14.09.2011 Piernik kętrzyński

Po ostatnim włamaniu postanowiłam wykazać się tak kwestionowanym przez policjanta sprytem. Z moich obserwacji wynikało, że uwagę sprawców przykuwa 1. sprzęt elektroniczny, 2. rodowe złoto, 3. alkohol.

Należało przyznać słuszność, są to faktycznie dość atrakcyjne przedmioty. Bledną jednak przy czymś takim jak niebieska szafa pancerna, która przecież uratowała przed rewizją wszelkie dobra znajdujące się w mieszkaniu. To Stalowy Gigant skupił uwagę napastników, którzy poświęcili cały planowy i nadprogramowy czas na złamanie oporu pustego sejfu. Po kilkugodzinnym forsowaniu żelastwa byli najwidoczniej zbyt rozżaleni, by zająć się penetracją reszty mieszkania. Jedyne, co według ich rozwagi  można było w tym momencie zrobić, to wpaść w furię i z tą furią wypić cały dostępny alkohol.

Z tej lekcji wyciągnęłam  dwa wnioski. Po pierwsze Stalowy Gigant jest moim bohaterem i nigdy się z nim nie rozstanę. Przy pomocy ślusarza naprawię zamki sejfu i wypełniwszy go pustką, pozostawię na zawsze w honorowym miejscu mieszkania.

Po drugie, z racji tego, że nie mogę wciąż trzymać komputera w Axel Computer, a wieży stereo w serwisie na Grunwaldzkiej, muszę znaleźć lokum dla cennych rzeczy. Mikołaj słusznie zauważył, że ONI nigdy nie zaglądają w pewne miejsca. Zazwyczaj nie interesuje ich kuchnia, pralnia ani wiatrołap. Wystarczy zatem tuż przed wyjazdem ukryć cenny przedmiot w odpowiednim miejscu, a złodzieje będą dalej walić głową w stal.

Następny weekend spędziłam tradycyjnie na Mazurach, po powrocie nie zastałam śladów włamania, zresztą nie w głowie mi były teraz grabieże. Już w Małdytach opętała mnie spontaniczna chęć na piernik kętrzyński. Jest to wspaniałe ciasto, jedyne zresztą, które umiem samodzielnie wykonać.

Podaję przepis:

  1. Opakowanie piernika kętrzyńskiego
  2. Szklanka wody

Wszystko razem zmieszać i wstawić do piekarnika o temperaturze 180 stopni, piec 45 minut.

Po czterdziestu pięciu minutach należy wyjąć piernik razem z roztopionym wideo Philipsa, w którym już na zawsze tkwi nagranie wesela kuzynki z Biedaszek.

7 comments

  1. wiedzimina

    Moi znajomi powiesili swego czasu najcenniejszą rzecz jaką mieli – dwie złote obrączki, w baaaardzo widocznym miejscu – na żyrandolu pod sufitem. Podczas włamu prawie wszystko z chaty zginęło, łącznie z gaciami – żyrandol ostał się 🙂

  2. Pingback: 01.04.2012 Piernik kętrzyński na szklanym ekranie | Sylwia Kubryńska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s