26.07.2010 Girls, you know, you better WATCH OUT!

“Cześć!

Piszę do ciebie ten list tylko dlatego, że jestem zdenerwowany, aż się trzęsę, a nie mam nawet z kim pogadać. Powiem krótko. Kiedy się zdecydowałem na randkę z tobą, miałem w głowie trzy scenariusze:

  1. Spędzimy razem noc u ciebie, w twoim łóżku
  2. Spędzimy razem noc u mnie, w moim łóżku
  3. Spędzimy tę noc w hotelu.

Nic z tych rzeczy się nie wydarzyło….

Bo, do cholery,  uparłaś się, że chcesz już iść, że jesteś niby zmęczona, że chcesz spać u koleżanki, bo masz do domu daleko, czy co tam i to wszystko po tym jak cię zabawiałem cały wieczór, po tym jak ci tyle komplementów naopowiadałem! (Pocieszam się tylko tym, że łaskawie zapłaciłaś za siebie rachunek. )

Chyba nie ma się co dziwić, że poszedłem tam za tobą, do tej koleżanki.  A ty, (proszę, taka zmęczona!),  rozgadałaś się w najlepsze, piłyście drinki do trzeciej w nocy i słuchałyście jazzu, którego nie cierpię!  Położyłem się więc w jej łóżku jak pies (to nawet nie było łóżko, tylko materac na podłodze), a ona mnie zbudziła po godzinie i kazała wyjść! Świetnie. I to wszystko bez żadnego twojego protestu. „To moje jedyne łóżko, nie mamy się gdzie położyć” – paplała, a ja przecież miałem dziesięć kilometrów do domu!

Poszedłem jak niepyszny i…  co się okazało? Zapomniałem kluczy! Noc, pusto, a ja stoję na ulicy. Znikąd pomocy. I tak do ósmej rano, aż się sąsiedzi zlitowali…

Wciąż nie mogę zrozumieć, dlaczego mi to zrobiłaś? Czym sobie zasłużyłem na takie traktowanie?  W całym moim życiu – nigdy – nie przytrafiło się nic podobnego. Jestem przecież inteligentny, przystojny, wszystkie kobiety pragną ze mną spędzić choć chwilę. A ty pogardziłaś mną i taki mi zaserwowałaś wieczór… Kurwa!

Teraz leżę w łóżku i patrzę w sufit wciąż myśląc o tym, co się wydarzyło. Nie chce mi się z nikim rozmawiać, nikogo widzieć…

Nie odpowiadaj mi teraz na tego maila bo i tak nie sprawdzę skrzynki przez cały dzień…

Nie mam siły.

Dziękuję ci za tę pieprzoną „romantyczną noc”. Powinnaś napisać opowiadanie o  „najlepszej kochance na świecie”.”

3 comments

  1. Joszka

    Bardzo ciekawy tekst Pani Sylwio, ciekawy eksperyment, podjęła Pani próbę przekroczenia plci wlasnego mozgu, starajac sie wczuc w meska psychike ( i to jeszcze ciezko urazna w tym momencie przez kobiete”. Konwencja listu w tym wypadku bardzo dobrze wypadla, cytowanie daje pewne poczucie bezpiecznego dystansu do przekazywanych tresci, jako niby niewlasnych. Obraz cech bohatera ( mezczyzny) wylaniajacy sie z tresci jego listu jest negatywny, śmieszny, żalosny, wrecz groteskowy. Fajne jest to, ze naaracja jest meska i niejako bohater w swoim liscie sam sie obciaza, pograza w oczach czytelnika. Obraz ten nie jest ukazywany jak kawa na lawie np w postaci zenskiej narratorki, czy bohaterki krytykujacej niektore meskie postawy spersonifikowane w bohaterze tego tekstu, bo to byloby podejscie juz subiektywne a tak postac z listu obiciaza sie sama. To jest wedlug mnie najfajniejsze, bo wiarygodne, obiektywne. Czytelnik sam dokonuje oceny na podstawie dowodu, ktorym jest list. Krotko mowiac, tekst podoba mi sie.

  2. The hero in the text....

    I love Lauryn Hill.

    She certainly said ” Girls you know you better watch out”…but she also said ” miscommunication leads to complication”.

    To Joszka : have you ever met the hero before sending your judjement on him through your friend stereotype? don’t you think that it is unfair to listen to one side before making a judgement? i think it is.

    Well here is the other side :

    the hero is a very nice gentleman who takes care of his familly and friends (through out the world) and respect every culture on this earth. He speaks Arabic, French, English and little bit of spanich. He has been to Spain/Denmark/UK/Czech Republic/Poland/Belguim/Germany/Mexico/Peru/Venezuela/Brazil/Columbia/USA. Throughout his travels he remembers PEOPLE more than places. Few days ago, the fate took this hero into a public libraray in Gdansk where he had to sit for an hour and listen to polish poetry performed by a wonderful patrick Zimny. He could have left the library since he does not understand any word (well he only know DOBRA). BUT, he decides to stay there because there were a wonderful and charming woman sitting next to him and making fun of him. He liked her. She did too, maybe. They spent the whole hour laughing. It was funny. They decided after the performance is over to have drink together with P (man), B (Woman) and T(Woman). The five people spend very good time and P/B/T knew that something was going on between the hero and S. It was clear. They decided on a date. The hero wanted it for the following day but S had to work and proposed 2 days later. During the whole following day, The hero did nothing but dreaming of the Rendez-vous. They met. They spent good time. S asked the hero to walk her till T’s house. He did. They came in. The 3 talked till 3 am. The hero was expecting that S will propose that he spend the night in her house since he lives far (in her bed or in a sofa, it does not matter). This did not happen. He fell asleep in T’s matress till 4:30. T woke him up and asked him to leave. Isn’t that great? a stranger walking alone at that time and trying to find the way the train (he lives in sopot)? don’t you think that it was very romantic? I have pitty on the hero.

    PS : the hero still loves S/P/B and T and has put their picture on his facebook album. He never forget them.

    dziękuję.

    • Sylwia Strączewska

      Thank’s for your point of view. Nice story;) But I’m affraid – he wasn’t a HERO….:D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s