05.01.2011 Darmowe Minuty

Mają takie same samochody: dwa Land Rovery, kolor czarny, system poduszek i erkondyszyn w zestawie dla każdego. Pracują w tej samej firmie, w tym samym miejscu. W zależności od pogody – po powrocie z pracy zajmują się oporządzaniem bukszpanów, równaniem kostki na podjeździe, zimą – remontują łazienkę. Od kiedy ich znam, remontują łazienkę i nie jest to bynajmniej znany z mojego własnego domu remont bierny, stały remont constans, wpisany w porządek życia remont odwieczny polegający na nieśmiertelnym eksponowaniu sterczących ze ściany kabli, rur, na niedokończonej zabudowie prysznica. Nie. Oni tę łazienkę stawiają każdego sezonu od nowa, by po miesiącu wyrychtować ją do świeczek przy wannie. Skrupulatnie, rok po roku obkładają się poradnikami, branżowymi pismami o tym, co jest akurat szalenie modne w łazience. Ich łazienka była już zielona, taka fresz jak z reklam Domestosa, różowa, wyłożona filetopodobną glazurą była także, potem swoje pięć minut miał klimat orientalny, kadzidełka, a teraz panuje afrykańskie drewno.

Odwiedzam ich regularnie. Przychodzę po majeranek, czosnek, cukier, miód, kawałek chleba w świąteczną posuchę, przychodzę zawsze, gdy już wszystkie sklepy są martwe, a ja się budzę zdumiona, że nie mam co jeść, a kot mi zdycha.

Siadam nieśmiało w fotelu, pytam, co słychać. Oni, że film oglądają. Jaki, pytam. Jakiś tam, nie wiedzą. On się zastanawia:

– Co to za film, Asia?

Wtedy zdradzam się mimochodem, że ja mało oglądam, że zawsze sobie coś innego znajdę do roboty, a o telewizji jakoś zapominam. Wtedy oni mówią, że też nie oglądają.

– Prawda, Asia?

Ale teraz coś jednak oglądają. To jednak oglądają, czy nie?

– No coś tam, kurde, przy okazji oglądamy, nie Asia? Jak się z pracy przyjedzie, co? Co tam oglądamy?

Nie wiedzą.

– Jakiś film leciał ostatnio, jaki, kurde, to był film, Asia, co? To tak, oglądaliśmy. W ogóle jak człowiek z pracy wróci, telewizor włączy, to coś tam leci, nie żeby zaraz, kurde, oglądać. Ale ten oglądamy, co? Właśnie ten chętnie, jak teraz leci – oglądamy.

Majeranek majerankiem, czosnek czosnkiem, ale mój samochód przy minus dwudziestu nie odpala. Akumulator, czy co tam. Patrzę, oba Land Rovery jak w wojsku – posłusznie wyjeżdżają z garażu. On – pierwszy czarnym wyjeżdża, ona – jedzie drugim czarnym za nim. Takimi samymi samochodami oboje jadą do tej samej pracy. Łapię desperacko pierwszego Land Rovera, on się zatrzymuje. Nie odpala – się skarżę, „kurde, wsiadaj” – zamyka pilotem bramę, jedzie.

Asia trochę wolniej z tyłu.

W samochodzie leci radio, w radiu mówią coś o sparaliżowanym śnieżycą ruchu powietrznym, biedni ludzie, mówię, a on: „kurde, nie słuchałem” – i łapie za komórkę. Dzwoni do Asi. Darmowe ma.

– Asia? Słuchaj, na Lotniczej nie ma korka.

Rozglądam się, faktycznie, żywej duszy.

– Nie, nie ma nic, spokojnie możesz jechać – przekonuje.

Asia coś mu odpowiada, on:

– Nie wiem, na Barniewice też pewnie pusto, jeśli chcesz, to jedź przez Barniewice – kurde, ta sama droga, ale tu luz, nie ma aut, także wiesz – spokojnie możesz jechać.

Asia coś krótko. On na to:

– No jak chcesz, to na Barniewice jedź, ja teraz patrzę i nie widzę, żeby tam był jakiś, kurde, korek.

Wtedy ona chyba coś postanawia, on się dobrotliwie zgadza:

– Dobra, jedź Lotniczą, nie ryzykuj.

Ona, zdaje się, krzyczy. On się wyraźnie denerwuje.

– Jak to pojechałaś, po co? Przecież mówię, że na Lotniczej pusto. Ale ok, to jedź przez Barniewice, tam też pusto.

Po chwili, zdumiony:

– Kurde, zawróciłaś?

5 comments

  1. Joszka

    Tekst przekomiczny Pani Sylwio i to mi sie akurat podoba. Mam jednak uwagi, moze nie jest ich sporo ale jednak sa. Moze to nawet nie tyle uwagi, co propozycje. Uwaga to jest zasadniczo jedna. Bohaterka wpada po sol czy majeranek ( oki, siada w fotelu to jest powiedziane, niby wszystko gra), ale i tak czuje jakis niesmak, ze wychodzi na to, ze jest stalym gosciem ich klopa. Wlasnie, klopa, a nie lazienki. Bo jak juz, to korzysta z ich toalety w gosciach, jak musi. Dlaczego bohaterka zna ich lazienke, pozycza cukier i bierze przy okazji kapiel?Prysznic? Owszem, czasem toaleta jest razem z lazienka, ale Pani Sylwio, kreuje Pani panstwo Asiowatych na dzianych nowobogackich. Dziani nowobogaccy maja toalete i lazienke osobno, z pewnoscia osobo. Powiem wiecej, panstwo Asiowaci powinni miec nawet dwie lazienki i dwie toalety ( parter i pietro), skoro brama zamyka sie na pilota. To odbiera mi w historii autentyzm sytuacyjny.
    Poza tym propzycje. W tym tekscie sa co najmniej 3 historie i chyba lepiej by bylo, gdyby mialy okazje zafunkcjonowac samodzielnie. Akcja telewizja – jedna story, akcja samochody – druga story, akcja lazienka – trzecia story. Pani zobaczy, przejscie „majeranek majerankiem…” spajajace watki wypada bardzo sztucznie, tymbardziej lepiej zrobic osobne historie. Kazdy watek osobno jest bez zarzutu, super ( poza lazienka), razem to dosc kiepsko wypada.Tyle 🙂

    • Sylwia Kubryńska

      Proszę Pana, mówi się o tym, że łazienkę się remontuje, o tym tacy ludzie mówią bez przerwy i nie trzeba zażywać kąpieli, żeby być zaszczyconym propozycją: „chodź, zobaczysz naszą nową łazienkę”.

      • Joszka

        „chodź, zobaczysz naszą nową łazienkę”. – ma Pani racje, ale nie ma tego w tresci 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s