25.01.2011 Zbierz je wszystkie

No nic, proszę państwa, rodzina na emigracji.

Nie widujemy się zbyt często, ona tu, ja tam, ale właśnie teraz, gdy ląduję na tej obcej ziemi, by odbić Notatnik Pisarza – spotykam ją i z miejsca dowiaduję się, o czym nie miałam bladego pojęcia – mianowicie o łańcuszku firmy Thomasa Sabo.

Jak to: co to jest?
Państwo też nie wiedzą? Skandal.

Łańcuszek Sabo to srebrny cud świata z rozstrzelonymi ogniwami, na które nawleka się kolejne cuda świata, takie jak, przykładowo:
– kotek
– truskawka
– koniczynka
– pierwsza litera imienia, literka raczej, bo to małe
– serduszko (całe)
– serduszko (przebite strzałą)
– pantofelek
Ale też – z tych w wyrazie bardziej kategorycznych:
– symbol anarchii
– krzyż
– pentagram.

Symbolika tych zawieszek jest jednak, wbrew pozorom, najmniej istotna. Istotne jest to, by mieć tych cudeniek więcej niż przyjaciółka.

Cała rodzina jest już „wkręcona” w Thomas Sabo Geschäft. Ba, co tam rodzina – całe Niemcy, cała Unia Europejska, to jak to, skandal, jak to: ja nie słyszałam? To w Polsce, faktycznie, nic się nie zmieniło od czasów komuny, to w Polsce jednak dzicz.
I mieszkając w Polsce, tracę podobno jakąś fantastyczną okazję, podobno jestem w lesie, w chacie murzyńskiej, w jaskini. Podobno z modą na bakier jestem, ze światem cywilizowanym w konflikcie. I może jeszcze włosy na nogach zapuszczę?
Ona wciska mi katalog, zobacz, mówi:
Ja mam już to i to i to i to i to i to i jeszcze to. MUSISZ TO mieć!

Przyznaję więc, że kochana, nawet jakbym chciała, to ja nie mam na to Sabo, mamamija, ja nawet na szampon w Biedronce (Penny, Aldi) – nie mam.

I wtedy ona markotnieje, a jednocześnie, widzę, to jest ten jej moment szczerości, to jest ta chwila zawieszenia euforii, to jest ten szept konfesjonałowy: słuchaj, ja też mam problem.
I mówi drżąc, że wprawdze ma ten łańcuszek, ma te zawieszki, w sumie nawet sporo, więcej niż Sabine, ale – tu przełyka ślinę – co z tego, skoro nie ma bransoletki? Bransoletka sto euro, a rachunki leżą niezapłacone, raty za auto, Miete… To skąd wziąć jeszcze na bransoletkę?

A Sabine ma, nawet ta głupia Ingrid, wieśniara, też ma!

– A jak wygląda bransoletka? – pytam.
– No, patrz w katalog.
Patrzę: wygląda tak samo jak łańcuszek.

Wpadam więc na pomysł, żeby zakręcić wokół nadgarstka łańcuszek i jest bransoletka.
A skąd! Ja chyba naprawdę jestem z lasu, z jaskini, co ja w ogóle, jak?! Przecież Sabine i Ingrid na plecy upadną z szyderstwa, z kpin się zadławią, zjedzą ją, zadziobią, gdy zobaczą ten hendmejd, tę prowizorkę, tę mutację oryginału!

Wypijam Hefebier i, zmaltretowana tematem, uciekłam w tę ocaloną mikroprzestrzeń, gdzie jeszcze nie ma Thomasa Sabo.

No nic, dni mijają, trzeba wracać. Zielona noc. Rodzina się zbiera, żegnają mnie, śpiewają przy stole, nagle cisza. I wstaje ona, chrząka, widelcem o kieliszek brzdąka, coś uroczystego chce powiedzieć. I wali, że rodzina się musi wspierać i oto, proszę, potajemnie mi coś kupiła. Kupiła mi coś! A z chrząkania, szturchania, uroczystych min – czuję, że nie byle co, że za nie byle eurocenta. Chwilę jeszcze myślę ze zdumieniem o jej rachunkach nie zapłaconych, o jej ratach za samochód, o Miete i oczywiście o nieodżałowanej bransoletce Sabo, ale ciekawość zwycięża i zaglądam wreszcie do papierowej wykwintnej torebki i patrzę: łańcuszek. A na łańcuszku dynda słonik. Maleńki srebrny słonik z podniesioną trąbą i złączką…
Ona mnie poklepuje dobrotliwie i z miną ojca chrzestnego zauważa:
– Na start już masz, to najważniejsze. Teraz to już z górki.

One comment

  1. kapi

    Witam serdecznie.
    Posiadam charmsy od Thomas Sabo fakt że nie mam ich dużo,
    bo ceny nie są małe ale czasem jak jestem u koleżanki w berlinie to w KaDeWe
    sobie coś dokupuję .
    Ciągle zadawałam sobie pytanie gdzie mogę kupić oryginalne przywieszki Thomasa Sabo.
    Niestety muszę stwierdzić że przywieszki Thomas Sabo uzależnia.
    Szkoda że na naszym polskim portalu aukcyjnym nie ma ich w ogóle Ostatnio byłam i wpisałam Thomas Sabo
    a tu znalazło mi same podróbki Czasami zadaję sobie pytanie,
    dlaczego nasze kochane All. pozwala na sprzedaż podróbek,
    przecież one nawet nie są podobne .Na aukcji pisze „oryginalne Thomas Sabo”
    a na obrazku widać że chiny się kłaniają .
    Raz zamówiłam że stronki w stanach i do dzisiaj nie mam przesyłki.
    Tym razem wybrałam niemiecką stronkę w polskim języku http://www.juweleria.pl wysyłają za pobraniem i przesyłkę mają darmową .
    Dzwoniłam do nich i jest to autoryzowany sprzedawca,
    powiedzieli że jak mi się po zakupie przywieszka nie spodoba to mogę ją do 14 dni zwrócić.
    Oczywiście koszty pokrywają oni.
    Więc zobaczę co mają do zaoferowania
    Zobaczymy,jeżeli mi się tym razem nie uda,to pozostaje tylko zakup w berlinie

    pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s