Mężczyźni są z Marsa, a kobiety są z gruntu. Złe

Żaden mężczyzna nie ma brzucha

Facetowi NIE PRZESZKADZA podniesiona deska klozetowa, więc o co robić raban?

Całe dzieciństwo jakoś się przekolebałam w dobrych relacjach z płcią przeciwną, ściśle z płcią zupełnie odmienną (nie napiszę, że brzydszą, bo i tak się już naraziłam). No więc, nie powiem, było całkiem zabawnie. Lubiliśmy się, pożyczaliśmy sobie temperówki, graliśmy w piłkę nożną, zbudowaliśmy klub na strychu. Potem, na studiach, pędziliśmy sobie bimber, chodziliśmy na piwo, słuchaliśmy płyt i, co tu narzekać, nie było aż tak źle. Zwykłam myśleć, że chłopcy są całkiem w porządku, że w przeciwieństwie do dziewczynek nie wykazują skłonności do nabzdyczenia, a jak się dobrze trafi, to z takim chłopcem można ukraść kilka przysłowiowych koni.

Tu należałoby wspomnieć Krzysztofa K., inicjatora i głównego organizatora wyścigów ślimaków (z braku konia i ślimak dobry), który widząc mój niepohamowany apetyt, postanowił w trzeciej klasie podstawówki robić mi kanapki do szkoły. I robił!

Warto przywołać także wspomnienie Pawła S., wielbiciela tubifeksów, który przekonany o ich obecności pod skorupą lodu, w środku zimy urządzał imprezy na środku Jeziora Kortowskiego. Do dziś nie pojmuję, jakim cudem przeżyliśmy. W każdym razie – wszystko było ok.

Ale któregoś dnia dorosłam. I zaczęłam pisać. Na przykład o relacjach międzyludzkich. O wadach i zaletach obu płci (przysięgam, niejednej babie dokopałam). Ale gdy zaczęłam pisać, moje stosunki z mężczyznami się zmieniły. I nie chodzi tu bynajmniej o stosunki cielesne, ale relacje mentalne. Emocjonalne. Życiowe.  Moje pisanie, niczym klin, wbiło się między mną a mężczyzną i rozłupał naszą przyjaźń. Ściśle – faceci wpadli w furię. Bo, wybaczcie, żarty z anonsów panów na portalach erotycznych? Żarty z  impotencji? Żarty z otłuszczonych torsów plażowiczów? Żarty z dominacji? Z szowinizmu? Z żądzy władzy? Z przekonania o swojej wyjątkowości, z bycia pępkiem świata? Z braku samokrytycyzmu?

I tak, z całkiem przyjemnej blond trzpiotki zmieniłam się w brzydką, tłustą feministkę, przekuwającą swoją frustrację w pseudo literaturę, a problem polega na tym, że żaden facet mnie nigdy nie zechce, bo przecież jestem brzydką i tłustą feministką. Wszystko skiepściło się do tego stopnia, że – by ratować resztki swojej pozycji w poukładanym świecie – muszę odszczekać to co napisałam.

Tak więc odszczekuję i przyznaję, że:

  1. Mężczyźni, owszem, są z Marsa, ale kobiety są z Ziemi, a nawet z gruntu. Złe.
  2. Jeśli jednak kobieta będzie miła – facet, owszem, zabierze ją na orbitę, żeby sobie zobaczyła gwiazdy. A potem może nawet kupi jej mikser.
  3. Kobieta z racji punktu powyższego MUSI być miła, bo jak nie jest miła to normalnie,  sorry. Znaczy: lesba.
  4. Jak świat światem żadnemu facetowi NIE PRZESZKADZA podniesiona deska klozetowa, więc o co robić raban?
  5. Faceci są ogólnie rozkoszni. Jak dzieci. Dlatego pozostają tacy (jak dzieci) do końca życia. Nie muszą odnosić po sobie talerza, wycierać butów ani składać skarpetek.
  6. Żaden mężczyzna nie ma brzucha. Ani tym bardziej, cycków. Dlatego może sobie chodzić z gołym torsem po mieście, podczas gdy, umówmy się, kobieta powinna się jednak zakryć. (Jeśli mężczyzna ma ochotę popatrzeć na gołą babę, to se ją wygugla.)
  7. Faceci mają rację. Tak jest świat ułożony. Jeśli jednak jej nie mają, nie należy się z tym specjalnie wychylać, bo przecież każdy głupi wie, że facet musi być chwalony. To chyba ma rację, co?
  8. Każdy mężczyzna, bez wyjątku, jest świetnym kierowcą. Ty zaś jesteś babą za kierownicą. Jeśli więc on siedzi obok ciebie, gdy prowadzisz, przyjmuj pokornie wszystkie: „zwolnij”, „zmień bieg”, „szybciej”, „nie hamuj”, „pas lewy”, „pas prawy”, „jedynka”, „gaz”… i broń Boże, nie protestuj! Jeśli jednak masz wątpliwości, patrz punkt 7.
  9. Świat bez facetów byłby straszny. Znikłyby wojny, zbrojenia, przepadłaby polityka. Ale to jeszcze nic, to jeszcze jakoś by się dało naprawić. Największy dramat, aż strach pomyśleć – zniknąłby kler.
  10. Mężczyźni są piękni, inteligentni i mili. Wszyscy. Nawet ten szalenie uprzejmy pan z czarnego BMW, który wczoraj chciał zaparkować akurat w tym samym miejscu, gdzie ja wjechałam, więc wiadomo, miał rację, że opuścił szybę i krzyknął do mnie: SPIE…LAJ!

10 comments

  1. ULM

    Mogłabym dodać jeszcze, ze my nie pracujemy, tylko realizujemy swoje pasje. Do tego, gdy potrafimy znaleźć przyjemność w : sprzątaniu (bo fajnie sprzątać przy dobrej muzyce), gotowaniu (bo robimy to dla kogoś i nas to cieszy, poza tym smakuje), pieleniu (bo można na chwile oderwać się od rzeczywistości i zanurzyć we własnych myślach), chodzeniu do pracy bo (bo czasami jest śmiesznie) .. to znaczy, zę tak naprawdę, nic dla domu nie zrobiłyśmy tylko ciągle się bawimy

  2. k.

    Uważam, że my, kobiety, powinnyśmy zacząć grać w gry komputerowe i oglądać TVN Turbo. Wtedy wszystko stanie się prostsze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s