15.09.2010 Santo Subito dla samolotu

Od niemal od pół roku przychodzę codziennie o tej samej porze do pracy, przychodzę i włączam radio i zabieram się do roboty. Osiem godzinny później podnoszę wzrok znad klawiatury i stwierdzam z przerażeniem, że przez ten cały czas odebrałam percepcją słuchu cztery piosenki (reszty mianem piosenki nie odważę się nazwać), poza tym trzydzieści trzy bloki reklamowe, a wszystko to zatopione było w niezmordowanym, nieśmiertelnym mamrotaniu polityków, w ich niekończącej się mantrze. Mamrotanie to, przetykane często gniewnymi pogróżkami, które jednak z czasem znów przechodzi w mamrotanie, dotyczy wciąż, od kwietnia, wciąż tego samego tematu. A mianowicie jest to mamrotanie o grobie poległych, o czarnej skrzynce naszej pamięci uwięzionej na niepowetowane wieki wieków, o terroryzmie powietrznym, no, o czymże? Oczywiście, zawsze o samolocie. O samolocie, którego kokpit jest miazgą, miazgą naszych umysłów, narodowej histerii, którego metalowy szkielet stał się symbolem męczeństwa, zbrodni na honorze, zbrodni krwawej i niepomszczonej, odwiecznej, przez pokolenia zadawanej przez zdradę, kpinę wręcz, panie, kpinie z rodu Piastów, z bitwy pod Grunwaldem, z Matejki i Sienkiewicza, z jagiellońskiej korony, to wszystko jest plwaniem, plwaniem na mesjańskich bohaterów romantycznych, na Mickiewiczowskie wyrywanie serc ku ojczyźnie, plwaniem, panie, na dziedzictwo narodowe, polskość krwawo wrogowi wyrywaną bez skutku, a wszytko to przez zbrodniczy układ sił przyrody, ukrywający się pod niepozornym lecz jakże haniebnym kryptonimem: MGŁA.

Samolot jest naszym godłem, świętszym niźli orzeł i właśnie dlatego, ja pierniczę, co ja piszę o orłach, co tam orzeł? Samolot!

I tu się odzywają nożyce, gdy sobie zamieszczam niewinny tekst o lataniu we śnie, o dorastaniu, o dojrzewaniu, nie o żadnej polskości, ani narodowej spuściźnie. O  krukach piszę, nie orłach, o lataniu przez ramion machanie, jak ptak, zwykły ptak, taki z lasu, lekki pozbawiony korony, proszę państwa, nie z godła, nie z flagi, nie z krzyża! – a nożyce i tak brzęczą. Że co samolot szargam, czego o samolocie piszę? Jakim prawem symbol polskiego męczeństwa – kalam?

Symbolika jest aż nadto wyraźna, więc jakbym policzek poległym wymierzyła. Tak, Poległym. Tak, z Wielkiej Litery, bo pamięć ich jest święta, jak święte są zasługi tej straszliwej ofiary, którą złożyli na smoleńskim ołtarzu.

Dołączając więc do rozdygotanego tłumu sprzed pałacu – postuluję. Nie o pomnik, nie krzyż, nie o tablicę jakąś, tabliczkę czekolady. Tylko o zmianę godła narodowego.

Zabrać tego głupiego ptaka, wsadzić samolot. Będzie nowocześnie, będzie krwawo.

Amen.

9 comments

  1. Joszka

    Nonono… Gratulacje, gratulacje, w pas sie klaniam z zachwytem nad geniuszem tekstu tego, powyższego 🙂 A ponizszy cytat z Gombrowicza niech zastapi moj komentarz:

    „A płyńcież wy, płyncież Rodacy do Narodu swego! Płyńcież wy do Narodu waszego świętego chyba Przeklętego! Płyńcież do Stwora tego św. Ciemnego, co od wieków zdycha, a zdechnąć nie może! Płyńcież do Cudaka waszego św., od Natury całej przeklętego, co wciąż się rodzi, a przecież wciąż Nieurodzony! Płyńcież, płyńcież, żeby on wam ani Żyć, ani Zdechnąć nie pozwalał, a na zawsze was między Bytem i Niebytem trzymał. Płyńcież do Ślamazary waszy św. żeby was ona dali Ślimaczyła! Okręt już skosem się zwrócił i odpływał, więc jeszcze to mówię: – Płyńcież do Szaleńca, Wariata waszego św. ach chyba Przeklętego, żeby on was skokami, szałami swoimi Męczył, Dręczył, was krwią zalewał, was Rykiem swym ryczał, wyrykiwał, was Męką zamęczał, Dzieci wasze, żony, na Śmierć, na Skonanie sam konając w konaniu swoim Szału swojego was Szalał, Rozszalał! Z takim więc Przekleństwem od okrętu się odwróciwszy, do miasta wstąpiłem.. „

  2. jeepwdyzlu

    Aha…
    My mądrzy a tłuszcza durna
    My Gombrowicze przecież…
    Nawet – drogie Panie – jeśli zgadzam się z Waszymi diagnozami – to sądzę, że warto zapytać SKĄD takie emocje?
    I nieco dystansu życzę…

    • Joszka

      Joszka ( ten ), blednie (ta), rodz. meski, mian. Joszka, dop. Joszki itp. 😉 Mysle, Drogi Panie ( jak sadze po nicku, choc moze sie mylę), ze to Panski komentarz jest emocjonalny, przeciez 3 pierwsze linijki Pana komenta az zieja pretensjonalnoscia, a czemoz? Przeciez my wszyscy rowni, demokracja u nas pelna geba, stan szlachecki zniesiony w 1922 r. Pozdrawiam, Joszka – rowny sposrod rownych 🙂

  3. Joszka

    Ciau? – wiec przechodzimy na wloski? Czemu papuzic? Przeciez „Polacy nie gesi…” Prosze Pana, bez nerwow, lubie czytac Pana komenty, sa to komenty jakze inne od tych facebookowych „lubie to” 🙂 Niech Pan nie widzi we mnie antagonisty, prosze 🙂 Reke na zgode podaje i bawmy sie razem, razem zawsze razniej. ( Tworcza polemika lepsza niz kadzenie)

  4. jeepwdyzlu

    Ciał się przyjęło…
    I wolę włoszczyznę od zalewu angielszczyzny..
    Nieobiektywny jestem – jako Italomaniak niepoprawny

    obrażalski nie jestem – w sieci trzeba być twardym jak Roman Bratny 🙂
    Ręką zatem potrząsam (Joszki) i całuję (Gospodyni)

    adijos
    jeep

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s