04.07.2010 Szajse auslander

Przez pierwsze dwa dni chodzę z głową pustą jak dmuchawiec, bo w końcu urlop. Potem, zmuszona ogólnie panującym porządkiem – kombinuje jakąś percepcję i notuje w myślach odwieczny opis tych wszystkich miasteczek z wąziutkimi uliczkami, wysprzątanymi do ostatniego pyłku, z tabliczkami „cośtamstrasse”, z tycieńkimi sparkassami, zabawkowymi apothekami i bajkowymi krankhausami. Baden-Württemberg. Wszystko od lat, od zawsze wydaje mi się nieprawdziwe, jak z Lego. Nigdy nie mogłam uwierzyć, że żyje się tu prawdziwym życiem. Za mało realizmu, brudnych, porzuconych łopat, papierosów spalonych przez umorusanych, klnących hałaśliwie, półpijanych robotników… Za czyste te elewacje, w ogóle nie odrapane, ulice gładkie jak szkło, ludzie dziwnie zhomogenizowani w jednego, uzbrojonego w złoto-oprawkowe okulary, pół uśmiechniętego Niemca…

Tak, tak sobie myślę stereotypem, gdy wreszcie budzi mnie mundial i szokujące spostrzeżenie. Patrzę na tych Turków w mercedesach udekorowanych trójkolorowymi chorągiewkami. A oni mówią, że jeśli wygrają – wyjdą na ulicę i będą dąć w wuwuzele. Taki tu fest zrobią, że się karnawał brazylijski schowa.

A kto wyjdzie na tę niemiecką ulicę, po tym niemieckim meczu? Marokańczycy. Węgrzy. Rosjanie… Zresztą, kim oni ten mecz wygrają? Miroslavem Klosem? Lukasem Podolskim?

Niemcy. Kraj, w którym nie ma ani jednego Niemca. Jestem w sklepie, restauracji, na basenie… Kolorowo, jak na arabskim rynku. A gdzie mój złoto-oprawkowy facet? Nie istnieje! Zniknął. Rozpłynął się w emigracyjnej powodzi. Stał się symbolem czegoś, czego już dawno nie ma.

Ta histerycznie i opętańczo dbająca o czystość rasy nacja została wyparta do ostatniego chromosomu przez ciemnoskórych gastarbajterów, wschodnich sąsiadów, innych „szajse auslanderen”.

Tak na mnie mówili, gdy, dwadzieścia lat temu, przyjechałam tu po raz pierwszy. „Szajse auslander”.

A teraz patrzą z szacunkiem, bo przecież nie kto inny, jak Polacy rozgromili im Argentynę…

3 comments

  1. adam lasik

    zaczynam dopiero pochłaniać Twój blog ;-)))
    za mało przeczytałem by coś powiedzieć…
    Szajse auslander – powoli prawda o prawdziwych niemcach dociera do resztek Volks ;-))
    pozdrawiam

    Adam Lasik

  2. jeepwdyzlu

    szajse auslander….

    Naprawde pamiętasz te urazy sprzed 20 lat?
    Nie tyllko Niemcy były inne..
    My też..
    Zapomniałaś?
    jeep

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s