21.10.2011 Putzfrau Sobota

Pędząc do Biedronki, wyliczała gorączkowo, jakie suweniry pomogą upodobnić jej dom do tego, oglądanego niedawno w katalogu z Ikei.

Dziś rano, zamiast mnie, obudziła się w moim łóżku jakaś inna kobieta. Wyskoczyła z pościeli i, opętana nieznanym mi szałem, rzuciła się do robienia porządków.

Cisnęła na środek salonu zawartość biblioteki, czteromiesięczny zapas gazet ze stołu oraz całą ekspozycję laurek dziecięcych. Na podłodze znalazły się albumy, powieści, epopeje, opasłe tomy i cienkie broszurki, trylogie i komiksy. Umberto Eco spotkał Tytusa Romka i Atomka, Salman Rushdie zaprzyjaźnił się z Krecikiem. Całą tę intelektualną orgię uzupełniły po chwili permanentnie lekceważone rachunki za prąd, wyciągi bankowe (krótkie), różnej maści wezwania do zapłaty oraz dwa bilety na Świetliki.

Z niepojetą furią, tłumacząc światu, że jej chodzi o czystość – wyrzuciła z kuchennych szafek keczup, dwie musztardy sarepskie, kalafiora i dwanaście kilo rozkruszków mącznych. Po czym, ciągnąc rurę od odkurzacza przez całą długość przedpokoju, nagle zaatakowała firanki.

Wisząc na otulonych pajęczyną zasłonach, stwierdziła z kolei, że tu gdzieś powinny być chyba okna, a przez okna powinno widać świat. Stwierdzenie to spowodowało u kobiety kolejny napad szału i wygnało ją do Biedronki. Pędząc po gminnych dziurach, wyliczała gorączkowo, jakie suweniry pomogą jej doprowadzić dom do stanu domu oglądanego niedawno w pewnym, podstępnie podrzuconym pod jej drzwi, katalogu z Ikei.

Gdy weszła do sklepu i, po trudach omijania działów z dużo fajniejszymi artykułami, znalazła się wreszcie „na chemii”- załadowała koszyk płynem do mycia szyb, płynem do mycia podłóg z drewna, płynem do mycia podłóg z kafli, płynem do mycia fug, płynem do prania bielizny, płynem do prania niebielizny, proszkiem, proszkiem do prania, proszkiem do szorowana, proszkiem do wyszarpywania, pianką, pianką do czyszczenia, pianką do polerowania, woskiem, pastą, emulsją i aerozolem.

W ostatnim akcie zakupów kobieta kupiła wino.

Wino było czerwone, wytrawne i smakowało dużo lepiej, niż cały ten sobotni poranek. A co najważniejsze, zwróciło światu mnie.

Nie wiem, co się stało z tą wariatką, proszę mnie nie pytać. Wystarczy, że narobiła mi tu niezłego bałaganu.

17 comments

  1. Baronowa

    No tak, ja wczoraj wieczorem dostałam szału na malowanie ściany, miałam to robić dzisiaj, ale pomyślałam ze tylko trochę pomaluję żeby zobaczyć czy dobry kolor i tak mi poszło dobrze, że pomalowałam wszystko. Dziś rano stwierdziłam, że to jednak nie do końca ten kolor o który mi chodziło. No ale trudno, turkus rządzi, za to mam dziś wolny wieczór. No to zdrówko 🙂

  2. Dominika..l

    Gdybys chciala sie przez przypadek jeszcze raz taka obudzic, to chodz dzien wczesniej spac do mnie… Bo ja wiem, ze taka sie nie obudze nigdy, a wielkie porzadki i u mnie by sie przydaly 😀

  3. EwakK

    „Moja kobieta” rzuciła się dzisiaj do garów i nawet… coś upichciła:)
    PS – uwielbiam Ciebie czytać, teraz to mogę powiedzieć, huraaaa;) 🙂 CMOK

  4. papryczka

    We mnie czasem się taka postać budzi, bardzo rzadko!, ale zazwyczaj wyłącza się jak trzeba iść do biedronki w celu zakupienia oprzyrządowania do sprzątania, bardzo szybko się tryb kobieta sprzątająca wyłącza. Wystarczy mała przeszkoda:)

  5. Anonim

    Skopiowane ze sklepu IKEA:
    Nazwa marki IKEA to akronim – skrót utworzony z pierwszych liter imienia, nazwiska oraz nazw farmy i parafii, skąd pochodzi założyciel firmy (Ingvar Kamprad Elmtaryd Agunnaryd). Uprzejmie prosimy o pisanie nazwy IKEA z wielkich liter i o zachowanie formy nieodmiennej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s