- Dzień dobry, są bułki?
- Jo.
- A kefir?
- Jo.
- To poproszę dwa plasterki sera…
- Jo.
- I kawałek zylca. Jest?
- Jo. Nie ma.
- Dzień dobry, są bułki?
- Jo.
- A kefir?
- Jo.
- To poproszę dwa plasterki sera…
- Jo.
- I kawałek zylca. Jest?
- Jo. Nie ma.
Ni ma.
W ti gôdce.
Ni ma w tim niżòdnégò cwëkù
Jo. Jo. Przedolmaczë!
A co to zylca? Bo ja z interioru przyjechała…
Zylc. Galareta wieprzowa. Doskonała rzecz:) Tyle, że nie ma, jo.
A w ogóle to ja z Mazur, więc też jakoś. Co z jutrem? Jest ok? Bo podobno w tej knajpie w Sopocie zylc majo…
Widzimy się jutro. Będziem zylc wcinać
W moich stronach to się mówiło auszpik albo galart.
Ożeż. Ja na pewno tatara wetnę. W końcu ze wschodu. Dominikaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!! Od kiedy tebebe zniknął, trzeba ją za uszy ciągnąć…
Moje strony to Bromberg
Rastenburg. Bardzo mi przykro;)
miałem wielką ochotę też wstąpić na chwilę, siła wyższa…, ale według mnie tebebe może być kobietą
Żałuj!
Na siłę wyższą nic nie poradzę. Jedyne, co mogę powiedzieć w takiej sytuacji, to: co się odwlecze…:))
Każdy może być kobietą. Ale nie tebebe…