15.06.2011 Najgładsza kobieta świata

Nie chcę budować swojego wizerunku jako druga Bridget Jones, czy jakaś tam inna Carrie Bradshaw, ale wraz ze zbliżającym się terminem urlopu czuję się coraz bardziej do nich podobna. I nie chodzi tu bynajmniej o spijanie drinków w lanserskich lokalach Nowego Jorku, czy Londynu. Nie chodzi też o trwonienie majątku na Manolo Blahnik. Odczuwam coraz silniejszą więź ze wspomnianymi bohaterkami z powodu ich rozumu.

Od kiedy moje plany wakacyjne przyjęły realny kształt, zupełnie nie potrafię się odnaleźć w realnym świecie. Nie umiem rozmawiać z moimi znajomymi. Właściwie chyba będę musiała ich pozmieniać, bo nie rozumiem, co do mnie mówią. Gdy im opowiadam z pasją o faktorach kremów do opalania, brzęczą o jakiejś Nagrodzie Literackiej Gdynia. Rozprawiam o nowych zabójczych sandałkach (pisałam, pisałam!), a oni że coś Szczygieł, coś Bargielska. Jakiś reportaż, coś wiersz, konkurs, film. Filmy chyba. Szsz… jakmutam…szzz, nie, zaraz, Smażowski. Czy Smarzowski? Nie, chyba jednak Skoczyłowski. Skolimowski. Coś dostał. Wyróżnienie czy ten.

Nigdzie nie idę. Żadne plebiscyty, spotkania, rozmowy do późna w dymie papierosowym mnie już nie interesują. Nie mam pojęcia, kim jest Bukowski. Był znaczy. Jest… ?

Jestem umówiona w Ma Belle na depilację woskiem i koncentruję się wyłącznie na tym wydarzeniu. Będę gładka idealnie, wygładzona od stup do głuf, do głowy, do muzgu głatkiego jak szkło. Ke.

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s