumiem, że fatalnie niskim? I że tylko faceci? Trochę to seksizmem pachnie, i dzieleniem na te mądre i tych głupich, nieprawdaż?
        3. Nie jestem niczym zawiedziony. Będę wdzięczny, gdyby nie przypisywała mi więc Pani emocji, których nie wyraziłem. Po prostu argument o „moim ciele” jak mantrę powtarzają zwykle kobiety z tzw. ruchów pro-choice, nazywanych też proaborcyjnymi. To argument intelektualnie dość jałowy. A Szanowna Autorka tego bloga naprawdę potrafi zaskakiwać i rzadko ucieka się do powtarzania utartych schematów.
        Pozdrawiam serdecznie

      • gocha

        1. Każdy czyta co chce i ma prawo doceniać co chce. Nie widzę sporu.
        2. Piecha usunięcie piersi określił „dramatycznym eventem”, za co potem przepraszał. Tak oceniam tę wypowiedź i kilka innych, masz prawo do swojej oceny.
        3. Nie będę się spierać – jak chcesz, oddaj swoje ciało opinii publicznej 😉

        Pozdrawiam.

  5. graforoman

    Cycki umykają wszelkiej logice, a wizja ich braku ma moc wywołania ogólnoświatowej histerii. Moc cycków jest niezmierzona. 🙂

    Albo raczej: Niech Moc będzie z cyckami!!!

  6. Pingback: » Cycki należą do facetów!
  7. Pingback: Schowaj piersi, pokaż cycki! | Najlepszy Blog na Świecie*
  8. Pingback: Kubryńska: Schowaj piersi, pokaż cycki! | Codziennik Feministyczny
  9. Pingback: Witkowski, oddaj moje sto milionów! | Najlepszy Blog na Świecie*
  10. Pingback: Witkowski, oddaj moje sto milionów! | Codziennik Feministyczny
  11. Pingback: Janiki Angeliny i mózg Terlikowskiego | Najlepszy Blog na Świecie*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s