20.05.2011 Półki w Empiku trzeszczą

Sytuacja podażowa na polskim rynku była jeszcze do niedawna dramatyczna. Dobrze wszyscy pamiętamy. Książka mojego autorstwa po pierwszej dostawie znikła ponuro ze wszystkich księgarń, a wszelkie prośby i pytania o egzotyczną historię romansu na tunezyjskich piaskach odbijały się z głuchym echem od ścian empików. Odbierając od potencjalnych czytelników maile tytułowane znaczącym: „co jest k…”, postanowiłam podpalić wszystkie sklepy z apostrofem w logo. Bułhakowskie hasło o niepłonących rękopisach nie ostudziło mojego zapału i już dziarsko drałowałam z kanistrem, gdy zadzwonił mój wydawca. Last  Minute jest w empikach. I to nie po byle jednej sztuce na województwo. Byłam, widziałam. W głupiej gdańskiej Matarni szpaler opasłych sześciu egzemplarzy dumnie i niecierpliwie wygina półkę. Także ten…

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s