Moje największe marzenie…

…to wcale nie jest dom z ogródkiem angielskim. Ani samochód mercedes marki endży dżłendży sto pięćdziesiąt osiem giga mega. Samolot też nie, jacht tym bardziej – boję się głębokości. Nie marzę też o schudnięciu żadnym, o długich nogach. Ani o upiększającej operacji botoks – lifting – celulit.

Moim największym marzeniem nie są też perfumy Diabolo Manolo. Ani buty wysoki obcas, czarna skóra, owszem lubię, obejdę się jednak.

Nie marzę o wakacjach w Spa hotelu, masażach, kąpielach bąbelkowych ani saunach błotnych. Nie spędza mi snu z powiek niedostatek, brak luksusu, czy półki z połyskującymi pudełkami kosmetyków.

Nie chcę sławy. Ani sławnych znajomych. W ogóle nie chcę popularności.

Żadnych telefonów z pytaniami, o czym myślę, co tam u mnie, co słychać w ogóle, jak ja tego, mój Boże, nienawidzę!

Podróże są fajne, ale jak sobie czasem pojadę do Kartuz, jest dobrze. W ogóle nie pojmuję, jak można tłuc się trzy doby po wybojach, żeby gdzieś sobie pomieszkać, skoro najwygodniej mieszka się w domu. Byłam kiedyś w Chorwacji, pogoda koszmarna, równie dobrze mogłabym wsadzić głowę do piekarnika na tydzień, pewnie by taniej wyszło, ale nie o tym. Ludzi nieprzebrany tłum. Niekończąca się pielgrzymka obutych w klapiące klapki turystów na bezkresnym polu campingowym. I absurd niepojęty, że ci wszyscy ludzie jechali tam przez całą Europę, by w śmiertelnym upale rozstawić lodówkę, telewizor i krzesełka turystyczne, na których w niewygodzie zalegając, przez okrągłą dobę robili dokładnie to samo, co się robi w domu.

To ja nie chcę.

Ja chcę tylko jednego, marzę o tym od lat. Widziałam to bodajże w Purpurowej Róży z Kairu i od tamtej pory myślę obsesyjnie. Nie chodzi mi bynajmniej o tego amanta z ekranu, mówiąc ściśle, chodzi mi o taki srebrny proszek. Konkretnie nie musi być srebrny, może być zielony, może być fioletowy, jaki tam sobie chce, ale najważniejsze – po rozpuszczeniu w wodzie i wypiciu – musi powodować całkowitą niewidzialność.

Chcę mieć ten proszek.

Jeśli więc ktokolwiek widział, słyszał o czymś takim – gdzie to można dostać, kupić, zdobyć – błagam, niech mi da znać i niech spełni tym samym moje największe marzenie.

One comment

  1. artek

    he he!! Niestety sklepy z tego typu proszkami zostały ostatnio zdelegalizowane …..właściwie to stety 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s