19.10.2011 Jaja to zdwojone ja

Czy blog ma duszę? Owszem, ma duszę, ba – może mieć nawet trzy lub cztery, żadna z nich nie jest jednak duszą rozumną.

Porzucając bez żalu gorycz poniedziałku, ląduję w środku tygodnia ze słodkim wspomnieniem weekendu i jeszcze słodszym planem na weekend. Wracając do wspomnień, czyli do Blog Forum Gdańsk – czuję, że winna jestem Państwu kilka słów na temat tej imprezy, więc oto podejmuję próbę opisania tych dwóch przedziwnych dni w redicie fortyfikacji gdańskich.

Od pierwszych chwil wiedziałam, że mam pod górkę, a nawet Górę. Gradową. Organizator imprezy zadbał o wszystko, zapomniał jednak rozesłać manual na temat obowiązującego stroju sportowego. Kobiety takie jak ja wdrapywały się więc po kocich łbach Grodziska i klęły na czym świat stoi. A na pewno ja klęłam. I Karolina Piekarska też.

Kolejna rzecz, która mnie  sparaliżowała na wejściu, to nigdy nie osiągnięty przeze mnie pułap technologiczny. Przez większość konferencji paliłam głupa robiąc poważne miny na dźwięk słów meinstrim, widżet, ruter. Modliłam się w duchu, by nikomu nie przyszło do głowy zagajać mnie, jak sobie radzę z delegacją domeny (??!!).

Sprawa następna: lans. Z lansem sobie w ogóle nie radzę, a dowodem na to niech będzie moja dramatyczna decyzja zakupu acera z urwanym klawiszem F8, zamiast macbooka air. Historia tego zakupu znajduje się tu: https://kubrynska.com/2011/05/13/13-05-2011-nie-dla-idiotow/ i jak widać, znów sobie nie poradziłam z technologicznym trikiem, bo nie umiem schować linka pod hasłem: TU – jak wszyscy cywilizowani blogerzy tego świata.

Kiedy już zmarzłam na kość, w lochach zawrzała dyskusja na temat hejtingu oraz dla odmiany na temat lajkingu, by wreszcie – jak to zwykle bywa, zejść na tematy metafizyczne. Ku zdumieniu zebranych, z kotła zagadnień wyparował obłok duszy i rozciągnął się po stuletnich lochach niczym duch zaginionej niewiasty. I padło to nieuniknione pytanie i zebrani poczuli ten dreszcz.

Czy blog ma duszę?

Pamiętam spór Petroniusza z Neronem na ten sam temat, z tą jednak różnicą, że podmiotem sporu nie był blog lecz kobieta. Minęło wprawdzie kilka tysięcy lat od tamtej pory, wciąż jednak poruszamy się na tym samym podwórku, bo jakiś facet z widowni rzucił zniesmaczony, że z tą duszą to takie, kurde, babskie, weźcie się. Idąc tropem starożytnych myślicieli, dodał coś na kształt słynnych słów, że blog, owszem, ma duszę, ba – może mieć nawet trzy lub cztery, żadna z nich nie jest jednak duszą rozumną. I że generalnie kurwa, o co chodzi?

W tym momencie ktoś inny wyrwał mu mikrofon i uściślił, co oznacza, że blog musi mieć po prostu jaja.

I to byłam chyba ja.

————————————————————————————————————————-

Ciąg dalszy opowieści nastąpi po południu, muszę przerwać i wracać do roboty, bo mnie wyrzucą prędzej niż myślę.

15 comments

  1. Klarka Mrozek

    ja też klęłam bo się w pierwszy dzień wypindrzyłam i w tych szpilkach i tych pończochach po tych kamiorach, ech!

  2. ptaśka

    Delegacja domeny robi wrażenie. I to niezależnie od tego, czy się (ma) duszę. Co skłania mnie do następującej stępującej refleksji (pozdrowienia dla koleżanki z Częstochowy: to dla Ciebie, duszko!)
    Strrrasznie żal mi duszę ściska i się z żalu duszę,
    że aż na Górę Gradową wspiąć się wkrótce muszę (w trampkach),
    by naszemu światku stamtąd znak ten dać,
    że blogerka się nie musi na ruterach znać,
    ale znać się powinna na mejnstrimie,
    bo inaczej jak się z nią wytrzymie,
    no chyba że jak Sylwia ma jaja,
    ale wtedy to już całkiem inna baja…

  3. Dominika..l

    Czekam na ciag dalszy i meeega zaluje, ze nie dalo mi sie wyrwac z uczelni :/ tym bardziej, ze studiuje w Zieleniaku…
    A tak wracajac do srodka tygodnia, to wiedz, ze jesli nie chce Ci sie pracowac juz trzeci dzien, to na pewno jest to sroda 🙂

  4. rudomi

    Przyznam, że wolę jaja od duszy. W końcu co dwa „ja” to nie jedna dusza!
    (cieszę się, że udało mi się właśnie z Tobą pogadać, zwłaszcza o kotach, które miały być karpiem i o BARDZO WYSOKIM, dobrze tańczącym mężczyźnie. Ściskam!)

  5. Robaczek

    Duszyczko tego Bloga proszę nie kombinować. Teksty są super i żadnych routerów nam tu nie potrzeba . Tu przecież chodzi o słowo a nie o technikę.

  6. Ewa

    Doskonale rozumiem Twoje przerażenie na widok Góry Gradowej 😉 Sama pięłam się na nią z walizką na kółkach, mając nadzieję, że choć jedno będzie na swoim miejscu, kiedy już dotrę do celu. Udało się!
    p.s. Wysłałam @ w sprawie wstawiania linków. Może się na coś przyda 😉

    • Sylwia Kubryńska

      Dziękuję Ewa, jesteś nieoceniona, popróbuję przy okazji, nie obiecuję jednak, że dam radę:/

  7. Pingback: 28.08.2012 Blog Forum Gdańsk 2012 | Sylwia Kubryńska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s