27.11.2010 Autostopowicz (2)

Trasa Warszawa – Gdańsk. Noc. Leje. Wycieraczka się zacina, mrużę oczy od świateł tirów. Przede mną jeszcze jakieś sto dwadzieścia kilometrów do celu.

Na drodze stoi dwóch mężczyzn, mokną. Jeden opiera się o laskę, drugi, młodszy go podtrzymuje. Mam do wyboru: jechać dalej i zasnąć, by się obudzić pod tirem lub też ryzykując swoją cześć – zatrzymać się i zabrać to męskie towarzystwo z deszczu. Coś mi jednak mówi, że facet o kulach nie musi być gwałcicielem, a ten młodszy też jakiś poczciwina. Wybieram więc ryzyko.

Madame, uniżenie całujemy dłoń, bądź co bądź, rajdową! – i już wiem, że radio mi niepotrzebne. Starszy pan mówi w egzaltowany sposób, wtrącając kompletnie niezrozumiałe dla mnie francuskie zwroty. Młodszy, jak się domyślałam – to jego syn. Pasjonat hip – hopu. Gaduła po ojcu. Wracają z pogrzebu. Rozmawiają.
Tyle, że jakby dwoma różnymi językami.

– Marcinku, pięknie było, prawda?

– Bardzo. Dupa mi na tym deszczu odpadła z zachwytu.

– No cóż, na aurę nic nie poradzisz, taka widać wola boska. Ale, ksiądz, trzeba mu przyznać, wzruszająco przemawiał.

– Owszem, popłakałem się, zwłaszcza gdy tacę wyciągnął. Im wiecznie mało, klechom. Ja się, sorry, nadziwić nie mogę, że jakoś faktury nie wystawił za tą mszę. Święte krowy, kurwa mać. Czemu oni podatków nie płacą, ja się pytam?

– Marcinku, foux pas, dama z nami jedzie…

– Sorry… ale ja widzę, że dama mnie popiera. Wie pani co? To są kuci na cztery łapy biznesmeni, taka prawda. A kościoły to sieciówka. Najlepiej zarabiająca. Mc Donalds przy nich leży i płacze. Taki Mc Donalds musi podatki płacić, sanepid, inne gówna. A oni – nic. Tylko zbierają od starych babć, co ostatni frajerski grosz z emerytury oddadzą. Bo im mózgi wyprali na ambonie! – zdenerwował się młody.

– Marcinku, należy jednak oddać chwałę tym duchownym z powołania, upieram się bowiem, że są wyjątki wśród nich. Pamiętam cudownego księdza, który przyjmował ciebie, młokosa jeszcze, do sakramentu komunii świętej…

– Nie przyznawaj się lepiej do tego błędu, tato. Dziecko małe, głupie popchnąłeś w to otumanione stado. Na bierzmowanie się już całe szczęście nie dałam nabrać! – pochwalił się Marcinek.

– Synu, tu już była twoja wola. Nie śmiem ingerować w twoje wybory, dorosły jesteś. Jednakże, abstrahując od tematów teistycznych, wciąż ci będę przypominać i upierać się przy tych studiach podyplomowych….

– A na jaką cholerę mi podyplomowe studia?! Wystarczy, że już pięć lat zmarnowałem na tej filozofii. Zamiast zarabiać kapustę w Anglii, robiłem sobie w głowie bigos, czytając jakieś wytwory chorych umysłów pseudofilozofów. Książki, na których Ministerstwo Zdrowia powinno umieścić komunikat o nieodwracalnej szkodliwości treści dla mózgu. Człowiek miał ochotę się powiesić po takiej lekturze…

– Niemniej napisałeś później przepiękną pracę dyplomową.

– Którą sobie mogę powiesić w kiblu na gwoździu.

– Marcinku, nie odbieraj sobie splendoru. Warto się pani pochwalić, że uzyskałeś najwyższą notę za to wybitne dzieło. I powinieneś je gdzieś opublikować, wspominałem ci już nie raz…

– A jaki frajer będzie to czytał? Chyba tylko ty, tato. Daj spokój, było minęło. Tyle dobrego, że po obronie chlałem przez cały weekend. Ale jak Lechia wygra, to też w weekend chleję i nie potrzebuję do tego Nietzsche’go.

– Jesteś z pewnością rozgoryczony tą przedłużającą się absencją na rynku pracy i stąd te rozterki…

– Abstynencją raczej. I nie na rynku pracy, ale na tym pogrzebie. Człowiek cały dzień o suchym pysku w depresji… Całe szczęście już Gdańsk… Może mnie pani wyrzucić przy Absyncie, mam tu ustawiony melanż. Tu, tu, zaraz za rogiem… To ja spadam, tatuśku, wbiję jutro na szamę, elo!

4 comments

  1. Anonim

    Jak Pani wpadła na to, że chodziło o Nietzchego a nie o słowo „niczego” które również pasuje do kontekstu i wymawia się je tak samo, no niesamowite, doprawdy :>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s