12.05.2010 too drunk to write

Jakąż to lawinę myśli słodkich jak lany na serce miód może wywołać na pozór oficjalne i zdawkowe w swej treści, a jednak nieokiełznane w skutkach, zdanie?

Zdanie niedbale pozostawione gdzieś pomiędzy internetowymi łączami, zdanie, które niczym przycupnięty zając, gotowe jest przeskoczyć w jednej sekundzie choćby i tysiąc kilometrów, by znaleźć się w skrzynce odbiorczej uradowanego adresata. Kombinacja dziewięciu cyfr zamkniętych w żółtej kopercie już po chwili kieruje kombinację liter zamkniętych w krótkiej wiadomości tekstowej. I tak zaczyna się proces wymiany żarliwych wyznań:

„Tęsknisz?”

„Tęsknie.”

„Myślę.”

„I ja myślę.”

„Co myślisz?”

„Wspominam”.

„I nie ma godziny, żebym nie myślał.”

„Ja myślę w kółko.”

„Ja na okrągło”.

„Ja myślę i tęsknię.”

„Ja tęsknie i myślę.”

„Ja tęsknie i myślę i także wspominam.”

A gdy korespondujący już pierwszym wyznaniem się zachłysną i do cna wyczerpią możliwości tych trzech paraliżujących czasowników, przyjdzie czas na nieco bardziej wyszukane zwroty. Przyjdzie czas na nieskończenie głębokie w swych znaczeniach słowa, na wspomnienia, na ochy i achy. Na nocne, potajemne, a bezwstydne marzenia. I na wymykanie się przed nagle zupełnie obcą rzeczywistością w świat cudownie znajomy, jakby znany od tysiącleci i jedyny możliwy, choć przecież zupełnie niemożliwy – świat zakochanych.  Przyjdzie też bezlitosna, roztętniona gonitwą myśli, bezsenność. I wraz z bezsennością – telepatyczne wysyłanie sprawozdań: Co się dziś wydarzyło? Jaka była pogoda? Czy wiało? Czy może był deszcz? Czy autobus się spóźnił? Czy kierowca był miły? Co na śniadanie? Obiad? Czemu tylko jogurt? Bez tłuszczu? A jaka sukienka? Płaszcz? Kolor? Buty? Pończochy? Co w kinie?

I tak do rana. A rano znów zadzwoni telefon i znów zabrzmi przejmującą rozmową:

– „Tęsknisz? Tęsknię…”

Przyjdzie taki czas.

Przyjdzie też pora na całkowite zapomnienie się w tej szczęśliwej i pełnej pasji lecz ulotnej niby pierwszy deszcz, znajomości. A potem: na rozdzierający smutek, że trzeba z tym skończyć, bo przecież ile można tak latać? Trzeba z tym skończyć, za życie się wziąć.

Ale jeszcze nie, jeszcze nie teraz, jeszcze nie dziś.

Pijana powietrzem zanurzam się w odurzającej i gęstej jak maź, wiosennej atmosferze. Zbiera się na burzę. Stoję bosa, głupkowato uśmiechnięta w strugach deszczu i z rozrzewnieniem myślę o tym piorunie, co mi strzelił w głowę.

3 comments

  1. Joszka

    Pani Sylwio, jakze inny jest dzisiejszy tekst od pozostalych. O ile wczesniejsze mialy charakter tabasco, a cenie pikanterie, to dzisiaj zaskoczyla mnie Pani delikatnoscia, kruchoscia, subtelnoscia refleksji nad swiatem uczuc – wanilia ale i gorzkie przyprawy korzenne. Mam nadzieje, ze ta zmiana przypraw literackich to Pani nietuzinkowy eksperyment na jakas nowa forme, odmiane obrazu, ku wzbudzeniu zaskoczenia,nowy smak, a nie Pani wewnetrzny stan ducha, czy umyslu jak raczej Pani woli. Niech Pani nie mieknie naprawde, niech Pani dalej pieknie miekką nam tu udaje od czasu do czasu. Mniej zyciowej cebuli, wiecej zyciowego czosnku;>

  2. Klaudiusz

    Komentatorze Joszka, absolutnie sie z panem nie zgadzam. Zle zinterpretowal pan ten kawalek. Mysle, ze ostatni tekst pani Kubrynskiej nalezy odczytywac przez pryzmat poprzednich tekstow i traktowac go wlasnie w tym samym duchu. Mysle, ze lekka czulostkowosc w tym tekscie jest wlasnie wielka kpina pani Kubrynskiej ze standardowego skazonego romantyzmem postrzegania swiata ludzkich emocji. Pani Kubrynska przerysowala w sposob celowy obraz sytuacji na cukierkowo i w gruncie rzeczy sie na literacki zaklamany i wyidealizowany swiat uczuc literacko zhaftowala. Pieknie pani Sylwio. Tak trzymac i zaskakiwac dalej, obnazajac i wysmiewajac schematy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s