25.07.2011 Poniedziałek

Szanowni Państwo, jest siedemnasta, a więc właśnie wróciłam sobie z frontu. Tym razem zwykłe działania wojenne były utrudnione przymusowym przemieszczaniem się jednostek bojowych. Ostatecznie skończyło się czymś w rodzaju bombardowania Drezna, czyli Rzeźnią Numer Pięć.

Nie pamiętam, jaki numer ma niepokój, w którym wylądowałam, pamiętam tylko, że desantowi towarzyszył zaciekły jazgot walk lądowych obu linii natarcia.

Zanim nalot dywanowy nie położył towarzystwa w okopach, pofrunęły przez siedzibę Sztabu Generalnego odłamki amunicji, co rozjuszyło dowódcę. – Rozkaz to rozkaz – padły słowa, w wraz z nimi ostatnie, słabnące już partyzanckie odstrzały. Bunt został ostatecznie stłumiony dzięki pomocy łączniczek, a jeńcy trafili do obozu pracy.

Hej ho!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s