02.04.2011 Wół kontra cielęta

Dwanaścioro. Głowa w głowę równie hałaśliwe, skaczące, wymagające, żądające, absorbujące do granic przyzwoitości: pić, jeść, gdzie moja czapeczka, kurteczka, gdzie moja, kurde, z heloł kiti komóreczka; daj, daj, daj… ! Dwanaścioro dzieci w moim domu.

Jeszcze kwadrans wcześniej słuchałam Herbie’ego Hancocka  patrząc leniwie na dopiero obudzone pszczoły w ogrodzie, gdy w jednej chwili przez drzwi, okno, komin, zewsząd wtargnął rój tej rozwrzeszczanej szarańczy.  

I natychmiast do kuchni, szafek, spiżarni: am, pod dywan: a kuku, na lampę: hops i buju buju. I roszczenia bez najmniejszych szans na negocjacje: co to za smutek, nuda, staroć leci? Ciocia, nie masz  Ich Troje?

No co robić, puszczam Ich Troje, stawiam paluszki, a one nura do szafki i już jeden z drugim biega z paczką chipsów, już wysypują, już rozdeptują, mlaszczą, wrzeszczą, dżisas. Inny szarpie lodówkę, o cola! – odkręca rozlewając dwa litry na sofę.

Nie mogę, płakać mi się chce, a jeszcze trzy godziny do powrotu rodziców. Patrzę bezradnie na mojego, prawie dorosłego już Syna. Może by je wyrzucić do ogrodu? A skąd, uwalą się jak prosięta, odpowiada roztropnie. Mądry taki, myślę, inny jest jednak niż ta hołota. A on jakby słysząc moje myśli potwierdza: takie to zawsze się gdzieś uświnią.

Bierze gitarę i wychodzi na próbę zespołu. Trzymając głowę wysoko, rzuca nad tę karaluchowatą dzieciarnię:

– Tylko, żeby mi żadne do pokoju nie właziło!

Przyglądam mu się szukając w pamięci, czy od już od urodzenia znał te wszystkie riffy? Od urodzenia słuchał jazzu? Bo chyba, mój Boże, no skąd, przecież nie Ich Troje! Dzieciaki się drą, a ja jak zaklęta patrzę na tego dryblasa i coś mi zaczyna świtać, jakiś epizod sprzed lat. Może to słońce kwietniowe, co tak mu rozjaśniło grzywkę, przypomniało tę scenę? A może ta hałastra nieokiełznana nurkująca w śmietniku właśnie?

Kwiecień, poprzednie stulecie. Za nami Elbląg. Jedziemy pociągiem: ja, matka nieco za młoda, w wytartych dżinsach, z długimi włosami związanymi niedbale w szary koński ogon i on, Syn, niecałe dwa lata. Całą drogę szaleję z niepokoju, czy konduktor przypadkiem nie odkryje wykonanego ziemniakiem fałszerstwa pieczątki na mojej legitymacji studenckiej? Tak mnie ta myśl pochłania, że zapominam o siedzącym na przeciwko dzieciaku, który  jest wprawdzie całkiem grzeczny, ale dlaczego u diabła żuje gumę? Przechylam gwałtownie głowę, jakbym chciała odgonić  dotychczasowe obawy i zaczynam odtwarzać w pamięci cały proces związany z podróżą. Dom – pakowanie walizki – zamykanie mieszkania – pośpieszny spacer na dworzec – dziecko trzymane kurczowo – liczne żądania – mijane po drodze sklepy – żadnych zakupów – protest – kategoryczne gaszenie protestu – dworzec – kasa – bilet ulgowy studencki – wyrzut sumienia – kategoryczne gaszenie wyrzutu sumienia – bieg na peron – przedział dla matki z dzieckiem zajęty – przedział dla niepalących zajęty – dobra siadam z żołnierzami, i tak w Elblągu wysiądą.

Nigdzie nie ma miejsca na zakup gumy do żucia!

– Synu, skąd wziąłeś gumę?

Syn jeszcze płynnie nie mówi, w skwapliwej szczerości jednak palcem pokazuje pod zszarzałe kolejowe siedzenie.

6 comments

  1. Agniesia

    bożżżżżżżżżżżżżżżz………skóra cierpnie i ze śmiechu pękam jednoczesie. Ach ten Kacper 🙂

  2. tebebe

    brawo! mały pionier recyklingu.
    a propos gum, przypomniałem sobie przy okazji, jak z kolegą kupiliśmy prezerwatywy i nie mając jeszcze okazji do ich właściwego zastosowania nadmuchiwaliśmy je na podwórku. zobaczyła to matka i zrobiła szum, co to, skąd to? jak to? a ja, w swojej pacholęcej mądrości, chciałem załagodzić sprawę i ukryć fakt, że wydałem na to kieszonkowe, powiedziałem, że znalazłem… przyparty do muru kolega, dobry chłopak, szedł w zaparte: znaleźliśmy…

    • Sylwia Kubryńska

      sama nie wiem co jest straszniejsze: bawić się ZNALEZIONĄ prezerwatywą, czy żuć ZNALEZIONĄ gumę. Jest jakaś paralela między obiema czynnościami

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s