18.07.2011 Pierwsze koty za płoty

Nastąpił moment przełomowy w moim życiu, nic już nie będzie takie jak kiedyś. Moje pisanie zarobiło pierwsze w życiu pieniądze. W wyschnięte koryto konta bankowego wtargnął rozszalały żywioł dwustu złotych brutto, które po opryskaniu urzędu skarbowego spłynęły nurtem stu siedemdziesięciu złotych w szczelinę bankomatu przy restauracji Gryf.

Zapytacie: zaraz, zaraz, a to niby (piii) za co?! Co też zrobiło tak wściekłą karierę, bo chyba nie wielki jak (piii) kot? Hę?

Dobra, trzymam te sto siedemdziesiąt w łapie i patrzę w skupieniu i zapamiętuję chwilę tę wzniosłą, bo przecież nieczęsto mi się zdarza oglądać taką fortunę, a taką fortunę zarobioną pisaniem tekstu o wielkim jak (piii) kocie to już w ogóle.

I teraz dylemat. Co zrobić z takimi pieniędzmi? Pierwsza myśl ciśnie mi się do głowy i jest to myśl szalenie niepraktyczna, ale jedyna słuszna i wiem, że choćby mi przyszły jeszcze cztery miliony innych myśli, to ta pierwsza i tak już zwyciężyła, mianowicie: kupię sobie książkę. Normalnie pójdę do sklepu i kupię książkę. Kupię i przeczytam, a co. Nie, nie wypożyczę z biblioteki, nie wycyganię od Ewki, kupię. Nówkę sztukę.

Jezus Maria, czy wy wiecie, ile kosztuje książka?!

Dziś byłam w Biedronce. Dziewięć dziewięćdziesiąt. Plus Leżajsk – dwanaście.

Proszę Państwa. Jestem w stanie napisać takich tekstów pięć milionów. Razy sto siedemdziesiąt każdy. Jestem obrzydliwie bogata*. Jestem na prostej drodze do szczęścia.

———————————————————————————————-

od rachunku należy odjąć pięć milionów donosów, zawsze gdzieś kryje się ten (piii) kruczek, który piszemy mniejszą czcionką.

2 comments

  1. Ulm

    I w końcu i tak oddałaś ją Ewce:) coś nie trzymają się ciebie książki:) cokolwiek nie powiem pogrążę się, więc postanowiłam nic nie mówić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s