Spider woman

Chcę być pająkiem. Pająk nie nosi wysokich obcasów. Z odwiecznym dylematem: rajstopy czy pończochy też ma spokój. Widział kto pająka w pończochach?

Oświadczam stanowczo, że nie biorę odpowiedzialności za teksty, które ukazują się na Najlepszym Blogu na Świecie*. Proszę mi więc nie wyjeżdżać z jakimś napominaniem o dwóch słowach dziennie. Nie mam z tym nic wspólnego. Dwa słowa dziennie to dwa rozpaczliwe wdechy tonącej w morzu milczenia gaduły.

Wolę już od razu zginąć. Udusić się. Wstąpić do kamedułów, wyjechać do Tybetu, zapaść się pod ziemię. Zniknąć ze świata żywych, skasować swój profil na Facebooku, Google+, NK, Twitterze, diabli wiedzą, gdzie jeszcze. Skrzynkę mailową zlikwidować, smartfona wyrzucić.  Zebrać wszystkie te internetowe zabawki i spalić w ogródku, a popiół wysypać do rzeki. Ślady zatrzeć. Zniknąć.

Czyż to nie byłoby piękne?

Czyż nie byłoby magiczne?

Wszak magia jest w milczeniu. Dopóki się więc trajkocze, dopóki się czatuje, mailuje, esemesuje, paple się w tej sieci, co kto, komu i czemu, a że się wstało, a że się śniło, a że się u dentysty było, a że się płatki zjadło, a że się z pieca spadło – nie ma mowy o magii. A ja jej chcę! Ja się domagam! Ja bez magii nie istnieję.

Chciałabym być pająkiem. Wiem, wiem, pisałam co innego. Pisałam, że się boję. Że to mój koszmar, lęk reinkarnacyjny, zimny pot na karku. Ale oświadczam: nie odpowiadam za swoje teksty. Moje teksty nie mają ze mną nic wspólnego. To nie ja piszę. Nie wiem, nie mam pojęcia, ktoś. Gdy mnie nie ma, gdy śpię, gdy zakupy robię w Biedronce, gdy jem, gdy pracuję, gdy wreszcie ROZMAWIAM, jakiś diabeł przychodzi, nakłada moje ciało jak garnitur Prochora Piotrowicza, chwyta Acera i pisze bzdury. Gdy jest już po wszystkim, chichocze podstępnie, ręce zaciera, a ja co? Co mam zrobić? Głupa palę, ramionami wzruszam. Ale teraz już koniec z tym. Dosyć. Oświadczam.

Chcę być pająkiem.

Pająk nic nie mówi, pająk nic mówić nie musi. Nie mailuje. Nie czatuje. Nie esemesuje. Bloga nie prowadzi. Z urlopu do roboty nie wraca. Pająk nie nosi wysokich obcasów! Z odwiecznym dylematem damsko męskim: rajstopy czy pończochy, też ma spokój. Widział ktoś pająka w pończochach? (A swoją drogą – ma tych kilka nóg.) Pająk stroić się w kiecki, włosów malować, makijażu robić – nie musi. Pająkowi to zwisa.

Kolejna sprawa – te przeklęte social media. Założę się, że na Facebooku nie ma ani jednego pająka. Owszem jest cała masa piesków, bezdomnych kotów, kociaków pluszaków, dokarmianych ptaków, dziobaków i rybek. Niezliczona ilość rozpędzonych w galopie koników, króliczków, smyrających się po noskach świnek morskich, tygrysków śpiących na jaskrawo zielonych gałęziach, żyraf, krówek, słoników. Wszystko to jest.

Pająków – nie ma.

Mówicie, że pająki są brzydkie? Błagam. Pająki są bardzo eleganckie, moja babcia nosiła pająka wpiętego w beret. Siostra pająkami zdobiła uszy. Pająk to wyzwanie dla jubilera. Niewyczerpana inspiracja artystów. Metafizyczny symbolizm. Pająk to właśnie magia.

Agresywne pająki? To mit. Kogo w życiu ugryzł jakiś pająk? Ja nie znam. Częściej mnie kąsają jakieś tam pchły, komary, gzy. Ale pająki? Nigdy. Pająk jest łagodny jak baranek. Serce na dłoni, dusza na ramieniu. Swoją drogą, jakby się uważniej sprzątało pajęczyny – pająk nawet by muchy nie skrzywdził.

Chcę być pająkiem. To znaczy pająkiem chce być ten demoniczny świr przy komputerze, ja osobiście nie mam z tym nic wspólnego, strasznie się boję pająków, pająków się wręcz brzydzę i najchętniej bym je wszystkie kapciem zatłukła.

5 comments

  1. bratzacieszyciela

    Pająki na fejzbugu sa – przegralas. Pajak w rajstopach – technologiczne wyzwanie dla producenta rajstop

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s