14.02.2011 My Funny Valentine

Mam w domu coś wykwintnego. Poważnie. Jakiś nieznajomy szaleniec w akcie desperackiej szastaniny puścił nieprzytomną sumę pieniędzy na czekoladki Ferrero Rocher i potajemnie podrzucił je pod moje drzwi.

Wzięłam je do ręki ostrożnie jak bombę i przyglądałam się długo, szukając jakiegoś śladu krwi, odcisku palca, pamięci odbitej na pleksiglasie. Żadnej jednak demaskującej informacji nie odnalazłam.

Gdybym była panną Marple (zakładając brawurowo, że jako panna Marple otrzymałabym w walentynkowy poranek te ambasadorskie czekoladki) pewnie bym gościa rozpracowała. Nie jestem jednak panną Marple, nie jestem nawet Sherlockiem Holmesem, więc olewam dochodzenie i postanawiam po prostu zjeść prezent.

Dłuższą chwilę zajęło mi rozkodowanie pudełka, potem trafiam na szereg systemów opakowaniowych, by polec ostatecznie na finalnym etapie rozwinięcia złocistej folii aluminiowej dekorowanej falistą tekturą w kolorze afrykańskiego drewna zebrano.

Zastanawiam się, czy do każdej czekoladki wysyłany jest esemesem oddzielny kod dostępu i czy w ogóle mam jeszcze ochotę na ten orzechowy szał. Bo gdy wreszcie udaje mi się wydłubać z tej opakowaniowej toalety gołą pralinkę – stwierdzam, że smak rzeczonej jest tak samo mdły jak całe to święto zakochanych.

Czy tajemniczy opiekun mojej niespełnionej wykwintności nie wie, że cała ta finezyjna pompa służy leczeniu kompleksów niezbyt bogatych, a chcących się jak bogaci poczuć? A ja w ogóle nie chcę się tak poczuć, ja w ogóle nie mam takich aspiracji, mnie bankiet u ambasadora z piramidą pralinek raczej śmieszy. W dodatku nie lubię słodyczy. Kiedy chcę sobie dogodzić, kupuję śledzia po kaszubsku.

Reasumując: z całym szacunkiem dla włoskiego koncernu i szlachetnych pobudek tajemniczego opiekuna śmiem polemizować z taką formą podrywu.

Mówię: nie tędy droga.

A na osłodę proponuję Cheta Bakera:

10 comments

  1. tebebe

    w odpowiedzi na cheta polecam też z innej beczki pewnego poznańczyka (i wrocławczyka:):

    albo inny kawałek:

  2. Sylwia Kubryńska

    nrawitsja, zwlaszcza MMCZ… posłuchałam także więcej, tekstowo mocne, czy cos masz z tym wspolnego?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s