17.02.2012 Zakupy po kaszubsku

- Dzień dobry, są bułki?

- Jo.

- A kefir?

- Jo.

- To poproszę dwa plasterki sera…

- Jo.

- I kawałek zylca. Jest?

- Jo. Nie ma.

13 odpowiedzi na „17.02.2012 Zakupy po kaszubsku

  1. Ni ma.
    Ni ma w tim niżòdnégò cwëkù ;) W ti gôdce.

  2. Jo. Jo. Przedolmaczë!

  3. A co to zylca? Bo ja z interioru przyjechała…

    • Sylwia Kubryńska

      Zylc. Galareta wieprzowa. Doskonała rzecz:) Tyle, że nie ma, jo.

    • Sylwia Kubryńska

      A w ogóle to ja z Mazur, więc też jakoś. Co z jutrem? Jest ok? Bo podobno w tej knajpie w Sopocie zylc majo…

      • Baronowa

        Widzimy się jutro. Będziem zylc wcinać :) W moich stronach to się mówiło auszpik albo galart.

      • Sylwia Kubryńska

        Ożeż. Ja na pewno tatara wetnę. W końcu ze wschodu. Dominikaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!! Od kiedy tebebe zniknął, trzeba ją za uszy ciągnąć…

      • Baronowa

        Moje strony to Bromberg :)

  4. Sylwia Kubryńska

    Rastenburg. Bardzo mi przykro;)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s